Farhadi nie przyjedzie na Oscary z powodu dekretu Trumpa

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

Po podpisaniu przez prezydenta Trumpa w piątek 27.01 dekretu o zakazie wydawania wiz dla uchodźców z Syrii, a także 90-dniowym zakazie wydawania wiz dla mieszkańców siedmiu państw muzułmańskich, Asghar Farhadi oświadczył, że on i ekipa tworząca razem z nim Klienta nie pojawią się na lutowej ceremonii rozdania Oscarów – nawet, gdyby rząd amerykański umożliwił im przyjazd.

„Poniżanie jednego narodu pod pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa drugiemu nie jest dla historii rzeczą nową i zawsze leżało u podstaw tworzenia się przyszłych podziałów i nienawiści. Wyrażam tym samym potępienie dla niesprawiedliwych restrykcji nałożonych na moich rodaków i obywateli innych sześciu krajów, którzy legalnie chcą przekroczyć granice Stanów Zjednoczonych i mam nadzieję, że obecna sytuacja nie doprowadzi do większego podziału między narodami”, pisze Farhadi. Taraneh Alidoosti, gwiazda Klienta, już w czwartek, po zaproponowaniu przez Trumpa nowych ograniczeń, oświadczyła na Twitterze, że nie weźmie udziału w rozdaniu nagród w ramach protestu.

Farhadi jednego Oscara ma już na półce – w 2012 jego Rozstanie otrzymało statuetkę dla najlepszego filmu zagranicznego. Zeszłoroczny Klient przyniósł mu nagrodę na festiwalu w Cannes za najlepszy scenariusz, a Shahab Hosseini grający głównego bohatera otrzymał wtedy nagrodę dla najlepszego aktora. Czy Klient ma szansę wygrać w oscarowym wyścigu? Mimo że oceniany bardzo wysoko (m.in. przez naszą redakcję), raczej miał schować się w cieniu Toniego Erdmanna.

Pojawiają się głosy, że w ramach solidarności z Farhadim członkowie Akademii mogą głosować na jego dzieło.

Ostatnio dodane