Rankingów najlepszych reżyserów powstało już zapewne setki.Co roku powstają nowe, podobno obiektywne i podobno bezsprzecznie wskazujące
na twórców najważniejszych i najpopularniejszych. Nie nam oceniać, które zestawienie jest wiarygodne, bo takiej oceny wydać nie można - zawsze istnieją jakieś mniejsze bądź większe wątpliwości lub niejasności...

I z tego powodu proponujemy własne zestawienie - sumę subiektywnych ocen członków Klubu Miłośników Filmu. Chcieliśmy uciec jak najdalej od poprawności i rzetelności, które przy opracowywaniu tego typu rankingów
są często wymagane. Wynikiem jest zestawienie, które pokazuje przede wszystkim tych reżyserów, o których współczesny kinoman - miłośnik wszelkiego rodzaju kina - pamięta i których docenia. Bez zadęcia,
bez oglądania się na podpowiedzi, odważnie i jak najbardziej szczerze
każdy z Klubowiczów podał swoje typy w odpowiedniej kolejności przypisując stosowną ilość punktów konkretnemu reżyserowi.


50-41  40-31  30-21  20-11  10-1

50
Wong Kar-Wai
Jedną z najpiękniejszych scen w historii kina jest ta ze "Spragnionych miłości". Trwa krótko, powtarza się kilka razy: mężczyzna i kobieta mijają się na ulicy - on wraca do domu, ona idzie z konewką po mleko. Niewinnie, przez sekundę, zerkają na siebie, po czym szybko odwracają wzrok, zaciskają usta, idą w swoją stronę. W tle muzyka doskonale opisująca uczucia tych dwojga: pragnienie bliskości. Kar-Wai nie popada w żadnym momencie w banał, nie brnie w pretensjonalne analizy związków, ale i nie pokazuje życia z całą jego surowością. Po prostu ekranizuje uczucia mniej lub bardziej skrajne, które wynikają z braku tego, co stanowi największy ból cierpiących na samotność. O podobnej tematyce filmów było sporo, lecz tylko Wong Kar-Wai potrafi uchwycić te najistotniejsze momenty szczęścia
i nieszczęścia. Tylko on potrafi pokazać czyste emocje w tak subtelny sposób w tak prostych historiach. [Desjudi]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Chunking Express, Upadłe anioły, Happy Together,
Spragnieni miłości, 2046, Moje jagodowe noce


49
Robert Altman
Mistrz polifonicznej narracji, dyrygent aktorskich symfonii, Obserwator. Czasami udawał obojętnego, czasami szydził bardziej otwarcie - z Ameryki,
z Amerykanów, z teatrzyku codziennych przyzwyczajeń. To autor jednej
z najlepszych ekranizacji w historii kina - ekranizacji totalnej, jaką jest "Na skróty" według opowiadań Raymonda Carvera. W ułożonych przez Altmana puzzlach "marketowego realizmu" przegląda się całe społeczeństwo zachodu. [Artemis]

Jest przede wszystkim bystrym świadkiem problematycznych relacji międzyludzkich. Co najważniejsze - tego typu obserwacja wcale nie jest obiektywna i bezstronna niczym przekaz reporterski z pola bitwy. Altman komentuje, wartościuje, osądza i ironizuje. Wskazuje palcem na problemy, które wynikają ze zderzenia jednostki i społeczeństwa - kryzys wartości, wyalienowanie, zagubienie, bezsilność. Stawia odważne pytania i niebanalnie na nie odpowiada, dzięki czemu stał się jednym z najmądrzejszych twórców filmowych XX wieku, dla którego najistotniejsza była treść, a mniej znaczyła forma. [Desjudi]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
MASH, Trzy kobiety, Nashville, Gracz, Na Skróty, Gosford Park


