Autor: REDAKCJA
opublikowano

NAJLEPSZE SERIALE XXI WIEKU – Top 100

20. Peaky Blinders

Cudowny klimat, wciągająca fabuła, ciekawi bohaterowie oraz niesamowita gra aktorska lekko niedocenianego Cilliana Murphy’ego składają się na to jedyne w swoim razie przeżycie. [Wojciech Wieczorek]

Klimat, aktorstwo, zdjęcia. [Marcin Sobczak]

Industrialna Anglia, przemoc, problemy powojenne i zdobywanie swojego miejsca w gangsterskim świecie, a w tle świetna muzyka. Każdy odcinek trzyma w niezwykłym napięciu. [Bartosz Jankowski]

Mimo tak długich dialogów i z pozoru leniwej akcji dzieje się dużo. Niezapomniany Cillian Murphy, świetne kostiumy, wstawienie współczesnego rocka do realiów lat 20. XX wieku i Paul Anderson, który w roli Arthura Shelby jest wprost doskonały. [Aleksandra Starachowska]

 

19. Glina

Cóż. Polacy jednak potrafią coś nakręcić. Jeden z najlepszych polskich seriali w historii, a konkurencja jest naprawdę olbrzymia. Pasikowski to Pasikowski. [Dr Strangelove]

Najlepszy polski serial, właściwie jedyny, jaki da się oglądać, i nie bolą oczy od polskiej sztuczności i aktorstwa. Kapitalny klimat noir, Jerzy Radziwiłowicz, no i Pasikowski. Psy the series. [Marek Adamczak]

Po prostu – Pasikowski i Radziwiłowicz. Cudowne męskie kino w odcinkach, w dodatku w dwóch sezonach. [Michał Durkalec]

 

18. Rzym (Rome)

Wiadomo, że serial nie może być epicki. Te scenografie, kreacje aktorskie i wątki fabularne przeszły już zasłużenie do klasyki historycznych produkcji telewizyjnych. [Tomasz Józefowski]

Mroczna, bezkompromisowa wizja starożytnego Rzymu. Galeria wielowymiarowych postaci i burzliwe konflikty międzyludzkie, na których skupia się uwaga kosztem wielkich bitew. Współpraca BBC i HBO zaowocowała pełną drapieżności produkcją historyczno-obyczajową. Za pomocą dosadnej przemocy i scen erotycznych uwypuklono zezwierzęcenie rodzaju ludzkiego. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ta historia ma wiele wspólnego z teraźniejszością, wydaje się zaskakująco uniwersalna. [Mariusz Czernic]

17. Narcos

Pamiętacie pierwszy sezon Narcos? Można się spierać, czy upchnięcie tam kilkunastu lat z życia debiutującego w narkobiznesie Escobara było właściwym posunięciem. Z jednej strony przeskakujemy dość długi kawałek historii, z drugiej jednak trudno wymagać, by na samym początku kariery Pabla działo się wiele, co zupełnie te przeskoki tłumaczy. Podobnie rzecz się ma z dokumentalnymi wstawkami, gdzie słuchamy szybkich tłumaczeń agenta Murphy’ego (Boyd Holbrook), popartych archiwalnymi nagraniami. Owszem, są to uproszczenia, ale mimo wszystko zupełnie mi one nie przeszkadzały. Liczyła się dobrze pocięta i przetasowana fabuła, podparta wieloma charyzmatycznymi postaciami i – co najważniejsze – niepowtarzalnym klimatem. Mocne 8/10. [Damian Halik, fragment recenzji trzeciego sezonu]

Super oddane realia – tak mi się wydaje. Jedna wielka impreza, koks, piękne widoki. [Jan Czerwiec]

Niespodziewanie dla mnie – rewelacyjne połączenie brutalnego świata narkotykowych karteli z latynoamerykańską lekką muzyką, życiem zwykłych obywateli Kolumbii. Bardzo dobra akcja i aktorstwo – zwłaszcza Wagner Moura w roli Pabla Escobara. Język hiszpański na ekranie dodaje realizmu. [Aleksandra Starachowska]

