STRONA GŁÓWNA      RECENZJE | ANALIZY | ARTYKUŁY      FORUM DYSKUSYJNE


Doświadczenia szkolne to dość opłacalny temat na film. Każdy z nas jakoś przeszedł przez system edukacyjny, z bardziej lub mniej traumatycznymi wspomnieniami, przez co bez problemu można się identyfikować z postaciami i miejscem akcji. Szkoła to miejsce, które powinno nas przygotować do życia w społeczeństwie, nauczyć współpracy i wyposażyć w podstawową wiedzę i umiejętności. Funkcje te zazwyczaj zostają spełniane, ale niekoniecznie w taki sposób, w jaki życzyliby sobie nasi ministrowie edukacji. Najczęściej to po prostu miejsce ścierania się przeciwieństw, stylów bycia, subkultur, walka o władzę i popularność, a przede wszystkim wieczny konflikt na linii uczeń - nauczyciel. Kino raczyło nas wielokrotnie różnymi spojrzeniami na tę tematykę, czasem nostalgicznymi, innym razem ze społecznym zacięciem, najczęściej jednak chyba w konwencji komediowej. Na myśl przychodzą ad hoc takie tytuły, jak "Młodzi gniewni", "Kino winowajców", "Uczniowska balanga", "Rushmore", "Stowarzyszenie umarłych poetów". Filmowi Laurenta Canteta, który zgarnął ostatnią Złotą Palmę w Cannes, bliżej jednak do Słonia Van Santa czy niedawnej estońskiej "Naszej klasy". Fabuła jest oczywiście odmienna, ale dokumentalne zacięcie jest czynnikiem dla nich wspólnym i wyróżniającym.


Reżyser zatrudnił prawdziwych, niedoświadczonych w aktorstwie uczniów, a w roli nauczyciela wystąpił prawdziwy belfer, autor książki, w której spisał własne doświadczenia z pracy w szkole. Sens tych zabiegów może wydawać się wątpliwy, jakby twórcy nie mogli się zdecydować, czy chcą nakręcić dokument, czy też film fabularny. Spore było także ryzyko, że zamiast wyjątkowego realizmu wyjdzie z tego sztuczność i kiepskie, amatorskie aktorstwo. Jednak Klasa unika dość zgrabnie tych pułapek i efekt tej koncepcji jest zadowalający. Największą zaletą tego filmu jest coś, co określiłbym dużą żywotnością. Na pewno świetnie i dynamicznie został oddany multikulturowy, skomplikowany etnicznie tygiel narodów, jakim jest paryska szkoła. Na każdym kroku kadra nauczycielska musi borykać się z wynikającymi z tego zróżnicowania konfliktami, nieporozumieniami i problemami. Większość uczniów ma praktycznie podwójną tożsamość, w której przenika się kultura francuska z afrykańską czy arabską, co nie ułatwia im kontaktu z wychowawcami. Dobrze ilustruje to scena, w której nauczyciel francuskiego używa w przykładowym zdaniu imienia "Bill", na co uczniowie zwracają mu uwagę, że używa tylko imion "białasów".

Oprócz problematyki związanej z wielonarodowością i imigracją we Francji, poruszane są bardziej uniwersalne i typowo szkolne zagadnienia. Mamy uczniów z potencjałem, którego nie potrafią wykorzystać, innych nieradzących sobie z agresją czy niepotrafiących przyjąć odgórnej dyscypliny. Mamy dylemat wynikający z sytuacji, w której decyzja grona pedagogicznego ma negatywny wpływ na życie prywatne ucznia. Film pokazuje także desperackie próby zainspirowania młodych ludzi do jakiejkolwiek inicjatywy, jednak na szczęście są one dalekie od patosu w stylu Robina Williamsa i skakania po ławkach. Dotknięta zostaje także ważna kwestia przestarzałego systemu edukacji, który zupełnie nie przystaje do mentalności dzisiejszej młodzieży, a także braku skutecznej koncepcji kar i nagród, która mogłaby zdyscyplinować uczniów. Do tego dochodzi kwestia porozumienia, które okazuje się prawie niemożliwe.

Dzięki dokumentalnej precyzji "Klasa" nie zawiera pretensjonalnych chwytów i patetycznych przemian postaci z łobuza w intelektualistę. Sytuacje wykreowane przed kamerą wypadają naturalnie i oddają klimat tego, co naprawdę dzieje się w szkołach, z całą bezradnością nauczycieli, beznadziejnością uczniów i patowej sytuacji w całym systemie edukacyjnym. Młodzi aktorzy radzą sobie bardzo dobrze, poziom ich gry jest wyrównany, nikt raczej się nie wybija swoją kreacją. Wiarygodnie wypada również Francois Begaudeau jako nauczyciel francuskiego, człowiek próbujący zdziałać coś pozytywnego, ale jednocześnie daleki od ideału, dający się prowokować.


Pomimo tych zalet, filmowi brakuje dramaturgicznego napięcia. Zostaje on poprowadzony głównie z perspektywy nauczyciela francuskiego, a relacje pomiędzy dzieciakami widzimy tylko podczas lekcji, a zbyt mało tylko między nimi samymi, co nie daje pełnego obrazu. Tylko powierzchownie poznajemy motywacje niektórych bohaterów, co z jednej strony może nas przybliżyć do położenia pedagoga, który nie ma tak naprawdę pojęcia o swoich wychowankach, ale przez to zainteresowanie widza i zaangażowanie w ich losy jest mniejsze.

Na pewno produkcja Canteta jest ważnym głosem w sprawie europejskiej edukacji i sytuacji w szkołach, który powinien wzbudzić debatę, pytania i refleksje. Pokazuje, że nie istnieją tutaj żadne łatwe rozwiązania, a dobre chęci najczęściej mają odwrotne od zamierzonych skutki. Inicjatywa jednego człowieka nic nie zmienia w skostniałym systemie, a sami uczniowie może wcale nie chcą być inspirowani. Żadne zmiany na lepsze nie będą możliwe, jeśli nie zostanie rozwiązany podstawowy problem - komunikacji z uczniami.


Entre Les Murs

Tytuł polski: Klasa
Czas trwania: 128 minut
Rok produkcji: 2008, Francja

Reżyseria: Laurent Cantet
Scenariusz: Francois Begaudeau
Zdjęcia: Pierre Milon
Montaż: Robin Campillo

Wystąpili: Francois Begaudeau, Arthur Fogel, Boubacar Toure,
Bounaidja Rachedi, Dalla Doucoure, Damien Gomes, Eva Paradiso,
Juliette Demaille, Laura Baquela, Nassim Ambrabt, Cecile Lagarde

Autor recenzji: Karol Kućmierz - TONY CLIFTON
Klub Miłośników Filmu, 9 lipca 2009

STRONA GŁÓWNA      RECENZJE | ANALIZY | ARTYKUŁY      FORUM DYSKUSYJNE