WYGRANI PRZEGRANI, czyli Złote Maliny rozdane

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Już dziś w nocy gala rozdania Oscarów, tymczasem dzień przed nią tradycyjnie przyznano Złote Maliny, a więc prześmiewcze nagrody dla najgorszych filmów.

Zanim przejdziemy do samych wyników, krótki rys historyczny: Maliny to pomysł publicysty i krytyka Johna J. B. Wilsona, który pierwsze „rozdanie” przeprowadził we własnym domu w roku 1981, w ramach zabawy z przyjaciółmi po obejrzeniu pięćdziesiątej trzeci gali oscarowej. Po tym, jak na każdym kolejnym rozdaniu pojawiało się coraz więcej osób, eventem zainteresowały się w końcu stacje telewizyjne. Wilson wymyślił, że dobrym chwytem marketingowym będzie rozdawać niechlubne nagrody w noc przed Oscarami i taka oto tradycja twa do dziś. Nazwa wzięła się od angielskiego idiomu „blowing a raspberry”, oznaczającego pokazanie języka z jednoczesnym wydmuchiwaniem powietrza. Sama nagroda to pomalowana złotym sprayem malina ze sztucznego tworzywa przymocowana do szpuli filmowej – jej wartość pieniężna wynosi niecałe 5 dolarów.

Dziś chyba nikt nie traktuje Malin jako wyznacznika czegokolwiek, szczególnie że wybory przy nominacjach są często mocno dyskusyjne i niekoniecznie oddają faktyczny stan rzeczy w kontekście filmowych paździerzy w danym sezonie, a wręcz wywołują złość niektórych osób. Kto zatem może być zły w tym roku?

Po pierwsze, sympatycy zeszłorocznego widowiska Zacka Snydera. Batman v Superman zdobył bowiem cztery statuetki, w tym za najgorszy scenariusz i rolę drugoplanową (Jesse Eisenberg jako Lex Luthor; przyzwyczaiłem się, że jestem w zdecydowanej mniejszości uważając jego występ i postać za całkiem przyzwoite i konsekwentnie zbudowane). Również cztery nagrody, w tym za najgorszy film, przypadły dokumentowi Hillary’s America: The Secret History of the Democratic Party, którego tytuł mówi sam za siebie i nie wymaga wyjaśnień dotyczących treści. Jedna Malina przypadła Zoolanderowi 2, a otrzymała ją Kristen Wiig za rolę drugoplanową. Mel Gibson dostał natomiast nagrodę odkupienia.

Tak jak wspomniałem wyżej – nie warto brać Malin poważnie, choć mimo wszystko dziwić może na przykład zupełne pominięcie w nominacjach zeszłorocznych Pogromców duchów, ofiary ogromnej niechęci podczas kampanii reklamowej (w tym momencie trailer do filmu ma ponad milion negatywnych głosów na YouTube, przy trzystu tysiącach pozytywnych). Podobnie zaskakujący jest brak jakiekolwiek nagrody dla Suicide Squad, choć to już subiektywna opinia wynikająca z potężnego rozczarowania gotowym produktem.

Poniżej pełna lista „zwycięzców”. Przy okazji ostateczne potwierdzenie braku powagi całego przedsięwzięcia, gdy spojrzy się na nazwy niektórych kategorii.

NAJGORSZY FILM

„Hillary’s America: The Secret History of the Democratic Party”

NAJGORSZA AKTORKA

Rebekah Turner – „Hillary’s America: The Secret History of the Democratic Party”

NAJGORSZY AKTOR

Dinesh D’Souza – „Hillary’s America: The Secret History of the Democratic Party”

NAJGORSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA

Kristen Wiig – „Zoolander 2”

NAJGORSZY AKTOR DRUGOPLANOWY

Jesse Eisenberg – „Batman v Superman: Dawn of Justice”

NAJGORSZE EKRANOWE POŁĄCZENIE

Ben Affleck i jego Najlepszy Wróg na Zawsze Henry Cavill – „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”

NAJGORSZA REŻYSERIA

Dinesh D’Souza i Bruce Schooley – „Hillary’s America: The Secret History of the Democratic Party”

NAJGORSZY PREQUEL, REMAKE, ZRZYNKA LUB SEQUEL

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”

NAJGORSZY SCENARIUSZ

Chris Terrio i David S. Goyer – „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”

NAGRODA ODKUPIENIA

Mel Gibson – „Przełęcz ocalonych”

Ostatnio dodane