ISLE OF DOGS. Chcesz zostać psem i poznać Wesa Andersona?

Autor: Anna Ciarkowska
opublikowano

Wystarczy 10 dolarów i… „trochę” szczęścia. Wes Anderson ogłosił właśnie, że każdy, kto wesprze Film Foundation, ma szansę wziąć udział w jego najnowszym filmie – animacji Isle of Dogs i zdubbingować jednego z psich bohaterów. Być może głosu jakiemuś czworonogowi, obok Edwarda Nortona czy Billa Murraya, udzieli ktoś, kto właśnie czyta tego newsa i marzy o poznaniu Andersona. 

Pierwsze informacje o psiej animacji Andersona pojawiły się już w 2015 roku, kiedy to swój udział w projekcie zapowiedział Bill Murray. Teraz wiemy, że do borsuka z Fantastycznego Pana Lisa dołączy plejada gwiazd: wspomniany wyżej Norton, a także Scarlett Johannson, Tilda Swinton, Bryan Cranston, Greta Gerwig, Jeff Goldblum, Frances McDormand czy Yoko Ono.
W filmie, który dziś pojawił się w Internecie, Anderson zdradza pełną obsadę filmu. Nie jest to, trzeba przyznać, typowy film promocyjny (ale co w przypadku Andersona jest „typowe”?). Gdy reżyser wymienia kolejne nazwiska, zza jego pleców wyłania się w pewnym momencie Rex… a raczej Edward Norton, który użyczy głosu Rexowi. Co mówi Rex? Niestety, ku rozczarowaniu Nortona, (jeszcze) nic. Na pierwsze szczeknięcia i słowa przyjdzie nam zatem jeszcze trochę poczekać.

Poza ujawnieniem obsady i jednego z bohaterów, Wes ogłasza także wielką zbiórkę, której uczestnicy wezmą udział w specjalnym losowaniu. Czemu reżyser tej klasy co Anderson robi projekt crowdfundingowy, skoro wiadomo, że jego film jeszcze przed pierwszym klapsem jest murowanym sukcesem? Anderson chce w ten sposób wspomóc działanie Film Foundation – fundacji założonej przez Martina Scorsese, która zajmuje się zachowywaniem i restaurowaniem starych filmów z całego świata i edukacją filmową. Chodzi o zachowanie, jak mówi reżyser, „naszego światowego dziedzictwa” bo „filmy nie istnieją wiecznie… czasami muszą zostać przywrócone do życia”. Oczywiście można sobie wyobrazić, że gdyby na fundację zrzucił się sam Anderson i hollywoodzcy koledzy z jego filmów, mogliby zebrać całkiem niezłą sumę. Wydaje się jednak, że chodzi nie tylko o pieniądze, ale także szerszą świadomość działania Film Foundation. No i oczywiście o promocję i zabawę z nutką rywalizacji w tle.


Co trzeba zrobić by za 40 dni (tyle trwa zbiórka) pakować się na wycieczkę do Londynu? Wejść na stronę www.crowdrise.com/wesanderson, wpłacić 10 dolarów i wejść do gry. Zwycięzca spędzi dwa dni w Anglii (z osobą towarzyszącą), spotka się z Andersonem, zobaczy, jak wygląda tworzenie Isle of Dogs, otrzyma jedną z psich marionetek z filmu, a także zdubbinguje któregoś z psów. Przydatne mogą być umiejętności szczekania, wycia i skomlenia. Wśród wpłacających rozlosowane zostaną także podpisane przez reżysera kolekcje filmów na DVD i książki.

Ale udział w filmie można także kupić. Jeśli ktoś ma na zbyciu 50.000 dolarów i chciałby zamienić się w psa, może sobie „kupić” nagrodę, bez udziału w losowaniu. W przypadku, gdy nasz budżet tego nie wytrzyma, możemy za 10.000 dolarów kupić limitowane wydruki przedstawiające koncepcję filmu, rzecz jasna z podpisem Wesa. Jest to produkt kolekcjonerski, którego nie będzie w sprzedaży. Ciągle zbyt wysoka kwota? Już za 100 dolarów można nabyć koszulkę z limitowanej kolekcji (i 10 losów do głównej loterii). Zbiórka trwa do 1 lutego 2017… Jeśli więc nie sprawiliście sobie jeszcze prezentu na Gwiazdkę, być może warto postawić na Wesa i zacząć trzymać kciuki.

Ostatnio dodane