Znajome twarze, czyli kto pisze dla Z ARCHIWUM X

Autor: Karolina Chymkowska
opublikowano

Wiemy już na sto procent, jacy scenarzyści powrócą do współpracy z Chrisem Carterem przy jedenastym sezonie Z Archiwum X. Jak to zwykle bywa przy kultowych i wzbudzających emocje serialach, wywołało to zarówno entuzjazm, jak i powątpiewanie. Entuzjazm tych, którzy cieszą się z powrotu dobrze znanych i lubianych piór, zaś powątpiewanie tych, którzy uważają, że serialowi przydałaby się świeża krew, żeby zapobiec wyczerpaniu formuły.

Glen Morgan, James Wong i Darin Morgan to pewniaki – raduje szczególnie obecność tego ostatniego, mistrza finezyjnej groteski i autora bez dwóch zdań najlepszego odcinka dziesiątego sezonu, Mulder and Scully Meet the Were-Monster. Do tej zasłużonej trójki dołączą natomiast Gabe Rotter, Benjamin Van Allen i Brad Follmer. Rotter i Van Allen pełnili rolę asystentów scenarzysty w ósmym i dziewiątym sezonie, Follmer to sprawdzony w boju człowiek od wszystkiego wspierający Chrisa Cartera od 2000 roku. Sam Carter wyjaśnia, że głównym powodem jego decyzji pozostania przy sprawdzonych współpracownikach jest presja czasu. Nie zapowiada się, by powrócili Frank Spotnitz czy Vince Gilligan, obaj skupieni na własnych projektach (chociaż Gilligan miał powiedzieć, że „bardzo by chciał coś napisać, gdyby czas pozwolił”, ale nikt się z nim w tej sprawie nie kontaktował).

Naciskany, by wyjawił nazwiska ludzi, których chętnie zobaczyłby na planie, gdyby okoliczności na to pozwoliły, Carter wymienił Charliego Kaufmana i Aarona Sorkina.

Co rzuciło się w oczy komentatorom przede wszystkim? Całkowita nieobecność scenarzystek. Ekipa będzie w stu procentach męska i w połowie niezbyt doświadczona, chociaż blisko związana z serialem i jego twórcą. To prawda, że pań za sterami odcinków Archiwum nigdy wiele nie było – największy wkład miały Sara B. Charno (Aubrey i Calusari, oba bardzo dobre) oraz Kim Newton (Revelations i Quagmire, oba średniawe). Jeden odcinek napisała i wyreżyserowała osobiście również Gillian Anderson (skoncentrowane na emocjach Scully all things). Skoro Carter z założenia nie chciał sięgać po osoby spoza ekipy, to do wyboru miał niewiele, niemniej podniosły się głosy narzekające, że Z Archiwum X nie nadąża za duchem czasu, że zamyka się w skorupie i przez to pokazuje pewne palące społecznie kwestie w sposób ograniczony, jeśli nie krzywdzący. Przykładowo Kumail Nanjiani, pochodzący z Pakistanu komik, który wystąpił w trzecim odcinku dziesiątego sezonu, a prywatnie jest wielkim fanem serialu, był tak zniesmaczony obrazem muzułmanów pokazanym w odcinku piątym, Babylon, że skomentował to na Twitterze – nie był w tym zresztą odosobniony.

Wracając jednak do kwestii kobiet, a raczej ich braku w gronie scenarzystów jedenastego sezonu – czy nie mamy tu do czynienia z biciem feministycznej piany bez większego powodu? Nie trzeba było kobiety z piórem w ręku, żeby stworzyć tak silną postać, jak Dana Scully. To Carter, Shiban i Spotnitz stworzyli tak genialnie zagłębiający się w kobiece emocje odcinek, jak Milagro. I o ile można, jeśli ktoś ma koniecznie ochotę, rozważać temat „misyjności” popularnych seriali, które powinny korzystać ze swojej siły, by dać szansę obu płciom na wybicie się w branży, to zakładanie z góry, że brak scenarzystek będzie godził w jakość pokazania kobiecej psychologii na ekranie, wydaje się kompletnie chybionym atakiem na oślep i bezpodstawnym osądzaniem z góry. Podobnie jak absurdalne jest sugerowanie, że wyłącznie muzułmanin powinien pisać o muzułmanach i wyłącznie transseksualista jest w stanie odpowiednio oddać problemy transseksualistów.

Cieszę się z powrotu obu Morganów i Wonga, a co do pozostałej części ekipy, skłaniam się do tego, by zaufać Carterowi, skoro chce oddać stery ludziom, którzy znają klimat Z Archiwum X od podszewki i którym serial zapadł głęboko w serce. Może się okazać, że jego sąd jest słuszny i w tym konkretnym przypadku emocje okażą się lepszym doradcą niż doświadczenie. Zdjęcia ruszają latem, a efekt poznamy na początku 2018 roku.

Ostatnio dodane