DUNKIERKA na cenzurowanym. Czym Christopher Nolan podpadł Francuzom?

Autor: Filip Pęziński
opublikowano

Chociaż z całego świata płyną fenomenalne recenzje Dunkierki Christophera Nolana, to francuskie Huffington Post i Le Monde grzmią jednym głosem – Christopher Nolan przekłamał historię i umniejszył znaczącą dla przebiegu ewakuacji Dunkierki rolę francuskich żołnierzy.

Recenzent Le Monde pyta wprost - gdzie w filmie jest sto dwadzieścia tysięcy francuskich żołnierzy?

Historyk Dominique Lormier na łamach Huffington Post opisuje ofiarę trzydziestu tysięcy Francuzów, bez której doszłoby do całkowitego otoczenia brytyjskich oddziałów i wskazuje, że film Nolana wpisuje się w typową anglosaską narrację stawiającą jedynie na sukcesy Brytyjczyków. Recenzent Le Monde pyta wprost – gdzie w filmie jest sto dwadzieścia tysięcy francuskich żołnierzy?

Z drugiej strony francuski Twitter oszalał i zdaje się nie przejmować historycznymi nieścisłościami – „intensywne, niepokojące, poruszające”, „niesamowite kinowe przeżycie”,  „Nolan jest geniuszem”, „ten film zwali was z nóg”. To tylko kilka wybranych, francuskojęzycznych opinii.

Czas chyba pogodzić się z myślą, że jest prawda czasu oraz prawda ekranu i przestać przejmować się brakiem udziału naszych rodaków w rozszyfrowaniu Enigmy, idealizacją Clausa von Stauffenberga czy właśnie Dunkierką bez Francuzów. Musimy bowiem zastanowić się, co w fabularnym filmie historycznym jest najważniejsze – satysfakcjonujące kinowe przeżycie czy udana lekcja historii? Może to drugie warto zostawić podręcznikom i dokumentom? A może na reżyserze opartego na faktach widowiska ciąży nawet większa odpowiedzialność? W końcu jego film może liczyć na dużo większy odbiór i atencję…

 

Ostatnio dodane