Han Solo i jego prawdziwe imię, czyli garść informacji o filmowej genezie słynnego przemytnika

Autor: Damian Halik
opublikowano

Zdjęcia do niezatytułowanego jeszcze filmu o Hanie Solo ruszyły, do premiery pozostał nieco ponad rok, jednak Bob Iger – CEO Disneya – postanowił podgrzać atmosferę wokół produkcji, dzieląc się kilkoma informacjami na jej temat. Nie wszystkie podobają się fanom.

Odkąd Lucasfilm odsprzedał prawa do Gwiezdnych wojen Disneyowi, marka zyskała drugą (a właściwie nawet trzecią) młodość, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przy okazji maksymalizacji zysków, korporacja zarządzana przez Myszkę Miki (wszyscy wiedzą, że to Miki, a nie Iger jest tam szefem) rozmienia uniwersum na drobne. Czy to dobrze? Wątpię. Niebawem dotrzemy do miejsca, w którym wszyscy będą już tak zmęczeni, że Gwiezdne wojny przestaną kogokolwiek obchodzić. Zanim to jednak nastąpi, powinniśmy doczekać co najmniej filmu o historii Hana Solo.

Do premiery został nieco ponad rok, a my o produkcji wiemy coraz więcej. O tym, że w roli tytułowego bohatera wystąpi Alden Ehrenreich (Ave, Cezar!) informowaliśmy już jakiś czas temu. Do obsady dołączyło także kilka nazwisk, znanych głównie z seriali, jak: Emilia Clarke (Gra o tron), Thandie Newton (Westworld), Michael Kenneth Williams (Hap i Leonard) czy Donald Clover (Community) oraz wielki Woody Harrelson, który w niezatytułowanym filmie o Hanie Solo, wcieli się w rolę jego mentora imieniem Beckett.

Jeśli chcecie być na bieżąco z informacjami o filmie, powinniście śledzić wywiady CEO Disneya – Boba Igera (lub czytać nas, na pewno o wszystkich istotnych szczegółach poinformujemy). Kopalnia wiedzy na temat przyszłych produkcji Disneya upubliczniła w jednej z wypowiedzi medialnych sporo ciekawych faktów. Wiemy między innymi, że akcja filmu będzie się toczyć na przestrzeni siedmiu lat, a Han – w momencie, gdy będziemy go poznawać – będzie mieć zaledwie 18 lat. Co jest jednak ciekawsze, bardzo możliwe, że przez ostatnie czterdzieści lat żyliśmy w błędzie.

Wszyscy w ciemno zakładaliśmy, że słynny przemytnik jest po prostu synem pana i pani Solo, jednak Iger wyjawił, że w filmie „dowiemy się, jak Han otrzymał swój przydomek”, co wywołało falę spekulacji. Na ich tle blednie zarówno wyjaśnienie sprawy Sokoła Millennium, którego właścicielem pierwotnie był Lando Calrissian, jak i geneza wielkiej przyjaźni Hana i Chewbacci. Nie do końca wiadomo, co CEO Disneya miał na myśli. Iger nie chciał podać więcej szczegółów, więc pozostaje nam czekać. Z jednej strony to naturalne, że przemytnik woli posługiwać się pseudonimem, z drugiej zaś CEO Disneya mógł okazać się mega trollem i zasugerować jedynie, że Han jest skrótem od jakiegoś (zapewne zabawnego) imienia. Tego jednak dowiemy się 25 maja 2018 roku.

Ostatnio dodane