Shyamalan ma chrapkę na „Stranger Things”

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Wiele wskazuje na to, że M. Night Shyamalan te mniej chlubne lata ma już za sobą. I przyczyniły się do tego zarówno dwa ostatnie filmy reżysera (Wizyta oraz wchodzący właśnie na nasze ekrany Split), które zgarnęły pozytywne recenzje, jak i udział reżysera w serialu Miasteczko Wayward Pines – którego pierwszy sezon także został ciepło przyjęty.

I najwyraźniej praca przy telewizyjnej produkcji musiała twórcy przypaść do gustu. Reżyser wspominał jakiś czas temu o planach odnowienia Opowieści z krypty, kultowej serii horrowej. Choć Shyamalan nad projektem już faktycznie pracuje, to jednak wciąż reboot serialu nie może dostać zielonego światła z przyczyn proceduralnych. Serwisowi „Digital Spy” z kolei twórca zdradził, że z chęcią nakręciłby odcinek drugiego sezonu Stranger Things. I póki co realizacja tych planów jest bardzo prawdopodobna.

Okoliczności temu sprzyjają. Twórcami popularnego serialu Netflixa są bowiem bracia Duffer, czyli ci sami panowie, którzy pracowali z Nightem przy Miasteczku Wayward Pines. I ta współpraca okazała się być dalekosiężna – nawiązana została nić porozumienia, czego zresztą nie ukrywa sam reżyser.

[quote]Moi chłopcy, którzy robią Stranger Things, robili też dla mnie Miasteczko Wayward Pines. Gdy byli raz w moim domu, powiedziałem im „Cóż, chłopaki, możecie mnie znowu zatrudnić!”[/quote]

Druga sprzyjająca okoliczność jest taka, że Stranger Things to twór, który idealnie nadaje się do zagospodarowania przez Shyamalana. Jest bowiem skąpany w zasadach gatunku mistery fiction, para się zatem tajemnicą i grozą, czyli elementami, które ukształtowały twórczość reżysera. Wiele zresztą wskazuje, że sami bracia Duffer, tworząc zarówno ten, jak i poprzedni serial, czerpali od Shyamalna garściami. Angażując twórcę do swego szlagierowego dzieła, bracia Duffer dadzą wyraz temu, jak wiele Hindusowi zawdzięczają.

Przypominam tylko, że drugi sezon Stranger Things ma mieć premierę w tym roku, i jak zapowiadają twórcy, ma być o wiele mroczniejszy. Czy hipotetyczny udział Shyamalana w drugim sezonie elektryzuje was tak, jak elektryzuje mnie?

Ostatnio dodane