CUDOWNE DZIECKO PRZEMÓWI PO ANGIELSKU. Oto kadry z nowego filmu Xaviera Dolana

Autor: Szymon Pewiński
opublikowano

Jessica Chastain, Susan Sarandon, Natalie Portman, Kathy Bates i – znany przede wszystkim z Gry o tron – Kit Harington w roli tytułowej. Pojawiły się pierwsze zdjęcia z najnowszego filmu cudownego dziecka światowej kinematografii. Najprawdopodobniej w 2018 roku Xavier Dolan, bo o nim mowa, zaprezentuje widzom The Death and life of John F. Donovan. Już dziś można zauważyć, że zapowiada się kolejna doskonale skrojona opowieść, a zdjęcia tylko zaostrzają apetyt i udowadniają, że będzie to niezwykle dopieszczony wizualnie obraz. Co więcej, to także pierwszy w pełni anglojęzyczny film Kanadyjczyka. Czyżby 28-latka kusiła hollywoodzka sława?

Od razu odpowiem przecząco. Nie uważam, że Xavier Dolan musiał jeszcze komukolwiek, cokolwiek udowadniać i zabiegać o czyjąkolwiek uwagę. Propozycji pracy w Hollywood też pewnie kilka otrzymał, więc skorzystać mógł już dawno. Jeśli więc uznał, że chce nakręcić film z aktorami mówiącymi w języku Szekspira, to ja daję się porwać temu pomysłowi. A może dzięki temu jego nowy film mocniej niż poprzednie zaistnieje na rynku w USA. Nie od dziś wiadomo – choć to może stereotyp – że amerykańscy widzowie niechętnie wybierają się na filmy z napisami.

Jeśli jesteśmy przy kwestiach tłumaczeń, to mam nadzieję, że polski dystrybutor nie wpadnie na pomysł, by przetłumaczyć The Death and life of John F. Donovan jako, dajmy na to, Życie i śmierć Johna Donovana.

Niby to samo, ale w tym tytule Dolan wyraźnie zaznacza punkt wyjścia do swojej opowieści. Jak sam zresztą mówi, że ma to być analiza codziennego życia człowieka, który chce być zapamiętany jako świetny aktor oraz opowieść o osobach z jego otoczenia, które dowiadują się o jego śmierci. I jego śmierć wydaje się początkiem i przyczynkiem do snucia historii. Ale to tylko moja interpretacja.

Z tego co wiadomo najnowszy film Dolana opowiada o aktorze (Kit Harington), który rozpoczyna listowną korespondencję z oddanym fanem, jedenastoletnim Rupertem Turnerem (Jacob Tremblay). Pech głównego bohatera polega na tym, że listy wpadają w ręce Moiry McCallister-King (Jessica Chastain), zimnej i wyrachowanej szefowej tabloidu. Reszty można się domyślić. Co ciekawe pomysł na tę opowieść miał zrodzić się w głowie Dolana dzięki (a jakże!) jego osobistym doświadczeniom. Wszak pacholęciem będąc Dolan wysyłał ponoć listy do Leonarda DiCaprio. Nie wiadomo, czy otrzymywał odpowiedzi.

Choć twórca genialnej Mamy i niemal równie znakomitego Toma żartuje wywiadach: „ileż razy mogę opowiadać historie relacji matka-syn?”, to ten motyw również może okazać się istotny dla fabuły The Death and… A i mamy mamy tu nieprzeciętne. Rodzicielkę jedenastoletniego Ruperta gra Natalie Portman; w roli matki Johna F. Donovana zobaczymy Susan Sarandon.

Bardzo czekam na ten film, mimo że poprzedni obraz Kanadyjczyka – To tylko koniec świata, to jedna z moich filmowych zaległości. Pewnie nie pozostaję odosobniony w opinii, że w swoich pierwszych filmach Xavier Dolan raczej leczył kompleksy niż opowiadał historie, z którymi mogą identyfikować się przede wszystkim nieszczęśliwe dwudziestokilkulatki. Na szczęście od pewnego czasu jego filmy potwierdzają tylko jego nieprzeciętny talent i niezwykłe umiejętności – przede wszystkim reżyserskie, bo w swoich filmach raczej już nie grywa. A skoro takie aktorskie osobowości jak Sarandom, Chastain czy Bates chcą u niego grać, to chyba znów mamy na co czekać. Cóż, byle do 2018. A tymczasem cieszmy oczy.

Ostatnio dodane