Czy to nadal dobry dzień, by umrzeć? Oto nowa LINIA ŻYCIA

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Uwaga, nadchodzi kolejny reboot. Tym razem wspaniałomyślni producenci z Fabryki Snów postanowili sięgnąć po Linię życia, słynny medyczny dreszczowiec z elementami fantastyki z 1990 roku. Czy i tym razem uda się przekroczyć granicę życia i śmierci? Zwiastun sugeruje, że jeżeli jakimś cudem nie umrą bohaterowie, to z pewnością umrą widzowie – z nudów.

Przypomnę, że oryginał wyreżyserowany przez Joela Schumachera opowiadał o grupce studentów medycyny, którzy przeprowadzają niecodzienny eksperyment – wstrzymując akcję serca, chcąc zbadać, co dzieje się podczas śmierci klinicznej. Pokusa zbadania tego, co kryje się po przekroczeniu granicy śmierci, jest tak wielka, że odwraca uwagę od ewentualnych konsekwencji. Okazuje się bowiem, że po drugiej stronie czekają na nas największe grzechy przeszłości.

Po obejrzeniu zwiastuna nowej wersji Linii życia pojawiła mi się w głowie jedna myśl: od teraz zacznę doceniać oryginał i jednocześnie lekceważyć jego niedorzeczności i pomniejsze głupoty. Bo choć nowa wersja także nie będzie od nich wolna, to jednak wybijający się z niej ostry lukier nie zdoła zachęcić mnie do przymrużenia oczu. Siłą oryginału, prócz ciekawego konceptu fabularnego, była przede wszystkim obsada. Dość powiedzieć, że w filmie mogliśmy obejrzeć Kevina Bacona, Kiefera Sutherlanda, Julię Roberts i Williama Baldwina w okresie swojej świetności. Charyzma aktorów zdołała bez problemu zachęcić widza do wędrówki na drugą stronę, nawet jeśli zapomniano spakować do niej część bagażu. Niestety, nowa obsada, w osobach Ellen Page, Jamesa Nortona, Diego Luny i Niny Debrov, zamiast posiadać siłę przyciągania, posiada raczej siłę odpychania.

Ciekawe jest jednak to, że nowa Linia życia, która wyjdzie spod rąk skandynawskiego reżysera Nielsa Ardena Opleva (Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet), najprawdopodobniej nie będzie suchym remakiem oryginału, a… jego sequelem. Wskazuje na to obecność w obsadzie Kiefera Sutherlanda, który najpewniej powtórzy swoją rolę z wersji z 1990 roku. Aczkolwiek zastanawia mnie jedno. Jeżeli nowa Linia życia faktycznie ma być kontynuacją, wychodzi na to, że bohaterowie oryginału musieli trzymać swoje odkrycie w całkowitej tajemnicy przez ponad dwie dekady. Czy jest to w ogóle możliwe?

Premiera odświeżonej Linii życia wypada na 29 września. Czekacie?

Zabawa na planie najwyraźniej była przednia. Ale czy przełożyła się na jakość filmu?

Ostatnio dodane