TAK SIĘ ROBI REKLAMĘ! Serwis porno chce wyprodukować serial Wachowskich

Autor: Szymon Pewiński
opublikowano

Chodzi o trzecią odsłonę Sense8, który został przez Netfliksa skasowany po drugim sezonie. Dlaczego szefowie serwisu xHamster zwrócili się do Lany i Lilly Wachowskich z tą nietypową propozycją? Czy rzeczywiście chodzi o walkę toczoną wspólnie ze środowiskami LGBT, edukację seksualną, promowanie otwartości, a może po prostu o biznes?

Kadr z jednego z odcinków Sense8

Przyznam otwarcie, że Sense8 to jedna z moich serialowych zaległości, więc zamiast się wymądrzać, przytoczę kilka zdań z recenzji pierwszego sezonu autorstwa Krzysztofa Bogumilskiego, który zwracał uwagę, że poszukiwanie własnej seksualności to jeden z motywów przejawiających się w twórczości Wachowskich: „Nie trzeba długo czekać, żeby w Sense8 też pojawiła się pierwsza rozbierana scena z udziałem dwóch kobiet. Jeszcze w tym samym odcinku okazuje się, że jedna z nich przyszła na ten świat jako chłopiec o imieniu Michael. W bodajże następnym odcinku dowiadujemy się, że jeden z bohaterów ukrywa przed resztą świata swoją homoseksualność. W pierwszej chwili rodzi to w odbiorcy mały bunt, bo to mało subtelna próba wprowadzenia do historii wszystkich możliwych układów seksualnych.”

Powoływanie się xHamstera na walkę choćby o prawa dla LGBT uważam za naginanie rzeczywistości.

W swoim liście do sióstr Wachowskich, Alex Hawkins z xHamster (zarzucając przy okazji Netfliksowi zachowawczość) kreuje serwis, któremu szefuje, na niemal „edukacyjny”. Wspomina o długiej historii walki o prawa do wyrażania swojej seksualności, wspierania akcji edukacyjnych oraz walki na rzecz zmian w ustawach – jak to nazwano – anty-LGBT.

Z jednej strony to prawda. Gdy Karolina Północna przyjęła prawo dyskryminujące LGBT, xHamster najpierw zablokował dostęp dla użytkowników z tego stanu, a potem wydał oświadczenie o niezgodzie na nowe prawo i przytoczył swoje statystyki z Karoliny Północnej z wpisywanymi przez tamtejszych użytkowników hasłami takimi jak: „gej” czy „transpłciowy”.

Mimo wszystko, powoływanie się xHamstera na walkę choćby o prawa dla LGBT uważam za naginanie rzeczywistości. Fakt, łóżkowo-filmowe konfiguracje , na jakie można trafić w jego odmętach, niekiedy dalece odbiegają od tych „tradycyjnych”. Problem w tym, że serwis zarabia również – jeśli nie w większości – na uprzedmiotawianiu pojawiających się tam osób, szumnie nazywanych (i nazywających siebie) aktorami. Daleko mi do wykrzykiwania haseł: „porno to zło, a dla jego fanów powstało w piekle specjalne miejsce”, ale też nie ma się co oszukiwać: mimo że ten biznes pozostaje legalny, to bardzo często z zarobkiem jednych wiąże się krzywda innych (między innymi o tym opowiada dokument Hot Girls Wanted, wyprodukowany przez… Netfliksa). Dlatego jeśli mówimy o szacunku do człowieka i jego seksualności, to o wiele więcej dobrego w tym zakresie zrobili twórcy ShortBus czy Erika Lust (jest bohaterką jednego z odcinków Hot Girls Wanted: Turned On).

Odłóżmy jednak na bok moralne i etyczne dylematy związane z branżą porno. Większość komentujących informację o propozycji xHamstera jest zdania, że do współpracy z siostrami Wachowskimi nie dojdzie. Przedstawiciele serwisu również się nie łudzą, ale dzięki sprytnemu ruchowi zyskują wizerunkowo. W swoim liście jasno określili, że oferują Wachowskim pełną swobodę twórczą i nie zamierzają z Sense8 zrobić pornoparodii (jakich powstało w końcu wiele). Twierdzą, że współpracując z ich serwisem, Wachowskie nie musiałyby konkurować z innymi twórcami o uwagę szefów Netfliksa, a co za tym idzie, również o budżet na swój serial. Mimo iż nie wierzą, że Lana i Lilly przystaną na ich propozycję, to przekonują o pewnej przełomowości swojego pomysłu.

(…) jeszcze pięć lat temu ludzie śmiali się z pomysłu produkowania seriali przez Netfliksa” – czytamy w liście.

Trudno wyrokować, czy wyprodukowany przez xHamstera trzeci sezon Sense8 pozostałby odosobnionym przypadkiem, czy stworzyłby możliwości dla filmowców, których projekty nie mogą doczekać się realizacji ze względu na – nazwijmy to umownie – wywoływanie zbyt dużych kontrowersji. Na razie fanom serialu pozostają dwa sezony i oczekiwanie na powstające właśnie dwugodzinne zakończenie serii.

W każdym razie propozycja od przedstawicieli branży porno padła i być może za jakiś czas, gdy kolejny uznany twórca zostanie odesłany z kwitkiem przez szefów Netfliksa, do podobnej współpracy dojdzie. Kto wie, czy za kilka lat nie doczekamy się filmu Larsa von Triera wyprodukowanego przez Pornhuba, Redtube’a czy właśnie xHamstera. Wcale bym się nie zdziwił. Można mówić, że „to były inne czasy”, ale przecież za Kaligulę zapłaciło Penthouse Films International. A historia lubi się powtarzać.

Ostatnio dodane