GEOSTORM. Nadchodzi kolejna hollywoodzka katastrofa. Zobacz zwiastun

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Uwaga, strzeżcie się! Nadchodzi kolejna katastrofa! A zafundować chcą nam ją ponownie białe kołnierzyki z Hollywood. Choć zdawać by się mogło, że po takich filmach jak Pojutrze, 2012 czy San Andreas w materii kina katastroficznego powiedziano i pokazano już wszystko, twórcy Geostorm chcą nam udowodnić, jak wielkim błędem obarczone jest tego typu myślenie. Właśnie ukazał się zwiastun tego tragicznego w skutkach wydarzenia – zerknijcie.

Przeżyliście? Otrzepcie się więc z kurzu i zajrzyjcie wraz ze mną za kulisy tego projektu. Punktem wyjściowym fabuły Geostorm jest chęć kontroli wszelkich zjawisk pogodowych. Akcja rozgrywa się w przyszłości, w której człowiek powołał specjalne satelity, mające na celu zapanowanie nad globalnym klimatem, nieprzewidywalnym za sprawą postępującego od lat ocieplenia. Ale jak to bywa w takich wypadkach, natura w końcu postanawia uwolnić się z okowów i spłatać ludzkości potężnego psikusa, gdyż zwyczajnie nie znosi być kontrolowana. Na szczęście na posterunku jest Gerard „This is Sparta” Butler. Ten z pewności zrobi, co w jego mocy, by ochronić Ziemię przed skutkami radykalnych zawirowań pogodowych.

Za kamerą stanął Dean Develin, dla którego będzie to reżyserski debiut w pełnym metrażu. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom. Develin to katastroficzny wyrobnik, wraz z Emmerichem tworzył scenariusze do Gwiezdnych wrót, pierwszego Dnia niepodległości oraz Godzilli. Był także producentem tych filmów. Facet musi zatem znać się na filmowej katastrofie co najmniej tak dobrze, jak sam Master of Disaster. Andy Garcia, Ed Harris, Jim Sturgess oraz Abbe Cornish – to z kolei inne znane nazwiska, które obok Geralda Butlera pojawią się w filmie. Czy warto zatem na niego czekać?

Jak określono to już w jednym z zagranicznych serwisów, film w pierwszych zapowiedziach wygląda tak idiotycznie i tak niedorzecznie, że nawet może być zabawny. Współczesne kino katastroficzne realizuje definicję złego blockbustera. Jest wypełnione przepychem i patosem, efekty specjalne walą po oczach, przejmując rolę głównego bohatera, a sztampowa fabuła, miast opierać się na realizmie, folguje stereotypom i paranauce. Na widzów nie działa to jednak odstraszająco, dzięki czemu regularnie zjawiają się w kinach na wieść o nowej katastrofie. Tak będzie i przy okazji Geostorm, kasa z biletów i popcornu będzie się zgadzać, choć założę się, że z trudem będzie można znaleźć krytyka, który na filmie nie powiesi psów.

Premiera: 20 października 2017.

Ostatnio dodane