ŚCIĄGNIJ SOBIE PAPIEŻA. Może Jude Law cię przekona

Autor: Szymon Pewiński
opublikowano

Nie oglądaliście jeszcze Młodego papieża? Zanim wiosna rozkręci się na dobre, macie szansę poznać Piusa XIII i razem z nim zadać sobie kilka ważnych – nie tylko dla waszej wiary lub niewiary – pytań, świetnie się przy tym bawiąc. I to bezgrzesznie, bo od 10 kwietnia serial można legalnie ściągnąć na platformie HBO Home Entertainment.

Papież i bilard? Czemu nie!

Dziesięcioodcinkowa opowieść Paolo Sorrentino (Boski, Wielkie piękno, Młodość) o amerykańskim kardynale Lennym Belardo, który dość niespodziewanie zostaje „szefem Watykanu”, to jeden z najbardziej oryginalnych i najciekawszych seriali, jakie w ostatnim czasie dała nam telewizja. Dlaczego? Bo nareszcie ktoś, zamiast znów mówić o skorumpowanych politykach, złych policjantach i dobrych gangsterach, podjął inteligentną dyskusję na temat wiary, która podobno dla wielu wciąż pozostaje istotną kwestią. No i zrobił to w niezwykle atrakcyjnej formie.

Słusznie kręcimy nosami na słabizny takie jak Chata, Zerwany kłos czy Bóg nie umarł.

Ale ich popularność sugeruje, że nie tylko w naszym „katolickim” kraju istnieje zapotrzebowanie na kino – nazwijmy je umownie – religijne. Żeby tego rodzaju produkcje się przebiły, twórcy muszą nie tylko odejść od stylu znanego z kościelnych ambon, ale też zadbać o atrakcyjną dla widzów formę. Być może właśnie tego ostatniego elementu zabrakło Milczeniu Scorsese; może dlatego nieco zapomniane pozostaje rewelacyjne Lourdes. Film Jessiki Hausner to najlepsze kino religijne ostatnich lat, a nie słyszała o nim nawet większość księży. Więc nadal wolą nauczać o cudownych źródełkach i uzdrowieniach, zamiast po prostu rozmawiać o istocie wiary w cuda. I właśnie serial Paolo Sorrentino świetnie wypełnił tę lukę.

Jeśli ktoś szuka kilku godzin telewizyjnej rozrywki, świetnego poczucia humoru, lekkiego naigrywania się z kościelnych rytuałów, z których znaczna część zupełnie nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości – ma to jak w banku. Jeśli szuka surowej krytyki oczywistych win kościelnych hierarchów i poruszenia niewygodnych tematów – też się nie zawiedzie, bo Sorrentino nie odpuszcza ani Janowi Pawłowi II, ani matce Teresie z Kalkuty. Ale to też serial dla widzów, którzy chcą sobie zadać kilka osobistych pytań. Jak mówi odtwórca głównej roli Jude Law, dla niego Młody papież to opowieść o wierze i wątpliwościach.

Prace nad drugim sezonem serialu trwają. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zdjęcia mają ruszyć w przyszłym roku. Tymczasem dostępna od 10 kwietnia do ściągnięcia wersja zawiera nie tylko pierwszy sezon, ale także trzy dodatki specjalne „making of”. A więc bierzcie i oglądajcie to wszyscy, albowiem nie znacie dnia ani godziny, gdy na Tron Piotrowy, z papierosem w ustach i cherry coke zero w ręku, wstąpi prawdziwy Pius XIII.

Ostatnio dodane