Strona główna KMF
       

Jeden z najbardziej wstrząsających filmów jakie powstały.
Wstrząsających inaczej...


W sumie zastanawiałem się, jak zacząć recenzję tego filmu. Na myśl przyszło mi zdanie, które powiedziałem sobie w myślach po obejrzeniu "Salo" - "Ja pierniczę, co za film...". Wprawdzie sporo się o nim jakiś czas temu nasłuchałem, ale takie coś, taki obraz nawet mi przez myśl nie przeszedł... Takie filmy potrafią nieźle zniszczyć człowiekowi psychikę (mi raczej nie, bo ja każdy obraz zniosę ;).

"Salo" to film według powieści Marqis'a De Sade. Akcja toczy się w latach 1944 - 45, podczas okupacji faszystowskiej we Włoszech. Pewna grupka arystokratów (która ma chyba dość "zjechaną" psychikę) postanawia się "zabawić" - w tym celu porywa kilka młodych i niewinnych dziewcząt i chłopców. Zamknięci w jakimś zamku, przy różnych chorych i zboczonych opowieściach aktorów-narratorów odprawiają różnego rodzaju orgie; każdy robi to z każdym - wiek, płeć czy pokrewieństwo nie mają znaczenia. Ci, co się nie dostosują lub złamią reguły "gry" - zostaną srogo ukarani. Do wspomnianych orgii należy dołożyć wszelkiego rodzaju masturbacje, jedzenie własnych i cudzych ekskrementów (!) - a wszystko to na oczach innych, bez krzty wstydu, zażenowania czy strachu. Absolutne zero cenzury. Najgorsze z wyobrażalnych źródła podniecenia: egzekucje, straszliwe tortury, męki fizyczne i psychiczne, upokorzenia - wszystko to razem zmieszane, wszystko się przeplata. Tak w skrócie wygląda film Pierre'a Paolo Pasolini'ego - wstrząsający, odrażający, chory i mocno rąbnięty obraz. Miejscami obrzydliwy aż do bólu - tutaj przykładem może być kolacja, gdzie daniem głównym są odchody... Albo jedzenie potraw z gwoździami w środku... A już takim prawdziwym "majstersztykiem" jest końcówka filmu, gdzie dzieje się najwięcej tego najgorszego - przypalanie genitaliów, skalpowanie, odcinanie języka brzytwą - a to tylko przykłady... Przy niektórych scenach może się człowiekowi zebrać nawet na wymioty, a wzrok automatycznie może odwracać się od ekranu. Na szczęście - jak już wspomniałem wyżej - ja każdy obraz zniosę i dzielnie wytrwałem do końca :)

Obraz Pasoliniego nie jest produkcją "normalną" - "Salo" jest brutalny, szokujący i miejscami wręcz głupi. Poniekąd można by stwierdzić, że przy niektórych scenach wszystkie horrory czy filmy gore mogą się po prostu schować. A sam sex jest w tym filmie przedstawiony (zarówno w opowieściach aktorów-narratorów jak i w konkretnych scenach) w tak obrzydliwy sposób, że gdy ktoś nie przeszedł jeszcze inicjacji seksualnej, to po obejrzeniu "Salo" chyba nie będzie miał w najbliższym czasie na nią ochoty. O reżyserii czy scenariuszu nie ma co nawet wspominać, bo co innego w tym filmie gra główne skrzypce. Warto tylko wspomnieć o delikatnej, fortepianowej muzyce słyszalnej od czasu do czasu, a skomponowanej przez samego Ennio Morricone - co mnie bardzo zdziwiło, gdy ujrzałem jego nazwisko podczas napisów początkowych. Ciekawe co skusiło tak wielkiego kompozytora do napisania muzyki do "takiego" filmu... Zasadnicze pytanie na koniec: po co takie filmy powstają? Co one sobą przedstawiają? Jakie wartości ze sobą niosą? Reżyser Pasolini miał chyba - że tak się wyrażę - dość nierówno pod sufitem żeby takie coś nakręcić. Ale jedno mu trzeba przyznać - miał człowiek nie lada odwagę, aby taki film zrobić i wypuścić na rynek pod własnym nazwiskiem... Tylko po co? Film nie jest łatwy do zdobycia, wręcz przeciwnie. Ale może to i dobrze, bo po co katować widzów takim "dziełem". Cóż - "Salo" to chyba najbardziej porąbany i najbardziej chory film jaki w życiu widziałem. Obejrzałem raz i jakoś mi niespieszno, żeby zobaczyć go po raz drugi...

Aha - robiąc fotki do recenzji, wybrałem "zwykłe" i łagodne ujęcia. Nie ma potrzeby przedstawiać takiego obrzydlistwa na zdjęciach w tutejszym opisie filmu. Chętni wrażeń niech sobie sami obejrzą "dzieło" Pasoliniego - tam będą mieli na co popatrzeć...




Plakat (wersja DVD)   SALO, ALBO 120 DNI SODOMY

   Tytuł oryginalny: "Salo O Le 120 Giornate Di Sodoma"
   Tytuł angielski: "Salo, Or The 120 Days Of Sodom"
   Rok produkcji: 1975, Włochy/Francja
   Czas trwania: 117 min.
   Reżyseria: Pier Paolo Pasolini
   Scenariusz: R. Barthes, M. Blanchot, P.P. Pasolini
   Na podstawie powieści: Marqis De Sade
   Muzyka: Ennio Morricone
   Zdjęcia: Tonino Delli Colli
   Dekoracje: Osvaldo Desideri

   Obsada:

   Paolo Bonacelli (jako książe)
   Giorgio Cataldi (jako biskup)
   Umberto Paolo Quintavalle (jako sędzia)
   Aldo Valetti (jako prezydent)
   Caterina Boratto (jako signora Castelli)
   Helene Surgere (jako signora Vaccari)

  Autor recenzji i zdjęć: Adam Łudzeń - ALIEEN
Moja ocena: 3/10
ALIEEN