48
Joel & Ethan Coen
Przeskoki z konwencji na konwencję, mieszanie gatunków, mącenie spokoju w momentach ciszy i zastępowanie szaleństwa chwilą refleksji. Bracia Coen bawią się zwodząc widza i dokładają absurd tam, gdzie się go najmniej można spodziewać. I odwrotnie - tam, gdzie idealne byłyby rozwiązania klasycznie komiczne, przewracają wszystko do góry nogami i tworzą dzieło na opak, nie wychodząc tym samym naprzeciwko oczekiwaniom widzów obcujących z niby normalnym filmem. Z tego powodu kryminał nigdy nie jest tylko kryminałem ("Fargo", "Miller's crossing"), komedia tylko komedią ("Big Lebowski", "Hudsocker Proxy"), dramat obyczajowy tylko dramatem obyczajowym ("Człowiek, którego nie było", "Raising Arizona"). I mimo tych wszystkich niespodzianek fabularnych i formalnych całość jest cholernie zgrabna, lekka i oryginalna, choć wcale nie tak łatwa w odbiorze. Wypada wybaczyć ostatnią obniżkę formy, tym bardziej, że wielkimi krokami zbliża się "No country for old men", podobno rzecz klasycznie coenowska, a skoro tak, to z pewnością znakomita. [Desjudi]

Za oryginalne poczucie humoru, niezapomnianych bohaterów, przewrotność
i zaskakujące zwroty akcji. Świat byłby znacznie gorszym miejscem bez "Kolesia" Lebowskiego. [Bocian]

Za oryginalność i niekonwencjonalny sposób opowiadania. [Jimi]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Śmiertelnie proste, Arizona Junior, Ścieżka strachu, Barton Fink,
Hudsocker Proxy, Fargo, Big Lebowski, Bracie, gdzie jesteś?,
Człowiek, którego nie było, To nie jest kraj dla starych ludzi


47
Paul Thomas Anderson
Paul Thomas Anderson opowiada historię. Nie gubi się w plątaninie wątków - jest konsekwentny od pierwszej do ostatniej sceny. Stawia przed kamerą Philipa Seymoura Hoofmana, Julianne Moore, Williama H. Macy'ego, Johna C. Reilly'ego, Philipa Bakera Halla... I chyba lubi altmanowskie "Na skróty". Zapiszemy go kiedyś w historii kina złotymi zgłoskami. [Artemis]

Nie mogłem się powstrzymać - dałem do pierwszej dziesiątki reżysera, który ma na swoim koncie cztery (4!) filmy. Rzecz w tym, że każdy z tych obrazów uważam za genialny i każdy w pełni do mnie przemawia. Poczynając od "Boogie Nights", które przez pryzmat przemysłu pornograficznego zabiera nas w podróż po ludzkich słabościach, przez "Magnolię" (jeden z moich ulubionych filmów w ogóle), film niejednoznaczny, głęboki i przenikliwy, po "Lewy sercowy", który jest z pozoru komedią romantyczną, a w rzeczywistości historią wielkiej samotności i pustki, w którą nagle wkracza miłość. A co dalej? Jest jeszcze - podobno fantastyczne - "Hard Eight" (którego nie widziałem niestety - tytuł trudno dostępny), a "Aż poleje się krew" zapowiada się wprost wyśmienicie i wierzę, że ten reżyser ma do pokazania jeszcze bardzo dużo. No cóż, z niecierpliwością czekam na więcej. [Karol]

Autor monumentalnych, wielowątkowych, kinowych oper mydlanych. Specjalista od zawiłych koneksji, skomplikowanych sytuacji i trudnych wyborów. Do jego filmów można wracać bez końca. [Phonik]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Boogie Nights, Magnolia, Lewy sercowy, Aż poleje się krew...


46
Billy Wilder
Uwielbiam Wildera za dwie rzeczy. Pierwsza to niesamowita różnorodność gatunków, w których maczał swoje reżysersko-scenopisarskie palce,
i przeważnie tworzył z nich zupełnie nową jakość, która do dziś stanowi przykład dla adeptów sztuki filmowej. Druga to niesamowita precyzja, z jaką pisał skrypty do swoich (i nie tylko) filmów, a w tym koncertowo rozpisane postaci, masa głównych i pobocznych wątków oraz absolutny brak dziur logicznych. Potrafił być cyniczny, potrafił być zgorzkniały, potrafił wreszcie bawić w sposób, o jakim wielu się tylko śniło. Był uosobieniem 'złotych lat' Hollywood. Dzisiaj jest ikoną kina. TOP3: 1. Sunset Blvd. 2. Double Indemnity 3. Some Like It Hot. [Beowulf]