16. Mad Men

„Telenowela” wszech czasów, postać wszech czasów (Don Draper). Wciągający „snuj” niepozbawiony emocjonalnego ciężaru. [Pablof]

Jeden z niewielu seriali, które wloką się w przyjemny sposób. Do tego bardzo dobra analiza zmian w społeczeństwie amerykańskim w latach 60. [Mateusz Lyska]

Po obejrzeniu każdego odcinka widziało się, jak bardzo odstaje poziomem od całej reszty emitowanych w tym czasie. Prawdziwa jakość kinowa pod każdym względem na ekranie TV. [Marek Adamczak]

Pierwsze odcinki Mad Men są jak spełnienie mrocznych, hedonistyczno-reakcjonistycznych fantazji. Mówią nam: możesz palić dwie paczki papierosów dziennie, bez przerwy raczyć się mocnymi alkoholami, jeść steki, zdradzać żonę i wcale nie musisz liczyć się z konsekwencjami. Mało tego, możesz ignorować prawa kobiet, czarnych, homoseksualistów, bo nikogo one tak naprawdę nie obchodzą. Pod warunkiem, że jesteś białym mężczyzną, możesz właściwie wszystko – nawet wymazać swoją przeszłość i przybrać sztuczną tożsamość (czego przykładem jest Don Draper, główny bohater produkcji). Jednak podobnie jak kampanie reklamowe serialowej agencji Sterling Cooper, także życie bohaterów Mad Men to słodkie kłamstwo. [Kaja Kryda, fragment recenzji]

15. Świat gliniarzy (The Shield)

Brud, szybkie tempo, brak hamulców. Wrzucanie poszczególnych bohaterów do mentalnego piekła. Sytuacje skrajne. Hipnotyczna narracja i niejednoznaczne sytuacje. No i Vic Mackey. Facet, którego ciężko nie zrozumieć, ale i ciężko go usprawiedliwić. I tak przez 7 sezonów – bez zejścia poniżej określonego (bardzo dobrego) poziomu. [Tomasz Lisowski]

Najlepszy serial policyjny o jakże niewdzięcznym polskim tytule. Vic i ekipa przez całe 7 sezonów topią się w gównie zawiłości relacji pomiędzy współpracownikami z komisariatu, grupami przestępczymi, gangami i pomniejszymi kryminalistami. I nawet Ronnie Gardocki dostaje swoje momenty w końcowych sezonach. [Dominik Banach]

14. Młody papież (Young Pope)

Audio-wizualne cudo, geniusz reżyserii i zdolności pisarskich Sorrentino, niesamowicie zabawny, łapiący za serce, poruszający bezbłędnie liczne ważkie tematy. Świetna muzyka i wielki Jude Law w jednej z najlepszych kreacji historii telewizji. [Jakub Marciniak]

Podchodziłem z rezerwą, a tu taka petarda! Super muza, świetny scenariusz. W życiu bym nie pomyślał, że spodoba mi się serial o Kościele. [Alojzy Bąbel]

Przepięknie wizualnie i muzycznie zrealizowana historia szukania Boga i człowieka. [Radosław Żabik]

Nieczęsto w kinie czy telewizji zdarza się tak otwarta dyskusja z kościelnymi tradycjami, obrzędami czy filozofią, która nie jest ani ślepą krytyką, ani powtarzaniem sloganów i banałów znanych z lekcji religii w podstawówce. To serial bardzo hermetyczny (mam wątpliwości, czy tradycje i zwyczaje Watykanu, sposób pojmowania niektórych rzeczy przez Kościół katolicki będą zrozumiałe dla widzów wychowanych w nie-katolickiej kulturze), a przy tym – mimo wszystko – uniwersalny. [Szymon Pewiński, fragment recenzji]

