Ciekawostki spisane i zilustrowane w tym dziale to tylko kropla w oceanie wszystkich nawiązań i parodii. W każdym odcinku Futuramy jest ich tak dużo, że spisanie ich wszystkich w tym miejscu byłoby chyba, skromnie mówiąc, największym projektem w dziejach KMFu. A poza tym, zajęłoby strasznie dużo czasu, którego brakuje obecnie niemal każdemu. Z tych właśnie powodów, zamieszczono tu tylko najciekawsze informacje, dla "zwykłych fanów". Hardkorowców odsyłam na stronę CAN'T GET ENOUGH FUTURAMA gdzie wszystkiego jest pod dostatkiem.

Gdyby nie słynna ekspozycja General Motors w trakcie Wystawy światowej w Nowym Jorku z 1939 roku, Futurama miałaby najprawdopodobniej inny tytuł.

Profesor Hubert J. Farnsworth został tak ochrzczony na cześć Philo T. Farnswortha, jednego z pionierów telewizji, którego wynalazek został zaprezentowany na tej samej światowej Wystawie.

Niektóre efekty dźwiękowe w Futuramie zostały żywcem przeniesione z innych seriali science-fiction. "Jetsonowie" i "Star Trek" to tylko dwa z wielu przykładów.

Imię Fry'a, Filip, jest hołdem złożonym zmarłemu Philowi Hartmanowi, który to miał początkowo podkładać głos postaci Zappa Branningana. (Fry miał mieć na imię Curtis.)

Bender nazywa się Bender na cześć Johna Bendera, jednego z bohaterów filmu "Klub Winowajców".

Dziwne, przypominające hieroglify znaki pojawiające się w sekwencji otwierającej, mimo iż wyglądają bezsensownie, tak naprawdę mają ukryte znaczenia. Niezbyt głębokie, ale mają. Jedno z nich to dla przykładu: "Pyszne Ludzkie Hamburgery".

Do płyty DVD z drugim sezonem Futuramy dołączony był Kosmiczny Translator, którym można przetłumaczyć wszystkie pojawiające się w serialu dziwaczne wiadomości od obcych, włączając w to wiadomość dla Leely, od jej rodziców. (W Futuramie zaprezentowano łącznie 3 alfabety obcych.)

Każda z sekwencji otwierających Futuramę jest inna. Na samym początku, kiedy na ekranie pojawia się logo serialu, u dołu możemy przeczytać krótki żarcik, zazwyczaj dotyczący sposobu w jaki należy oglądać odcinek, albo odnoszący się do fikcyjnego sponsora danego epizodu, aczkolwiek nie zawsze. Drugi smaczek kryje się na wielkim ekranie, w który uderza pojazd kosmiczny Planet Express, na zakończenie sekwencji. Na nim właśnie prezentowane są fragmenty różnych seriali animowanych zazwyczaj z czasów kiedy animacja jeszcze raczkowała. [Podobny zabieg zastosował Matt Groening w "Simpsonach" - tam Bart Simpson za każdym razem pisał na tablicy inny tekst, a Lisa wygrywała inną melodyjkę na saksofonie.]

Ciekawostka dla wyjątkowo wnikliwych fanów: na początku ostatniego ujęcia w czołówce, na chwilę przed rozbiciem wielkiego ekranu, przez ułamek sekundy można dostrzec człowieka czytającego gazetę. Artykuł z pierwszej strony zatytułowany jest: "Walka o księżycową szarlotkę w marsjańskim barze".

W odcinku pierwszym kiedy Fry podchodzi do tuby transportującej, słyszy jak pewien przechodzeń podaje adres docelowy - "Radio City Mutant Hall" - po czym zostaje tam zabrany. Początkowo adresem było "Lotnisko im. Johna Kennedy'ego Jr.", lecz zostało to zmienione po śmierci imiennika.

Po wydarzeniach 11 września 2001 roku, producenci zmienili końcówkę sekwencji otwierającej usuwając z niej rakietę uderzającą w ekran telewizyjny ulokowany na wieżowcu. Kilka miesięcy później wszystko wróciło do normy - a powtórki puszczane już były z kompletną czołówką.

