THE DISASTER ARTIST. James Franco wkracza do legendarnego pokoju

Autor: Damian Halik
opublikowano

Wbrew pozorom Tommy Wiseau i James Franco mają ze sobą wiele wspólnego. Co prawda ekscentryk ekscentrykowi nierówny, jednak The Disaster Artist wydaje się pozycją ważną dla obu panów, a ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pierwszy z nich zyskuje na tym znacznie więcej…

W życiu boję się tylko jednego: podzielenia losu Tommy’ego Wiseau. Serio. Nie ma nic gorszego, niż publicznie upokorzenie samego siebie. Biorąc pod uwagę fakt, że artyści to uczuciowi ekshibicjoniści, wszelkie porażki bolą ich znacznie bardziej, niż mogłoby się zdawać. A co zrobić, gdy artystyczne zapędy nijak mają się do posiadanych umiejętności? Pal licho, jeśli zmarnowałeś masę czasu i pieniędzy, a nic z tego nie wyszło. Gorzej, jeśli twoje rozbuchane ego nie pozwala ci zauważyć, jakiego gniota stworzyłeś, więc z dumą prezentujesz swoje „opus magnum” światu!

Zdaje się, że drugi z przypadków trafnie obrazuje tok rozumowania Tommy’ego. Przez ostatnie czternaście lat nie spotkałem się z żadnym wywiadem, w którym aktor/scenarzysta/reżyser/producent filmu The Room przyznałby się do porażki. Możliwe, że zaważyły na tym koszty produkcji. Ciężko uwierzyć, ale w tego potworka, którego jakością przewyższają nawet amatorskie pornosy z lat osiemdziesiątych, zainwestowano sześć milionów dolarów (sic!). I choć Oscara nie zdobył, Tommy Wiseau zyskał upragniony rozgłos (choć pewnie nie o takiej sławie marzył…). Fatalne wykonanie sprawiło, że The Room okrzyknięto „Obywatelem Kane’em złych filmów”. Szczęście w nieszczęściu nieudolnego reżysera polega na tym, że kino klasy Z ma (zwłaszcza obecnie) wielu fanów… a jednym z nich jest James Franco. I właśnie to skłoniło go do pochylenia się nad fenomenem tego kultowego już obrazu.

The Disaster Artist to historia powstawania The Room, swoiste „making of”, bazujące na wspomnieniach Grega Sestero – jednej z „gwiazd” produkcji. Początkowo projekt nosił nazwę The Masterpiece, jednak ostatecznie Franco zdecydował się zastosować oryginalny tytuł książki, którą Sestero wydał w 2013 roku (wraz z Tomem Bisellem). Prace nad filmem co prawda jeszcze trwają, jednak 12 marca wyświetlono jego pierwszą wersję podczas SXSW Film Festiwal, przyćmiewając między innymi premierę Atomic Blonde Davida Leitcha.

Na ekranie zobaczymy przede wszystkim braci Jamesa i Dave’a Franco, którzy wcielą się w główne postaci. Wraz z nimi wystąpią: Sharon Stone (Nagi instynkt), Melanie Griffith (Lolita), Bryan Cranston (Breaking Bad), Kristen Bell (Veronica Mars), Alison Brie (Community) czy Seth Rogen (Wywiad ze Słońcem Narodu). Ale, ale, ale! Na plan zaproszono także Tommy’ego Wiseau i Grega Sestero! Cały projekt ma ich błogosławieństwo, a krytyka i uczestnicy teksańskiej imprezy są zachwyceni The Disaster Artist. Wygląda więc na to, że dziedzictwo ekscentrycznego filmowca ma się dobrze, a The Room na stałe dołączył do klasyki gatunku.

Niestety nie wiadomo, kiedy The Disaster Artist trafi do kin, ale fanów Tommy’ego i Grega zapewne ucieszy fakt, że prawdopodobnie znacznie wcześniej będą mogli zobaczyć swoich ulubieńców w innej produkcji. Panowie pracują właśnie nad kolejnym „cudem kinematografii” – filmem Best F(r)iends.

Ostatnio dodane