Za perfekcjonizm, znakomite porozumienie z aktorami,
świetne opanowanie warsztatu tak dramatu, jak i komedii. [Deina]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Podwójne ubezpieczenie, Bulwar Zachodzącego Słońca,
Stalag 17, Sabrina, Słomiany wdowiec, Pół żartem, pół serio,
Prywatne życie Sherlocka Holmesa


45
Mel Gibson
Opuśćmy zasłonę milczenia na dziwadło, jakim jest "Pasja" i skupmy się na pozostałych filmach Gibsona. A dokładniej: na "Braveheart" i "Apocalypto". Te widowiska bowiem to pokaz reżyserii doskonałej. Samo "Apocalypto" znajduje się w mojej pierwszej piątce najlepszych filmów XXI w. W zasadzie dziś jestem pewny, że jeśli Gibson weźmie się za kolejny projekt - i nie będzie to projekt religijny - to efektem będzie arcydzieło. [Military]

Jeden z najbardziej znanych i lubianych aktorów, który przesiadłszy się na stołek reżyserski zwrócił na siebie olbrzymią uwagę. Wprawdzie jego debiutu reżyserskiego nie miałem jeszcze okazji obejrzeć ("The Man Without
A Face"), ale późniejsze "Braveheart", "The Passion Of The Christ" oraz "Apocalypto" zrobiły na mnie ogromne wrażenie i wróżę Gibsonowi niesamowicie bogatą przyszłość reżyserską. I nie muszę wspominać, że
z wielką niecierpliwością wyczekuję każdego kolejnego filmu spod ręki szalonego Maxa... [Alieen]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Waleczne serce, Pasja, Apocalypto


44
Kevin Smith
Kevin Smith to najlepszy przykład na to, iż nie należy zrażać się przeciwnościami losu. Nie mając pieniędzy na pierwszy film, sprzedał swoją kolekcje komiksów. Za uzyskane w ten sposób fundusze zrealizował "Clerks". I od razu odniósł sukces. Każdy następny obraz w reżyserii Smitha ogląda się czerpiąc ogromną przyjemność z seansu. Warto szczególnie zwrócić uwagę na dialogi, bowiem nikt inny nie potrafi wymyślać tak ciekawych rozmów zarówno o niczym, jak i o istotnych dla każdego sprawach. Smith udziela się również jako aktor - któż nie kojarzy Cichego Boba? Twórca napisał ponadto scenariusze do kilkunastu komiksów, w których często pojawiają się postaci z jego filmów. [Dirk]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Clerks - Sprzedawcy 1 & 2, Szczury z supermarketu,
W pogoni za Amy, Dogma, Jay i Cichy Bob kontratakują


43
Ingmar Bergman
Główny psychoanalityk kina światowego i niestrudzony demaskator ludzkiej psychiki, która ulega sile osobistych demonów. Bergman to synonim filmu trudnego, wymagającego od widza większego niż zwykle przygotowania intelektualnego - jego kino wypełnione jest cytatami z literatury, kulturowymi symbolami i osobistymi, najbardziej intymnymi uczuciami, z których spowiada się przed widzem. Głównym celem Bergmana jest wywołanie
w widzu uczucia egzystencjalnego niepokoju - że śmierć czyha tuż obok, że choroba, samotność, nieszczęście i egoizm dotykają każdego bez względu na to, gdzie i kiedy człowiek tkwi. Trudno powiedzieć, czy taka terapia jest skuteczna; na pewno jest intrygująca i niebanalna. Obecność pod koniec listy jest zapewne szokiem szczególnie dla stetryczałych krytyków
i natchnionych filmoznawców, niemniej jest to wyraźny sygnał, jak ciekawe mogą być demokratyczne wybory. [Desjudi]

Wybitny twórca kina ambitnego. Jego filmy są wymagające, ale wystarczy poświęcić im trochę uwagi by doznać oświecenia. Bergman był perfekcjonistą jeśli chodzi o podsuwanie widzowi pytań i nie zanudzaniu go przy okazji. [Phonik]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Tam, gdzie rosną poziomki, Siódma pieczęć, Persona,
Godzina wilka, Szepty i krzyki, Sceny z życia małżeńskiego,
Jajo węża, Fanny i Aleksander