Również w odcinku pierwszym, Bender wyciąga Fry'a do Muzeum Głów, mówiąc, że "we wtorki wstęp darmowy". 31 Grudnia 2999 roku faktycznie wypadnie we wtorek.

Jeśli troszeczkę wytężymy wzrok, to w tymże muzeum, kiedy Fry i Bender uciekają przed Leelą, wśród wielu głów dostrzeżemy także tę, której posiadaczem był/jest Matt Groening.

"J." jest ulubionym środkowym inicjałem twórcy Futuramy. Filip J. Fry, Hubert J. Farnsworth i Cubert J. Farnsworth oraz Homer J. Simpson, Abraham J. Simpson i Bart J. Simpson noszą znamiona tego małego zboczenia, które wzięło się od zamiłowania do serialu "The Rocky and Bullwinkle Show", w którym łoś superktoś nazywał się Bullwinkle J. Moose.

Jako przykład ciętej parodii zawartej w serialu może posłużyć scena ucieczki głównych bohaterów przed pościgiem po ulicach San Franscisco w odcinku "Bendin' In The Wind". Tamże wielokrotnie pojawia się ten sam zielony poduszkowiec marki Volkswagen, co jest ironicznym nawiązaniem do słynnej sceny pościgu z filmu "Bullit", gdzie pewien zielony Volkswagen jest wielokrotnie mijany przez samochód tytułowego bohatera. Innym złośliwym nawiązaniem jest kołpak, który w jednej scenie odpada z koła samochodu, którym uciekają główni bohaterowie, a który w scenie następnej jest już na swoim miejscu [ma to miejsce aż trzykrotnie!]. W filmie ze Stevem McQueenem, kołpak samochodu głównego bohatera odpada w sumie aż szcześciokrotnie [!!], zawsze po chwili magicznie się pojawiając.

Prezenter telewizji A2, Morbo, jest przedstawicielem rasy, która pojawiła się już kiedyś na ekranach kin i telewizorów. A konkretniej, w wyprodukowanym w latach 50' horrorze klasy "B" o wiele mówiącym tytule "Invasion of the Saucer-Men". Obok, dla porównania, zamieszczamy portret naszego ulubionego dziennikarza oraz kadr z plakatu promującego ponadczasowe dzieło, w którym Morbo debiutował.

W odcinku "Parasites Lost" dowiadujemy się, że numer mieszkania, w którym mieszka Leela to "1i" [po angielsku czytany jako "łan aj" = "one eye"]. Chyba nie trzeba dodawać czego tyczy się ta auto-aluzja.

Natomiast numer "apartamentu", w którym mieszka Bender to 00100100. W sytemie dziesiętnym ten ciąg reprezentowany jest przez liczbę 36, co w kodzie ASCII reprezentowane jest przez znak dolara "$"!

W odcinku "The Honking" Bender dostrzega wypisany na ścianie kod zero-jedynkowy, który nie ma żadnego sensu. Następnie zauważa odbicie tego ciągu znaków w lustrze po czym zaczyna uciekać w popłochu. Po przełożeniu na system dziesiętny odczytany numer to... 666. [Jest to wyraźne nawiązanie do filmu "Lśnienie", gdzie lustra użyto w podobny sposób.]

Portret przedstawiający Zappa Branningana, wiszący na ścianie w jego kapitańskiej kajucie, jest wyraźnie stylizowany na portret Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. Na obu z nich postacie stoją w charakterystycznej pozie, spokojnie spoglądając w dół, mając skrzyżowane na piersiach ręce.

W odcinku "Luck of the Fryish" Fry, któremu głosu użycza Billy West, krzyczy, że "Howard Stern jest przereklamowany!". Billy West był regularnym gościem audycji tego kontrowersyjnego dziennikarza radiowego.

Scenarzysta i producent w jednej osobie, David X. Cohen, jest namiętnym graczem RPG, a szczególnie upodobał sobie system Dungeons&Dragons. Nie dziwi więc gościnny występ E. Gary Gynaxa, twórcy D&D, w odcinku "Anthology of Interest I". W Futuramie pojawiają się też dwa stworzenia znane graczom D&D - Rdzawy Potwór ["Rust Monster" - w poczekalni u weterynarza] oraz Beholder [stojący na straży wejścia do siedziby biurokratów].

