LEIA umarła, ale RIPLEY wciąż żyje i nie zawahamy się jej użyć!

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Jeszcze nie umilkły echa dywagacji o tym, co stanie się z księżniczką Leią w epizodzie IX, a mówiąc dokładniej, czy zostanie stworzona jej cyfrowa wersja, a tu drugimi drzwiami wchodzi Ridley Scott z pomysłem na komputerowe odmłodzenie innej kosmicznej heroiny – Ellen Ripley. Co wy na to?

Sytuacja księżniczki Lei wydaje się być, póki co, wyjaśniona. Kathleen Kennedy, główny producent Gwiezdnych wojen, zapewniła w ostatnim wywiadzie, że postać grana przez zmarłą Carrie Fisher nie pojawi się w żadnej formie w epizodzie dziewiątym (ja jednak byłbym daleki od uznania tej deklaracji za kategoryczną).

Ridley Scott przejawia zgoła odmienne – bo otwarte – podejście, zdradzając wyraźny apetyt na możliwości współczesnego CGI. W ostatnim wywiadzie dla „Empire” reżyser dał jasno do zrozumienia, że perspektywa powrotu Ellen Ripley w jednym z planowanych prequeli Ósmego pasażera Nostromo jest jak najbardziej możliwa. Co więcej, w postać ponownie miałaby wcielić się Sigourney Weaver, na którą to zostałaby po prostu nałożona cyfrowa wersja jej samej.

Jak wiemy, po Przymierzu, które wchodzi do kin już 12 maja, reżyser chce nakręcić jeszcze co najmniej dwie części. Ich zadaniem będzie wprowadzenie widza do świata Obcego znanego z pierwotnego cyklu. Nie wiadomo zatem, w którym z tych filmów mogłaby pojawić się młoda Ripley. Nie wiadomo także, czy w jej wypadku w rachubę wchodziłby tylko występ epizodyczny, czy też rozbudowana rola. Zawierzając jednak mojemu nosowi, skłaniałabym się do obstawiania tej pierwszej opcji – analogicznie do tego, co widzieliśmy w Łotrze 1 w przypadku Lei.

Screen z gry Obcy: Izolacja

Nie zapominajmy, że takie CGI jest przecież bardzo kosztowne, więc twórcy, chociażby chcieli, to jeszcze przez jakiś czas nie będą mogli dać pierwszego planu komputerowemu aktorowi. Chciałem przy tej okazji nadmienić, że cyfrowa wersja odmłodzonej Ellen Ripley już istnieje, a zaprezentowana została w jednym z dodatków do gry Obcy: Izolacja. Być może Scott brał to pod uwagę, gdy z odwagą deklarował swoją otwartość do ponownego wykorzystania bohaterki, którą do życia powołał w 1979.

Wygląda na to, że Łotr 1 umiejętnie przetarł szlaki innym twórcom w kwestii cyfrowego odmładzania aktorów, a nawet przywracania ich zza grobu. Choć pomysły i sugestie na kolejnego komputerowego aktora najczęściej płyną ze strony mediów, a nie producentów, nie da się ukryć, że jesteśmy świadkami kiełkowania potencjalnego trendu w sztuce filmu, a przede wszystkim aktorstwa.

Będę zatem pierwszym, który zada to elementarne pytanie –  czy zawód aktora jest zagrożony wyginięciem na skutek technologicznego postępu? Czy aktorzy będą nam w przyszłości jeszcze potrzebni, jeśli tak doskonale będziemy mogli odtworzyć komputerowo ludzką twarz i mimikę? Pozostawię to pytanie w zawieszeniu.

Ostatnio dodane