Nowa LISBETH bez pazura? Sony rusza z adaptacją kolejnego tomu MILLENNIUM

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Sony w końcu na dobre bierze się za adaptowanie kolejnej części serii Millennium. Wiemy już, która książka będzie stanowić podstawę dla scenariusza, kto będzie reżyserem filmu, a co najważniejsze – jaka aktorka wcieli się w postać Lisbeth Salander. I tylko jeden z typów nie jest kontrowersyjny.

The Girl in the Spider’s Web to tytuł nowego filmu ze świata Millennium. Będzie on adaptacją czwartej książki z serii, która po śmierci Stiega Larssona kontynuowana jest piórem Davida Lagercrantza. Jest to wybór o tyle niespodziewany, że wymykający się chronologii. Poprzednia amerykańska adaptacja, Dziewczyna z tatuażem, bazowała na pierwszej książce cyklu, pt. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Wyniki finansowe filmu nie zadowoliły jednak twórców, dlatego ewentualny sequel był przez lata odwlekany. Gdy już zdecydowano się na jego realizację, to nie dość, że zrezygnowano z oryginalnej obsady, to jeszcze świadomie zlekceważono powieści z oryginalnej trylogii Larssona i od razy przeskoczono do czwartej. Być może twórcy dysponują dobrym uzasadnieniem tego wyboru, co nie zmienia faktu, że już teraz da się słyszeć głosy irytacji fanów. Te z kolei od wczoraj spotęgowane są wyborem nowej aktorki do roli Lisbeth Salander – głównej bohaterki serii wespół z Mikaelem Blomkvistem.

Noomi Rapace i Rooney Mara – to aktorki, które dotychczas wcielały się w postać Lisbeth Salander. Pierwsza grała ją w szwedzkich adaptacjach książek (tworzonych po bożemu, według książkowej kolejności), druga w tej amerykańskiej, która wyszła pod ręki Davida Finchera. Do tego grona wkrótce dołączy Claire Foy – Brytyjka kojarzona głównie za sprawą roli w serialu Netflixa The Crown, w którym wciela się w młodą królową Elżbietę II. Aktorka podpisała właśnie kontrakt na rolę w The Girl in the Spider’s Web. Temu wyborowi warto przyjrzeć się z bliska. Jest w nim bowiem coś zaskakującego…

Bo albo jest tak, że brytyjska aktorka, ze względu na bijącą od niej pogodność, kompletnie nie nadaje się do roli Salander – bohaterki z pazurem, o bardzo pokręconej psychice (stąd rozczarowanie fanów), albo – co jak mniemam jest o wiele bardziej prawdopodobne – twórcy The Crown odwalili kawał dobrej roboty przekonując cały świat o tym, że Claire Foy to tak naprawdę Elżbieta II. A przecież to tylko aktorka, która przy odpowiedniej charakteryzacji może przejść kolejną, w tym wypadku drapieżną, metamorfozę. Zresztą, wystarczy spojrzeć, jak prezentuje się na zdjęciach spoza planu, by przekonać się, że rola w The Crown była tylko wypracowaną maską. Warto jednak pamiętać, że w Marę też nikt nie wierzył, a ostatecznie musiała ona uznać wyższość Rapace, która wykreowała jak dotąd najwierniejsze książkowemu oryginałowi wcielenie Lisbeth.

Paradoksalnie, największym atutem przygotowywanego przez Sony filmu jest nazwisko reżysera. Fede Álvarez w swoim Martwym źle i Nie oddychaj pokazał, że nie boi się dosłowności i ma odwagę wchodzić tam, gdzie zgaszone jest światło. Do poprowadzenia mrocznego kryminału pasuje zatem jak ulał. I miejmy nadzieję, że jego talent ostatecznie zdoła zamknąć usta dzisiejszych krytyków, którzy już teraz tworzą wokół The Girl in the Spider’s Web nieprzychylny PR.

Planowana premiera – 19 października 2018.

Ostatnio dodane