Cień Nibblera w pokoju kriogenicznym widoczny jest w każdym z odcinków nawiązujących do podróży Fry'a w przyszłość.

W odcinku "A Bicyclops Built of Two" Leela, której głos podkłada Katey Sagal, ubrana jest w charakterystyczny, kiczowaty strój i jest wygląda niemal identycznie jak Peg Bundy - postać, w którą wcieliła się Katey Sagal w serialu "Married... with Children" [wyświetlanym w Polsce pod tytułem "świat według Bundy'ch"]. W tym samym odcinku Leela zwraca sie do swojego kochanka imieniem "Al", co jest wyraźnym nawiązaniem do postaci głównego bohatera tego samego serialu.

W odcinku "Teenage Mutant Leela's Hurdles" Profesor Farnsworth szuka Pazuzu, "niewdzięcznego gargulca". Imię jego zostało zaczerpnięte z mezopotamskiej mitologii, gdzie Pazuzu uważany był za demona, Władcę Złowieszczych Sił Powietrza. Przy okazji, ten sam demon zawładnął ciałem Regan MacNeil, bohaterki filmu "Egzorcysta".

Twórcy Futuramy planowali nakręcić odcinek parodiujący głośny film Martina Scorsese "Gangi Nowego Jorku" i zatytułować go... "Gangs of New New York". Niestety, zanim do tego doszło, projekt Futurama został zamknięty.

W odcinku "Fry and the Slurm Factory", Leela gra z Profesorem w pewną odmianę Scrabble. Na podstawce Profesora widzimy litery F-U-U-T-A-M-R, co jest anagramem tytułu serialu. Poza tym, na planszy ułożone są już wyrazy takie jak: "one eye" ["jednooka"], "prop only" ["tylko podpórka"], "donut" ["pączek"] i, chyba najciekawsze, "Matt area" ["teren Matta"].

Jeśli zliczyć wszystko to, co powiedział o swoim składzie chemicznym Bender [40% cynku, 30% żelaza, 40% tytanu, 40% dolemitu + 0,04% zanieczyszczenia niklem], rachunek procentowy trochę nam się nie zgadza. Albo w świecie przyszłości matematyka jest inna, albo twórcy troszkę się zagapili.

Jednym z najmniej rzucających się w oczy żartów w Futuramie jest zastąpienie gołębii i szczurów, wszędobylskich miejskich szkodników, sowami. Jeśli uważnie się przyjrzeć, można zuważyć sowy żywiące się okruchami z ulicy, albo mieszkające w... mysich dziurach!

Dom Hermesa i LaBarbary Conradów jest łudząco podobny do domu rodziny Huxtable'ów, z serialu "Bill Cosby Show".

W odcinku "Hell is Other Robots", Dan Castellaneta, użyczający głosu Homerowi w "Simpsonach", podkłada głos Robodiabłu. W tym samym odcinku, kiedy Fry i Leela otwierają wrota Robopiekieł, w prawym dolnym rogu ekranu można dostrzec wyryty na ścianie rysunek serca przebitego strzałą, na którym napisano "H.S 4 M.B". Znaczy to tyle co "Homer Simpson for Marge Bouvier" ("Homer Simpson dla Marge Bouvier")

Matt Groening wykupił prawa do logo "30th Century Fox" po tym, gdy FOX zabronił mu go używać. Kilka miesięcy później, włodarze tego potentata medialnego stwierdzili, że jednak im się ono podoba.

W odcinku "Time Keeps On Slipping", wszystkie Nuklearne Mutanty mają imiona. Jest tam Grotrian (nazwany tak na cześć firmy produkującej pianina), Thoraius (na cześć nordyckiego boga Thora), Arachnion (ponieważ jest pająkiem), Armo (ponieważ ma 5 ramion) i Lasero (ponieważ... strzela laserami).

W odcinku "Roswell That Ends Well", Konspiracyjny świr robi dwa zdjęcia. Drugie z nich, pstryknięte statkowi Planet Express, jest łudząco podobne do słynnego, fałszywego zdjęcia potwora z Loch Ness.

