FIREBASE. Kolejny element „Volume 1” Blomkampa trafił do sieci

Autor: Damian Halik
opublikowano

Jeśli uwielbiacie zapach napalmu o poranku, ale mimo upływu ponad czterdziestu lat od zakończenia wojny w Wietnamie wciąż nie potraficie zrozumieć, jakim cudem Stany Zjednoczone skapitulowały – Neill Blomkamp spieszy z wyjaśnieniem. Firebase to kolejny film krótkometrażowy południowoafrykańskiego reżysera, wchodzący w skład projektu Volume 1.

Jeśli współtworzone przez Neilla Blomkampa Oats Studios utrzyma tempo wypuszczania kolejnych krótkometrażówek, pod koniec lipca projekt Volume 1 zostanie zakończony. W pierwszej wersji miał się on składać z trzech części, jednak po premierze rozpoczynającego cykl filmu Rakka reżyser dał do zrozumienia w jednym z wywiadów, że czeka nas ponad osiemdziesiąt minut akcji. Po wczorajszej publikacji drugiego elementu tej eksperymentalnej układanki jesteśmy więc na półmetku zmagań ludzi z kosmicznymi najeźdźcami.

O całym zamieszaniu związanym z zupełnie niezapowiedzianym pojawieniem się tajemniczego Oats Studios pisałem już wcześniej, więc by nie powielać tych informacji, po prostu odeślę was do tego tekstu. Wspominam tam, że film Rakka pozostawia pewien niedosyt, jednak tłumaczę to faktem, iż jest zaledwie wstępem do całego projektu, o którego rozmachu świadczyły zwiastuny, opublikowane na Steamie i Youtube miesiąc temu. Firebase nie przyciąga gwiazdą pokroju Sigourney Weaver, ale w zamian daje nam nieco więcej akcji – nadal jednak czekamy na „mięso”!

Tym razem nie trafiamy do postapokaliptycznego Teksasu, który w roku 2020 nie wygląda zbyt zachęcająco (podobnie jak reszta opanowanego przez kosmitów świata). Zamiast tego cofamy się o pięćdziesiąt lat, do roku 1970, by zobaczyć rewizjonistyczną wersję konfliktu w Wietnamie. Blomkamp ponownie postarał się o mocne nawiązania do popularnych filmów, jednak tym razem postanowił sięgnąć do klasyki. Tak jak Rakka zdawała się być alternatywną wizją świata ukazanego w Dystrykcie 9, tak Firebase jest niczym seans Czasu apokalipsy po zażyciu środków odurzających. Reżyser Elizjum nie byłby jednak sobą, gdyby nie umieścił w swym filmie pozaziemskich organizmów.

Na pierwszy rzut oka kosmici są jedynym łącznikiem między obiema częściami, co stawiałoby pod dużym znakiem zapytania spójność projektu Volume 1, którą wszyscy niejako z automatu założyli. Może się więc okazać, że pozostałe dwa filmy także nie będą w sposób bezpośredni łączyć się z resztą, ale na tym etapie jedynie mocniej wzbudziło to moją ciekawość! Ważniejszy zdaje się tu trop, który nie do końca wyjaśnia, kto stoi za wspomnianym w filmie „Omega Event”, ani czym tak naprawdę jest Król Rzeki. Czy jest możliwe, że to nie kosmici, a mutanci byli prawdziwym zagrożeniem?

Poza kinem wojennym, Firebase nie stroni od innych nawiązań. Mamy choćby puszczenie oka do fanów Predatora, ale też parę elementów stylu gore, którego przedsmak otrzymaliśmy w – jak się zdawało – zupełnie nie związanym z serią Cooking with Bill, opublikowanym przez Oats Studios w zeszłym tygodniu. To zapewne nie ostatni absurdalny filmik, który studio Blomkampa wrzuca, ponieważ ten eksperymentalny projekt ma za zadanie sprawdzić społeczny odzew na zupełnie nową formułę finansowania produkcji filmowych:

Celem jest sprawdzenie, czy publiczność kupi ten pomysł. Jeśli odzew na Volume 1 będzie pozytywny, zapytamy, czy widzowie chcą zobaczyć Volume 2 bądź Volume 3, ale przede wszystkim, czy zechcą za ich zobaczenie zapłacić.

W przypadku Rakki przynęta chwyciła. Po niespełna dwóch tygodniach od premiery, film na samym Youtube przekroczył już dwa i pół miliona wyświetleń (a trzeba pamiętać też o Steamie). Na tym etapie Firebase przegrywa z poprzednikiem, mając po dwudziestu czterech godzinach niemal 400 000 wyświetleń, czyli 2/3 tego, co w tym samym czasie zdobyła Rakka.

Kolejna część, w której zobaczymy między innymi Dakotę Fanning, nosi tytuł Zygote.

Ostatnio dodane