42
Sam Peckinpah
Cenię Peckinpaha za twórczą odwagę, za bezkompromisowość. Jego filmy nie pozostawiają po sobie wrażenia radosnej pogody. Są raczej rozprawą ze złudzeniami. Bohaterowie rozpaczliwie pragnący trzymać się honorowych wartości ścierają się z rzeczywistością, która wymaga od nich poddania, adaptacji i kompromisu. Skonfrontowani z okrucieństwem i brutalnością muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile ich ideały wypływają z głębokich przekonań, a na ile są tylko płaskim, zewnętrznym przejawem buntu. Odkrywają, że ich prawdziwa natura może być gorsza, niż pragnęli to widzieć. W konsekwencji doznają podwójnego rozczarowania. Bolesna szczerość Peckinpaha nie zostawia miejsca na obojętność. [Deina]

Za wszystko, co kiedykolwiek nakręcił. Za przemoc i brutalność, jakiej nigdy nie chciałbym doświadczyć na własnej skórze. Za kobiety, które pod jego okiem wspinają się na wyżyny aktorstwa. Za fenomenalne dialogi. No
i oczywiście za najlepsza scenę strzelaniny w historii kina (Prolog i Epilog "Wild Bunch", celowo dużymi literami, bo to dla mnie świętość). [Mental]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Dzika banda, Nędzne psy, Ballada o Cable'u Hogue'u,
Ucieczka gangstera, Pat garret i Billy Kid, Dajcie mi głowę
Alfredo Garcii, Żelazny krzyż, Konwój, Weekend Ostermana


41
Alfonso Cuaron
Każdy jego film oglądam ze szczękoopadem, każdy obraz po prostu chłonę. Nie ważne czy jest to epatująca erotyzmem opowieść o dojrzewaniu, ekranizacja książki dla dzieci, czy ciężka i wstrząsająca dystopia. Cuarón to nie reżyser, który z niczego potrafi zrobić coś - Cuarón to reżyser, który ze wszystkiego potrafi zrobić jeszcze więcej. I chociaż nie ma w dorobku oszałamiającej ilości produkcji, to jest twórcą jednego z najlepszych obrazów w dziejach kinematografii - "Ludzkich Dzieci". Ten tytuł to jego wizytówka. Ten tytuł, to Cuarón w najdoskonalszej postaci. [hOPS]

Nie widziałem wszystkich jego filmów, a w sumie nie nakręcił ich jeszcze zbyt wiele. Niemniej podoba mi się jego styl, zauważalny we wszystkim, co wyszło spod jego ręki. Idealistyczny obraz świata i jego wad oraz pozytywnych aspektów przefiltrowany przez indywidualne poglądy reżysera. Czasem cyniczny, czasem przyjazny. Cuaron widzi ciemne strony w człowieku, ale widzi również jasne i konfrontuje je ze sobą. No i fantastyczna strona techniczna, która niezmiernie fascynuje mnie w jego filmach - operowanie obrazami i kadrami tak, żeby uzyskać pewien specyficzny nastrój, używanie tła dla dopowiedzenia historii, zabawa filtrami dla pogłębienia wydźwięku itd. No i te powodujące szczękoopad długie ujęcia, które są zarówno majstersztykiem pracy kamery, jak i mają również szerokie zastosowanie względem kreowanej historii. W przyszłości może wspiąć się zdecydowanie wyżej na mojej liście. TOP3: 1. Children of Men 2. Great Expectations 3. Park Monceau (nowelka z "Zakochanego Paryża"). [Beowulf]
NAJWAŻNIEJSZE FILMY:
Wielkie nadzieje, I Twoją matkę też,
Harry Porter i Więzień Azkabanu, Ludzkie dzieci


50-41  40-31  30-21  20-11  10-1


Skomentuj wyniki na naszym Forum:
www.forum.film.org.pl/viewtopic.php?t=2212


PLEBISCYTY KMF
STRONA GŁÓWNA

e-mailPlebiscyt przeprowadził: DesJudi
Klub Miłośników Filmu, 13 stycznia 2008