TARANTINO I ZBRODNIA W DOMU POLAŃSKIEGO. Jak reżyser podejdzie do tematu?

Autor: Szymon Pewiński
opublikowano

To z pewnością filmowa wiadomość dnia. Pojawiły się pierwsze informacje na temat scenariusza najnowszego filmu Quentina Tarantino. Tym razem twórca Pulp Fiction opowie o morderstwach Charlesa Mansona, który wraz ze swoją „Rodziną” odpowiada między innymi za zabójstwo ciężarnej żony Romana Polańskiego, Sharon Tate. Wśród aktorów wymienianych jako kandydatów do poszczególnych ról wymienia się Brada Pitta, Jennifer Lawrence i Margot Robbie. Jeśli uda się pozyskać pieniądze, zdjęcia ruszą latem przyszłego roku. Czy dziewiąty film Tarantino okaże się jego najbardziej kontrowersyjnym obrazem? A może najbardziej wyważonym?

Według źródeł, na które powołuje się Deadline, Brad Pitt miałby zagrać detektywa zaangażowanego w śledztwo. Rola Sharon Tate, na której ma skupiać się znaczna część historii – przypadłaby nie Jennifer Lawrence, a Margot Robbie. Byłaby to bodaj najważniejsza rola w dotychczasowej karierze 27-letniej aktorki znanej przede wszystkim w występów w Legionie samobójców i Wilku z Wall Street. Sam Quentin Tarantino musiałby wykazać się nie tylko fantazją oraz scenopisarskim i reżyserskim kunsztem, ale też – zabrzmi to może głupio – delikatnością. O ile kontrowersje towarzyszące premierze Bękartów wojny dziś wydają się nieco na wyrost, o tyle zbrodnie sprzed 36 lat wciąż wywołują dyskusje, podobnie jak postaci Charlesa Mansona i Romana Polańskiego.

Quentin Tarantino podjął się trudnego zadania. W jego filmografii nie znajdziemy – jak dotąd – obrazów opartych na prawdziwych wydarzeniach.

Mimo wszystko wybór tematu dokonany przez Tarantino nie powinien dziwić. Morderstwa z sierpnia 1969 roku, a zwłaszcza zbrodnia przy Cielo Drive 10050 (grupie Mansona udowodniono zabójstwo małżeństwa LaBianca dokonane 9 sierpnia oraz morderstwo nauczyciela Gary’ego Hinmana) uważa się za symboliczny koniec ery dzieci kwiatów. Dlatego, oprócz tragizmu całej historii, to po prostu jedno z najważniejszych wydarzeń mających wpływ na amerykańska kulturę i społeczeństwo.

To „zemsta” na sławnych i bogatych jego członkach wydaje się najbardziej prawdopodobnym motywem tej zbrodni. Na liście „Rodziny”, znalezionej po aresztowaniu jej członków, widniały 34 nazwiska gwiazd, między innymi Elizabeth Taylor, Franka Sinatry czy Toma Jonesa. Oni uniknęli losu obecnych w domu Romana Polańskiego w feralną noc, 8 sierpnia 1969 roku. Policja brała pod uwagę również motyw długów u dilerów, jakie miał rzekomo wówczas Wojciech Frykowski, lub… pomyłkę. Willę przy Cielo Drive przed małżeństwem Polańskich zajmował bowiem Terry Melcher – producent muzyczny, którego wiele lat wcześniej Charles Manson bezskutecznie próbował zainteresować swoimi kompozycjami. Policja długo nie potrafiła wpaść na trop zabójców. Pomógł przypadek: jedna z oprawczyń, Susan Atkins, została kilka miesięcy po zabójstwie aresztowana za kradzież auta. W celi pochwaliła się udziałem w morderstwach.

Popkultura już nieraz inspirowała się zbrodnią, w której ofiarami padli będąca w ósmym miesiącu ciąży Sharon Tate, Wojciech Frykowski, Abigail Folger, Jay Sebring i Steven Parent. Zwłaszcza śmierć młodej, ciężarnej żony Romana Polańskiego wstrząsnęła opinią publiczną. I wstrząsa do dziś. Dlatego Quentin Tarantino podjął się trudnego zadania. W jego filmografii nie znajdziemy – jak dotąd – obrazów opartych na prawdziwych wydarzeniach. Trudno doszukać się filmów poruszających tak drażliwe tematy. Nawet Bękarty wojny wydawały się mniej ryzykownym przedsięwzięciem, ponieważ druga wojna światowa została już przez film i cała popkulturę „przerobiona”.

Tymczasem o „Rodzinie” Mansona napisano co prawda wiele książek, a muzyczne inspiracje czerpali z niej między innymi Marilyn Manson, System Of A Down, Limp Bizkit czy Kasabian, ale filmów powstało niewiele. Najbardziej znane to telewizyjna ekranizacja książki prokuratora Vincenta Bugliosi pt. „Helter Skelter” oraz Era Wodnika – serial z Davidem Duchownym w roli głównej.

Na ile Quentin Tarantino podejdzie do tematu serio, a na ile będzie to jego kolejna (krwawa) zabawa konwencjami? Co prawda warto mu zaufać, ale i tak, patrząc na zdjęcie Romana Polańskiego siedzącego przed drzwiami, na których krwią jego żony napisano „Świnia”, trudno nie poczuć pewnej dozy niepokoju.

Ostatnio dodane