Numer seryjny procesora w jaki wyposażony jest Bender ma numer 6502. Dokładnie taki sam procesor był sercem komputera Apple II oraz słynnego [zwłaszcza na polskim rynku] Commodore 64.

  
  

Po zamknięciu projektu Futurama, Matt Groening i inni twórcy serialu "Simpsonowie" zaczęli umieszczać w nim smaczki nawiązujące do swojego ukochanego dziecka. I tak, po raz pierwszy od momentu powstania "Simpsonów" [15 lat temu!] pojawił się w nich sam ich twórca, występując jako autor serialu... "Futurama" będąc gościem konwentu fanów komiksów i szeroko pojętego science-fiction. Podpisywał na nim kukiełki Bendera i rozdawał autografy. W innym odcinku widzimy scenę, gdy zdesperowany i rozgoryczony fan wykrzykując "Dlaczego anulowali Futuramę?!" popełnia samobójstwo rzucając się ze skarpy. Mało tego! Na ścianie w wypożyczalni kaset video wisi plakat promujący Futuramę, a w niektórych odcinkach epizody grają bohaterowie niedokończonego serialu! Kilkukrotnie pojawia się Bender, a Fry występuje nawet w czołówce, w firmowej scenie przepychanki na kanapie.

I na zakończenie ciekawostka z Polski: [Za: PAP oraz Esculap.pl]

ZABÓJCZE MEDIA

Jak podała Polska Agencja Prasowa, Spółka Polskie Media, właściciel telewizji TV4, musi zapłacić 10 tys. zł za emisję przed południem animowanego filmu 'Przygody Freya w Kosmosie' ["Futurama", przyp. by hops]. Sąd gospodarczy w Warszawie odrzucił we wtorek skargę stacji na karę nałożoną przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

'Przygody Freya w Kosmosie' stacja TV4 wyemitowała 21 sierpnia 2000 r. o godz. 11:00. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Juliusz Braun uznał, że nadawca naruszył przepisy ustawy o radiofonii i telewizji oraz rozporządzenie Rady o warunkach rozpowszechniania audycji mogących zagrażać rozwojowi psychicznemu dzieci i młodzieży.

W uzasadnieniu decyzji o ukaraniu stacji KRRiT napisała: 'Analiza filmu wykazała, że zawiera on wiele scen drastycznych i ukazujących przemoc, które mogą mieć negatywny wpływ na psychiczny i uczuciowy rozwój dzieci i młodzieży. Film ukazuje odrealniony świat, pełen zjawisk destrukcji i przemocy'.

Jak podała PAP: 'W kreskówce pojawił się m.in. narkoman, handlarz organami ludzkimi oraz rzeźnik handlujący mięsem ludzkim i przyprawami podniecającymi. Z przygód tytułowego Freya w 'Galaktyce Strachu' widz może dowiedzieć się np., że aby panować trzeba zabić poprzednika.'

Analiza Rady oparta była m.in. o opinię psychologa i pedagoga prof. Jadwigi Izdebskiej, która wskazywała na destruktywny wpływ filmu na dzieci. Szkodliwa, jej zdaniem, była nie tylko treść filmu, ale też jego strona plastyczna [!! - przyp. by hops]. Profesor zwróciła także uwagę, że film był wyemitowany w czasie wakacji, kiedy dzieci często zasiadają przed telewizorami bez kontroli rodziców. Sąd po obejrzeniu kreskówki podzielił wszystkie argumenty prof. Izdebskiej.

W wywiadzie udzielonym przedstawicielowi Polskiej Agencji Prasowej Wiceprezes stacji TV4 Mariusz Walkiewicz powiedział: 'To nie była kreskówka dla dzieci. Nie przyjmuję założenia przewodniczącego KRRiT, że do godz. 16 to tylko dla dzieci, a po 16 nie dla dzieci. Ramówkę buduje się różnie. To był film skierowany do młodzieży. (...) Ponadto każdy program informacyjny jest nie dla dzieci, a mimo to są np. wiadomości o godz. 12, w których informujemy o wydarzeniach w Izraelu czy o wojnach w Ruandzie i nikt się nie zastanawia, czy one zagrażają rozwojowi psychicznemu dzieci i młodzieży'.

...powrót do...