SPIELBERG czy HOOPER? Kto naprawdę wyreżyserował DUCHA?

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Mogłoby się wydawać, że pojawiająca się na początku seansu informacja o tym, kto jest reżyserem filmu, jest nie do podważenia. Okazuje się jednak, że niejednokrotnie sprawa nie jest tak prosta. Lista płac mówi jedno, a rzeczywistość drugie. Tak było na przykład w przypadku słynnego horroru Duch z 1982.

Ostatnio, na podcaście Shock Waves, przeprowadzono wywiad z Johnem R. Leonettim, reżyserem Annabelle. Zanim zaczął reżyserować, był przede wszystkim operatorem, biorącym udział w tworzeniu takich filmów jak Laleczka Chucky 3, Mortal Kombat, Maska oraz horrorów Jamesa Wana: Martwa cisza, Naznaczony, Obecność. Leonetti pochodzi z filmowej rodziny, jego brat, Matt Leonetti, był operatorem filmu Duch w reżyserii Tobe’a Hoopera. No właśnie, czy na pewno Hoopera? Tak się składa, że John R. Leonetti był asystentem swego brata podczas kręcenia horroru z 1982 i może z całym przekonaniem oznajmić, że to nie Hooper wyreżyserował film, a producent i współtwórca scenariusza, Steven Spielberg. Od lat trwają spory o to, kto włożył do projektu więcej, gdyż czuć w Duchu o wiele więcej stylu Spielberga niż Hoopera, a Leonetti postanowił w końcu rozwiać te wątpliwości.

Był to bardzo intensywny, bardzo zabawny, bardzo techniczny film do pracy. Dużo się dzieje. I szczerze … Steven Spielberg reżyserował ten film. Nie mam co do tego wątpliwości. Ale Tobe’a Hoopera – uwielbiam. Bardzo kocham tego człowieka. Przewidziałem jednak, że zadasz mi to pytanie, dlatego wziąłem ze sobą to jedno zdjęcie, które pokazuje cały film w jednym ujęciu!

Leonetti pokazał zdjęcie, zaprezentowane poniżej. Widać na nim scenę, w której drzewo chwyta chłopca. Kręcona jest przez dwie kamery. Na pierwszym planie widać podekscytowanego Tobe’a Hoopera, a tuż za nim Stevena Spielberga dyrygującego palcem. Tuż obok znajdował się operator, Matt Leonetti, i jego brat, John R. Leonetti.

Hooper był bardzo miły i po prostu szczęśliwy, że może tam być. Miał też kreatywny wkład. Ale to Steven opracował film i to jemu należało się wyreżyserowanie go. W powietrzu wisiał jednak strajk reżyserów, więc pozostał tylko „producentem”, ale i tak wyreżyserował film na wypadek, gdyby ten strajk jednak nastąpił. A Tobe nie miał nic przeciwko temu. W ogóle to nie było nic, co miało uderzać bezpośrednio w Tobe’ego. Co prawda, co jakiś czas [Steven] musiał opuścić plan i wówczas pozwalał Tobe’emu kręcić tak po prostu. Ale tak naprawdę to Steven wyreżyserował film.

Tak też można po wielu latach powiedzieć, że zagadka w końcu została rozwiązana. Ale to tylko jedna z wielu takich sytuacji, które zazwyczaj mają różne podłoża. Ciekawe, czy w wypadku nadchodzącego spin offu Gwiezdnych wojen, traktującego o przygodach Hana Solo, także po latach będziemy się spierać, kto tak naprawdę wyreżyserował film – duet Christopher Miller i Phil Lord, którzy odeszli w niesławie, a odpowiadali za ¾ stworzonych zdjęć, czy też Ron Howard, który ma za zadanie poskładać wszystko do kupy i nadać projektowi ostateczny kształt.

Ostatnio dodane