13. Fargo

Już pierwsze minuty rozwieją narastające od miesięcy wątpliwości i obawy, czy aby na pewno twórcy udźwigną ciężar pierwowzoru i nie zaserwują nam nieudolnej podróbki arcydzieła braci Coen. Nic podobnego! Serial zręcznie kopiuje zarówno klimat filmu, jak i jego najważniejsze motywy, ale w żadnym wypadku nie mamy żenującego poczucia oglądania podróby, a prędzej dzieła wytrawnego fałszerza – czegoś, co może nie powinno zaistnieć, a mimo to nie możemy oderwać wzroku, wyjść z podziwu dla kunsztu kopisty. [Miłosz Drewniak, fragment recenzji]

Bracia Coen w 1996 nakręcili bardzo dobry kryminał, w którym nic nie jest takie, jak być powinno. jest bardzo dobry materiał wyjściowy, który można łatwo spieprzyć, zmieniając go w serial. Na szczęście kreatywność twórców pozwoliła nie tylko na zrobienie bardzo dobrego serialu, ale również na przebicie materiału oryginalnego pod względem jakości. A to nie zdarza się za często. [Marek Łabanowski]

 

12. Zagubieni (Lost)

Zagubieni byli wydarzeniem. Choć koniec końców skłócili widzów ze sobą i z twórcami, to swój ślad w historii telewizji zostawili. Opinię polecam wydać samemu – być może również pokochasz, czytelniku, ten serial. Uważaj jednak, bo miłość ta może być trudna. [Łukasz Budnik, fragment artykułu]

Coś WSPANIAŁEGO – nie wiem, jak to zrecenzować! [Andrzej Biernat]

Tajemnica, wielowątkowość łącząca się w całość. Mogłem oglądać jeden za drugim odcinkiem cały dzień, a i tak by mi było mało. [Alojzy Bąbel]

Mimo że nie jestem ukontentowany zakończeniem i uważam, że twórcy się odrobinę pogubili, dążąc do piętrzenia zagadek, które ostatecznie okazały się niewiele warte, to jednak Zagubieni pozostaną chyba na zawsze w moim sercu jako niewyleczona pierwsza serialowa miłość. [Wojciech Wieczorek]

 

11. Sherlock

Tytuł doskonale zrealizowany pod każdym możliwym do wyobrażenia względem. Mam tu na myśli przede wszystkim idealnie dobraną i wspaniale budującą nastrój oraz napięcie muzykę, doskonale zarysowane, a przede wszystkim wiarygodne postacie z krwi i kości, które łączy autentyczna chemia. W dodatku absolutnie wciągający (do tego stopnia, że cały sezon pochłonąłem praktycznie podczas jednego posiedzenia), trzymający w napięciu, oferujący naprawdę intrygujące zagadki kryminalne (tak na marginesie dodam, że pozornie ryzykowny pomysł z uwspółcześnieniem realiów opowiadań Arthura Conana Doyle’a w mojej ocenie zdecydowanie zdał egzamin), oraz budzący skojarzenia (głównie ze względu na dość ekstrawagancką i socjopatyczną naturę głównego bohatera) z uwielbianym przeze mnie Doktorem Housem. [Wojciech Wieczorek]

Detektyw na miarę XXI wieku. [Fabian Rynkiewicz]

BBC to gwarancja najwyższej jakości, czego najlepszym dowodem jest fakt, że tym razem nie miałem nic przeciwko tak daleko idącym zmianom względem książki. [Piotr Gołaszewski]

Zdecydowana większość moich znajomych już o Sherlocku słyszała i serial ogląda, ale jeszcze parę lat temu musiałam tłumaczyć i mówić, że to Holmes w czasach współczesnych. Obecnie właściwie wszyscy kiwają głową ze zrozumieniem i pytają, czy czekam na kolejny sezon, bo oni tak. Ten brytyjski serial od 2010 roku zyskał sobie niesamowitą popularność i na naszych oczach staje się światowym fenomenem, czego najlepszym dowodem zresztą jest odcinek świąteczny Sherlock i upiorna panna młoda. Nie przypominam sobie, żeby jakiś serial doczekał się emisji jakiegoś odcinka – nawet świątecznego – w kinach na całym świecie. [Kornelia Farynowska, fragment felietonu]

 

Ostatnio dodane