MAN DOWN z Shią LaBeoufem sprzedał… trzy bilety

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

To dla mnie news tego weekendu: na premierę dramatu Man Down Dito Montiela sprzedano w Zjednoczonym Królestwie raptem trzy bilety. Początkowo jeden – film zarobił wówczas 8.73 funtów. Dzień później podwoił zysk, dobijając do „rekordowej” sumy 26 funtów i 19 pensów. Jak komentują internauci, na fajki wystarczy.

Wiadomość to jednak nieco rozdmuchana, a dobra prasa Shii raczej nie ucierpi.

Po pierwsze, film miał premierę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji we wrześniu 2015 roku. W Stanach Zjednoczonych w grudniu 2016 – jego zyski na tym najważniejszym rynku wyniosły ponad 450 tysięcy dolarów. Co swoje – już zarobił.

Po drugie, w UK wyświetlany był tylko w jednym kinie, w 70-tysięcznym mieście Burnley, raz dziennie. Prawdopodobieństwo wybrania się na film o żołnierzu (który po wojnie rozpaczliwie pragnie odnaleźć żonę i syna, cierpiąc przy tym na zespół stresu pourazowego) w jeden z pierwszych ciepłych weekendów zdecydowanie maleje.

Po trzecie, Shia LaBeouf i tak już wyciągnął z tego średnio udanego dzieła maksimum. Wciąż dążący do perfekcji aktor stanowi świetlisty punkt niemal wszystkich recenzji Man Down.

Krytycy chwalą go za świetny występ w każdym z ukazanych w filmie wcieleń – Man Down jest bowiem hybrydą kina obyczajowego, wojennego i thrillera – jednocześnie podkreślając, że w obsadzie nie miał równych sobie partnerów (nie dali rady Kate Mara, Jai Courtney ani Gary Oldman). Dla 30-letniego kontrowersyjnego aktora to duży krok do przodu.

Mnie zahipnotyzował rolą w późniejszym American Honey. Właściwie dzięki nowatorskiemu dziełu Andrei Arnold nawet nie zdążył upaść po tym „kompromitującym” newsie, a już powstał. W 2017 LaBeoufa zobaczymy w roli amerykańskiej legendy tenisa Johna McEnroe w dramacie Janusa Metza Pedersena Borg/McEnroe. I jeśli tylko film będzie miał premierę w Polsce (szwedzki dramat sportowy, hm…), to z chęcią wydam te dwie dyszki, by podbić mu statystyki.

Fotos z Borg/McEnroe

Swoją drogą, dystrybutorzy filmu mogli bardziej się postarać. Co dzień na europejskich rynkach sprzedają się większe chały.

Ostatnio dodane