Nadchodzi radioaktywna Maria Skłodowska-Curie. Zaginiona dziewczyna jako słynna noblistka

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Szykuje się kolejne filmowe deja vu. Na horyzoncie pojawił się właśnie nowy fabularny film o Marii Skłodowskiej-Curie. Naszą dwukrotną noblistkę ma zagrać hollywoodzka gwiazda, Rosamund Pike. Co wy na to?

Marjane Satrapi

W tym roku w kinach mieliśmy już okazję oglądać filmową wersję żywota Marii Skłodowskiej-Curie. W filmie, będącym europejską koprodukcją, słynną panią naukowiec zagrała Karolina Gruszka. Nie można jednak powiedzieć, że wśród rodzimych widzów film cieszył się jednoznacznie dobrym przyjęciem. W głosach niezadowolenia dało się bowiem słyszeć, że w filmowej historii noblistki, uwypuklony został wątek romansu z fizykiem francuskim Paulem Langevinem, który wypchnął naukowe osiągnięcia bohaterki na drugi plan. Wszystko wskazuje na to, że nowy film ten grzech powieli.

Roboczy tytuł widowiska to Radioactive (czyli, w tłumaczeniu – radioaktywna). Tak jak w przypadku filmu Maria Curie, producenci Radioactive logicznie uznali, że do opowiedzenia historii kobiety najlepiej nada się inna kobieta. Za kamerą filmu stanąć ma Marjane Satrapi, autorka Persepolis, wybitnego filmu animowanego z 2007. Film sfinansowany ma być w pełni przez StudioCanal. Co jednak najważniejsze, w roli głównej ma zostać obsadzona Rosamund Pike, która ostatnio wypłynęła na szersze wody swej kariery, za sprawą nominacji do Oscara za występ w Zaginionej dziewczynie Davida Finchera.

Rosamund Pike

Radioactive ma być adaptacją książki pt. Radioactive: Marie & Pierre Curie: A Tale of Love and Fallout, autorstwa Jacka Thorne’a, jednego z gorętszych brytyjskich pisarzy młodego pokolenia (to m.in. spod jego ręki wyszła sztuka Harry Potter i przeklęte dziecko). Do pisania scenariusza użyta została także biografia Skłodowskiej-Curie, autorstwa Lauren Redniss. Prezes zarządu StudioCanal, Didier Lupfer, nie pozostawia złudzeń, jasno dając do zrozumienia, jakim filmem ma być Radioactive i o czym ma opowiadać.

To nie jest biografia, ale opowieść o miłości, w ogromnym momencie zmian, uchwytująca kobietę niesamowitą, genialną i dość uroczą, a która jest zarazem jedyną kobietą, która może być zaakceptowana przez naukowe środowisko tamtych czasów.

Szczerze mówiąc, dziwi mnie trochę taki kierunek. Jeżeli wykorzystywanie koniunktury i społecznego zapotrzebowania na silne, wyjątkowe kobiece bohaterki ma wyglądać w ten sposób, że spośród tych historii, których scenariusz napisało życie, mają zostać wyciągane wątki nadające się do opowiedzenia stereotypowego love story, to jest to według mnie krok wstecz. Feministki powinny poczuć się oburzone. Historia Marie Skłodowskiej-Curie jest o wiele bardziej złożona. Fascynuje nie dzięki fragmentowi dotyczącemu romansu z żonatym Paulem Langevinem, ale dzięki wyjątkowo silnej postawie bohaterki, kierującej do niesamowitych sukcesów naukowych i opierającej się społecznej presji. To w końcu jedyna kobieta dwukrotnie nagrodzona Noblem, a także jedyny uczony, który otrzymał tą nagrodę w dwóch różnych dziedzinach nauk przyrodniczych.

Cóż, mimo wszystko liczę, że film ostatecznie nie będzie wyglądać tak banalnie, jak jest zapowiadany. Liczę także, że Rosamund Pikę dołoży do roli szczyptę pikanterii i szorstkości – bo potrafi.

Ostatnio dodane