Czy BEN AFFLECK odwiesi pelerynę BATMANA?

Autor: Filip Pęziński
opublikowano

The Hollywood Reporter donosi, że występ Bena Afflecka w zaplanowanej na listopad Lidze Sprawiedliwości może okazać się jego ostatnim pojawieniem się w roli zamaskowanego obrońcy Gotham City. W solowym filmie o Batmanie, którego produkcję studio powierzyło Mattowi Reevesowi (dwa ostatnie filmy o Planecie Małp), miałby zadebiutować już inny aktor.

Oczywiście doniesienia zza oceanu nie zostały oficjalnie potwierdzone i mogą okazać się nieprawdziwą plotką, ale źródło The Hollywood Reporter twierdzi, że, mimo wcześniejszych słów producentów i reżysera, studio planuje zakończyć współpracę z aktorem po tegorocznym obrazie Zacka Snydera. Dodatkowo jeden z filmów Rozszerzonego Świata DC (logicznie podchodząc właśnie Liga Sprawiedliwości) miałby zostać zmieniony, aby godnie pożegnać Afflecka.

Nad angażem Afflecka wciąż wiszą czarne chmury.

Nawet jeśli informacja okaże się nieprawdziwa, to zauważyć można, że nad angażem Afflecka wciąż wiszą czarne chmury. Zaczęło się od samego ogłoszenia zaangażowania aktora do odegrania kultowej roli, kiedy w sieci oglądać mogliśmy falę potężnego niezadowolenia fanów. I chociaż sam Affleck się obronił i już po premierze Batmana v Supermana: Świtu sprawiedliwości jego występ był raczej chwalony, to film zebrał miażdżące recenzje. Z pracą na planie zbiegły się doniesienia o kryzysie w związku aktora z Jennifer Garner, problemami z alkoholem, hazardem i wiernością żonie, a w końcu rozstaniem idealnej pary Hollywood.

Mimo wszystko Affleck postanowił bardzo mocno zaangażować się w projekt solowego filmu o Mrocznym Rycerzu. Miał oczywiście zagrać główną rolę, ale również zająć się scenariuszem i reżyserią. Szybko jednak zrezygnował z posady reżysera i oficjalnie ogłosił podjęcie walki z alkoholizmem. Na stanowisku zastąpił go Matt Reeves, który wkrótce poinformował, że nie ma zamiaru przenosić na ekran scenariusza Afflecka i Geoffa Johnsa.

Aktor ma być według studia do roli po prostu za stary.

Najpierw odstąpienie od reżyserii, później zmiana scenariusza, a teraz domniemane odejście od powierzonej wcześniej roli. Czyżby studio małymi krokami chciało odsunąć Afflecka? A może to decyzja samego zainteresowanego? W końcu jego problemy osobiste zbiegły się z założeniem kaptura Nietoperza, a walka z nałogiem i próba odzyskania zaufania rodziny może być trudna przy jednoczesnej pracy nad tak potężną produkcją. Oczywiście istotna mogła być również kompletna porażka ostatniego projektu, w którym Affleck wystąpił w potrójnej roli – chłodno przyjętego Nocnego życia. Co ciekawe, źródło plotki podaje bardziej prozaiczną przyczynę. Aktor ma być według studia do roli po prostu za stary.

Tymczasem wielkimi krokami zbliża się panel DC Extended Universe na tegorocznym Comic-Conie w San Diego, na którym pojawić się ma m.in. Ben Affleck. Zapewne temat zostanie w jakiś sposób poruszony. Biorąc jednak pod uwagę wcześniejsze zapewnienia i późniejsze zmiany, nawet ewentualne uspokojenie fanów wcale nie musi podważać słów źródła amerykańskiego czasopisma.

Osobiście jestem wielkim fanem Afflecka w roli Batmana i ze smutkiem przyjmę wiadomość o opuszczeniu przez niego projektu solowego filmu o tym bohaterze. Z jeszcze jednak większym smutkiem czytałem doniesienia o jego problemach osobistych. Jeśli zniknięcie ze świata DC miałoby mu pomóc w dojściu do siebie, to będzie to bardzo dobra decyzja. Kevin Smith powiedział kiedyś, że Ben jest jego bohaterem niezależnie od tego, czy nosi kaptur czy nie. Moim również.

Ostatnio dodane