Deadwood powróci? HBO wciąż obiecuje.

Autor: Jacek Lubiński
opublikowano

Już rok temu szef ramówki matki wszystkich seriali – Home Box Office – Michael Lombardo mówił, że jakakolwiek próba stworzenia godnego epilogu dla kultowej, acz krótkotrwałej serii rozgrywającej się na Dzikim Zachodzie ma zielone światło. Wtedy nic nie było pewne, poza tym, że twórca marki, David Milch, przedstawił im wczesne szkice oraz, że „jeszcze nie powiedział wszystkiego w danym temacie”. Podobnie jak w przypadku fantastycznego Firefly, taką kropką nad i oraz swoistym „zjazdem absolwentów” miał być pełnoprawny film, być może także kinowy – taki, który trafiłby również do „niedzielnej publiczności”, niezaznajomionej jeszcze z Alem Swearengenem i spółką.

Minął rok i… projekt dalej jest w fazie wczesnego urzeczywistniania marzeń, co z pewnością stanowi dobrą wiadomość dla fanów. Gorzej, że nadal nie udało się wyjść poza tworzenie scenariusza. Ten bowiem… wciąż nie jest gotowy. Z jednej strony to dobrze, gdyż takich rzeczy nie powinno się popędzać. Z drugiej czas leci, aktorzy nie młodnieją, a zainteresowanie przywróceniem legendy do życia nie będzie trwać wieczne. Szczególnie, iż wypowiadający się na ten temat ludzie z HBO zaczynają udzielać wymijających informacji, twierdząc raz, że realizacja dalszych losów miasteczka Deadwood jest wręcz „namacalna”, a teraz dodając, iż „trudno ocenić to w kategorii szans”. Cóż, pozostaje uzbroić się w cierpliwość i wierzyć, że podobnego zaparcia oraz wiary nie zabraknie także producentom. No i że wkrótce doczekamy się jakichś konkretnych szczegółów na ten, jak widać nadal gorący temat.

Przypomnijmy, że Deadwood było nadawane w latach 2004-2006 i zostało zdjęte z anteny po trzech sezonach (36 odcinkach), jak wiele innych produktów danej stacji z czasem zdobywając coraz większe uznanie. Co prawda była szansa na serię numer cztery, ale w skróconej formie i zapewne z mniejszym budżetem, co spowodowało, że Milch dość kontrowersyjnie odrzucił ofertę. Obecnie serial umieszczany jest w czołówce większości list najlepszych seriali w historii telewizji, a chwalony jest głównie za ogromny realizm i perfekcyjnie dobraną obsadę (wśród której znaleźli się między innymi Timothy Olyphant, Ian McShane, Molly Parker, Brad Dourif czy Powers Boothe).

Ostatnio dodane