Strona główna KMF



          


Wiele hałasu o nic. Mnóstwo medialnego hałasu. Reklamówki w telewizji. Zapowiedzi w kinach i internecie. Tak proszę Państwa, oto powraca Człowiek-pająk, w kolejnej, trzeciej już odsłonie jego przygód. Ale pociągnijmy mocniej nosem. Co to takiego unosi się w powietrzu? Jakaś nieznana do tej pory nuta? Tak. Nikt się tego na pewno nie spodziewał... To powiew nudy.
1,2,3, start! 23.30. Ostatni premierowy pokaz filmu Sama Raimiego w jednym z krakowskich kin. Siedzę wygodnie w fotelu. Czekam na fajerwerk efektów specjalnych, wspaniałe sceny walk, no i dobra fabułę. Wita mnie charakterystyczna dla poprzednich części czołówka. Dynamiczna muzyka , fragmenty scen z poprzednich dwóch odsłon przelatują przed moimi oczami. I zaczyna się. Powrót do przeszłości... Celowo kontynuowane są wątki fabularne z poprzednich epizodów. Miłość Petera Parkera i Mary Jane rozwija się. Peter zastanawia się nawet nad oświadczynami. Tymczasem Harry Osborn planuje zemstę na Spider-Manie / Peterze Parkerze. Obwinia go za śmierć swojego ojca. Wraca też historia śmierci wuja Petera. Pojawiają się równocześnie nowe czarne charaktery. Flint Marko, kryminalista, uciekinier z więzienia, który po spotkaniu z akceleratorem cząsteczek zamienia się w piaskowe monstrum. Następnie intergalaktyczny symbiont, który dostał się na Ziemię wraz ze spadającym meteorytem. Wyolbrzymia on cechy nosiciela, ponadto rozwija agresję. Jest jeszcze Eddie Brock Jr. (a.k.a. Venom) - rywal Petera Parkera w redakcji Daily Bugle. Smacznego! Wydawałoby się, że z takim potencjałem zawartym w scenariuszu, film powinien być rewelacyjny. Niestety tak nie jest. Sprawia wrażenie klipu rodem z MTV. Przydługie wprowadzenie. Potem bombardowanie niezliczonymi pobocznymi wątkami. Wszystko to jakieś za szybkie, nieposkładane i nieprzemyślane. A niektóre fragmenty wręcz rozśmieszyły mnie swoją płytkością. Czy Harry Osborn cierpi na schizofrenię? No bo jak wytłumaczyć głos ojca dudniący w jego głowie? Symbiont rozwija cechy nosiciela. Zrozumiałe zatem, że Spider-Man staje się jeszcze silniejszy. Ale Eddie Brock Junior? Z jakiej okazji wygląda on jak zły kuzyn Człowieka-pająka? Dlaczego w każdej finalnej batalii Mary Jane musi być służyć jako przynęta? Jak szybko regeneruje się tkanka skórna Harry'ego Osborna? Ekspresowo. Do czego nam historia chorej córy Sandmana? I dlaczego ma taki mętny wzrok? Czyżby za dużo narkotyków...?
Czy to już koniec? W połowie seansu chciałem wyjść z sali. Nie pomogły niezliczone efekty specjalne. Nie pomogły komiczne wstawki, choć przyznam, że troszeczkę rozproszyły atmosferę mojego niezadowolenia (Peter Parker jako zawodowy podrywacz? "Gorączka sobotniej nocy" się kłania). Nie pomogły hollywoodzkie gwiazdy. Tobey Maguire, Kirsten Dunst, James Franco, Topher Grace i znany nam z "Sideways" Thomas Haden Church. Jeśli ten film to koniec kinowej historii o Spider-Manie to jest niedobrze. Powiem nawet więcej: jest bardzo źle. Sam Raimi "sfajczył" tak dobrze rozpoczętą pracę. Ale jeśli będzie kontynuacja - oby nie miała za dużo wspólnego z tą częścią...



SPIDER-MAN 3
Rok produkcji: 2007, USA
Czas trwania: 140 minut
Reżyseria: Sam Raimi
Scenariusz: Sam i Ivan Raimi, Alvin Sargent
Muzyka: Christopher Young
Kostiumy: James Acheson, Katina Le Kerr
Zdjęcia: Bill Pope
Montaż: Bob Murawski

Wystąpili: Tobey Maguire, Kirsten Dunst,
James Franco, Thomas Haden Church, Topher
Grace, Bryce Dallas Howard, Rosemary Harris,
J.K. Simmons, James Cromwell, Ted Raimi

e-mail
Autor recenzji:
Olgierd Sarzyński - KAZIK

Klub Miłośników Filmu, 9.05.2007