Pazura w Ślepnąc od świateł, serialu na podstawie książki Żulczyka

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

Ślepnąc od świateł Jakuba Żulczyka to książka, która wciąga lub odrzuca, nic pośrodku. Pisana mocnym, zawiłym, lecz ciągłym, lepkim od metafor, a niekiedy wręcz prostackim językiem powieść doczeka się telewizyjnej ekranizacji. Serial ma się pojawić w HBO Polska w tym roku, znane są pierwsze informacje na temat obsady.

Ślepnąc od świateł opowiada historię Jacka – niegdyś studenta ASP, dziś dilera kokainy, który jak każdy „słoik” marzył o pełnym sukcesów życiu w wielkim mieście. Zarówno Jacka, jak i jego klientów (od młodziaków, przez biznesmenów, po urzędników państwowych), stolica otumania, wciąga w związany z porami dnia kołowrót przykładny obywatel – napruty szmaciarz, zmuszając do refleksji nad tym, co w życiu powinno być najważniejsze. Żulczyk nie przebiera w słowach, świetnie oddaje brud i ból współczesnej Warszawy, pogrążając się niejako w pesymistycznych wizjach.

Czy serial HBO Polska wyrazi klimat powieści? Co ważniejsze: czy ciężar tak przejmującej roli dramatycznej udźwignie Cezary Pazura? W klasycznych polskich komediach znakomity, ostatnio grywa głównie w „serialówkach” tj. TVN-owskie (klapa…) Aż po sufit! czy sitcomowe (Pazura gra tam swoje alter ego – aktora, o którym kino dużego formatu już zapomniało) Przypadki Cezarego P.. W serialu ma pojawić się również Robert Więckiewicz, choć HBO nie potwierdziło jeszcze oficjalnie tej informacji.

Za reżyserię Ślepnąc od świateł odpowiada Krzysztof Skonieczny. Reżyser (i aktor) 3 lata temu zadebiutował dwojako ocenianym Hardkor Disko. Dla jednych to obraz genialny, a Skonieczny jeden z największych współczesnych talentów polskiego kina; dla innych – film o niczym, choć wyjątkowo ładnie, profesjonalnie, na miarę kina zachodniego zrobiony. Według mnie, klimatycznie Żulczyk i Skonieczny (panowie pracowali razem nad scenariuszem) to połączenie niemal idealne. Zwolennicy realizmu, dzielą spojrzenie na ciemną stronę miasta, są dynamiczni i bezkompromisowi. I jeśli tylko producent nie będzie maczał palców w ułagodzeniu sprawy, a Pazura zrobi, co do niego należy, na pewno sporo nawywijają. Może powstanie coś lepszego od całkiem przyzwoitych produkcji, Paktu i Watahy? Na to liczę. I, choć to moje niepodyktowane rozsądkiem, a miłością do pięknego języka życzenie, żeby nie klęli jak w Pitbullu.

Czy po trio Żulczyk-Skonieczny-Pazura warto oczekiwać porządnego serialu?

Ostatnio dodane