Piękna i Bestia: pierwsza gejowska postać Disneya wywołuje kontrowersje

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

Dla jednych rychło w czas, dla innych zdecydowanie za późno, dla tych ostatnich – gejowskiego bohatera mogłoby w filmie Disneya nie być wcale. Po ujawnieniu przez producentów informacji, że towarzysz zabiegającego o względy Belli Gastona, LeFou, jest w niego zapatrzony jak w obrazek i otwarcie się do tego przyznaje, Piękna i Bestia może nie doczekać premiery w niektórych kinach.

LeFou – w tej roli Josh Gad

W chrześcijańskiej Alabamie nowy management jednego z kin zapowiedział, że zdejmuje tytuł z repertuaru – a premiera już tuż, tuż, bo 17 marca. Za wybór filmów odpowiada poprzednie kierownictwo, a nowe chce prowadzić instytucję „po bożemu”. Argumentuje w mediach społecznościowych:

Jeśli nie możemy pokazać filmu 11-letniej wnuczce i 8-letniemu wnuczkowi, po co mamy go wyświetlać? Po co, jeśli nie możemy oglądać go z siedzącym koło nas Jezusem lub Bogiem?

Jak zauważają publicyści, przekonania religijne nie przeszkadzają kierownictwu kina w emisji naładowanej politeizmem Vaiany: Skarbu oceanu. Według Mirosława Salwowskiego z portalu Kultura Dobra (to „przewodnik dla rodzin chrześcijańskich po świecie filmu”), Vaiana to animacja „wyraźnie zła”, przesycona „fałszywymi doktrynami”. (Nudzisz się? Przeczytaj inne recenzje.)

Być może Pięknej i Bestii nie zobaczą w legalnych źródłach obywatele Federacji Rosyjskiej. Decyzję ma podjąć minister kultury, Vladimir Medinsky, który film obejrzy przed oficjalną premierą. I jeśli tylko znajdzie w nim „elementy homoseksualnej propagandy”, nie zawaha się wycofać go z dystrybucji. Aż dziw, że premiera nie została jeszcze oficjalnie odwołana w krajach arabskich o zaostrzonym rygorze społecznym – Piękna i Bestia wciąż wisi na rozkładówkach w Katarze czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Co na to Disney? Według mnie nie ma opcji, by twórcy pozbyli się bądź złagodzili kontrowersyjny wątek. Reżyser Bill Condon zbyt dumny jest z wykreowania pierwszego w historii przyznającego się do swojej orientacji gejowskiego charakteru w disneyowskim filmie. Zwłaszcza ze sceny końcowej, która ma być miłą niespodzianką dla widzów z grona LGBT.

Rychło w czas, bo geje kochają przecież Disneya. I jak sugeruje portal Gay Star News, wytwórnia już od dawna „puszcza im oko”, zawierając w animacjach charaktery nieheteronormatywne. Pamiętacie Urszulę z Małej Syrenki? Jej postać ma być wzorowana na słynnej draq queen Divine. A Hades z Herkulesa to klasyczny przykład „gay best frienda”, zadziornego, najlepszego przyjaciela kobiety.

Przecież gdy coś się wytnie, to nie znaczy, że zniknie.

Ostatnio dodane