Półnagie feministki zakłóciły koncert WOODY’EGO ALLENA! Zobacz wideo

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Zapewne niewielu z was wie, że Woody Allen, słynny reżyser i scenarzysta komedii obyczajowych, prócz realizacji filmów po nocach zajmuje się także grywaniem na klarnecie wraz ze swoim nowoorleańskim jazzowym zespołem. Ale to nie jedyna tajemnica słynnego twórcy. Bo zapewne niewielu z was wie także, że na tym sympatycznym okularniku ciążą dość poważne zarzuty seksualnego wykorzystywania nieletniej osoby. Wtorkowy incydent w Niemczech ponownie wyciągnął na światło dzienne ten śliski problem.  

Podczas koncertu Woody’ego Allena, który miał miejsce we wtorkowy wieczór w Niemczech, a dokładniej w Hamburgu, w Filharmonii nad Łebą, doszło do niecodziennego i dość szokującego incydentu. W dwudziestej pierwszej minucie koncertu na scenę wkroczyły feministyczne aktywistki w strojach topless, protestując przeciwko, jak to same określiły, „kulturze ciszy”, roztoczonej wokół zarzutów dotyczących seksualnych nadużyć słynnego reżysera.

Aktywistki chciały przeczytać list Dylan Farrow (napisany albo przez nią samą, albo pod jej wpływem), zostały jednak przez ochronę wyniesione (dosłownie) ze sceny. Woody Allen, w typowy dla siebie sposób, postanowił przejść nad tym do porządku dziennego i po prostu kontynuować grę na klarnecie. Całe zdarzenie zostało uwiecznione przez kamerę jednego z widzów.

Ale list, którego aktywistki nie zdołały odczytać, trafił do prasy. Tak brzmi jego fragment:

Chociaż zdarzenie to miało miejsce kilkadziesiąt lat temu, Dylan (obecnie 31-letnia) wciąż cierpi z powodu konsekwencji. Woody Allen to nie tylko neurotyczny i uroczy reżyser, aktor i muzyk, ale ojciec, który lubi trzymać palec w córce. Chcemy przypomnieć światu, a także fanom jazzu, o tym fakcie.

Cała sprawa odnosi się do rewelacji Dylan Farrow, adoptowanej córki Woody’ego Allena i Mii Farrow, która trzy lata temu publicznie oskarżyła swojego ojca o nadużycia o charakterze seksualnym.  Choć prokuratorzy z Connecticut postanowili wszcząć śledztwo w sprawie Allena, jednocześnie nie wystosowali przeciw niemu zarzutów karnych. Dlatego reżyser dalej może grać, tworzyć i cieszyć się życiem, ku niezadowoleniu swojej córki i zrzeszonych wokół niej feministek.

Trudno jest mi ustosunkować się do tych zarzutów w sposób rzetelny. To jakby nie patrzeć słowo przeciwko słowu, a jeden minus jeden, według moich obliczeń, wciąż daje zero. Cała ta sprawa z daleka wydaje się być mocno rozdmuchana zarówno przez córkę Allena, jak i przez jego byłą żonę, która, według słów reżysera, miała manipulować dziećmi tak, by nienawidziły ojca. Z drugiej jednak strony, mówimy o facecie, który postanowił poślubić inną z adoptowanych córek, Soon-Yi Previn, młodszą od niego o całe trzydzieści pięć lat. Być może coś jednak jest na rzeczy, dlatego takie sytuacje jak ta w Hamburgu będą dalej mieć miejsce, przeszkadzając Allenowi w jego radosnej twórczości.

Ostatnio dodane