Wzruszający trailer I AM HEATH LEDGER. On jeszcze nie umarł

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

Wyobrażacie sobie, co jeszcze Heath Ledger mógłby zrobić dla kina, gdyby nie zabrakło go dziewięć lat temu? Szczerze mówiąc, po zobaczeniu go jako Jokera w nolanowskim Mrocznym rycerzu, trudno jest wyobrazić sobie lepszą, wymagającą większego przygotowania rolę. Zmarły w 2008 roku aktor pojawi się na ekranach raz jeszcze, tym razem w dokumencie o sobie samym.

Łza się w oku kręci, gdy oglądamy tę beztroską dziecięcą aparycję. Jesteśmy pełni podziwu dla niemal wszystkich jego wcieleń. Jak w zwiastunie dokumentu Adriana Buitenhuisa i Derika Murraya powiedział Ang Lee (Tajemnica Brokeback Mountain, Życie Pi):

Na tym polega jego legenda. Nawet w rolach drugoplanowych kradł całe show.

I am Heath Ledger to pełnometrażowy zbiór ujęć dotyczących amerykańskiego artysty. Znajdują się w nim wypowiedzi kolegów z branży filmowej – prócz Anga Lee o Ledgerze opowiadają Naomi Watts, Ben Mendelsohn, Emile Hirsch, Ben Harper, a także członków rodziny (wypowiadają się ojciec i siostra aktora, zabrakło natomiast udziału matki jego dziecka, Michelle Williams) i przyjaciół. Największą gratkę dla fanów stanowią jednak sceny z prywatnej kamery Heatha, z którą ponoć rzadko się rozstawał. Jeden z rozmówców twierdzi, że Ledger tak naprawdę  zawsze był reżyserem, ale chciał nim zostać poprzez aktorstwo.

Premiera I am Heath Ledger odbędzie się 23 kwietnia na Festiwalu Filmowym Tribeca. Telewizyjna – 17 maja, w Spike TV. Dokument to kolejny w cyklu, po I am Chris Farley i I am JFK Jr., film z serii I am…, tworzonej dla Spike TV przez Derika Murraya.

Muzyk Ben Harper przyznaje, że Heatha interesowało wszystko to, co było „na krawędzi”. Pamiętamy go nie tylko z wybitnych ról, ale i z ogromnego dla nich poświęcenia. Wiele ryzykował: tracił, zyskiwał, w końcu stracił wszystko. Po śmierci dostał Oscara. Wcale nie dlatego, że umarł.

Ostatnio dodane