AMOK puchnie od kontrowersji. Zobaczcie zwiastun prawdziwej zbrodni

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Tym żyła nie tylko cała Polska, ale i cały świat. Amok – powieść o zbrodni, opisująca ją tak pieczołowicie, że autor książki, Krystian Bala, został na jej podstawie posądzony o prawdziwe morderstwo. Morderstwo, którego motywem miała być chorobliwa zazdrość o żonę. Dało to początek jednemu ze słynniejszych procesów poszlakowych w historii. Od 2007 Krystian Bala siedzi w więzieniu z wyrokiem 25 lat pozbawienia wolności. A Kasia Adamik postanowiła nakręcić film o jego domniemanej zbrodni. Domniemanej, ponieważ ostatecznie nikt nie udowodnił mu winy.

Amok ma wejść do kin już w marcu. Ale… wcale nie jest powiedziane, czy będzie nam dane go obejrzeć.

Zbliżającej się premierze Amoku, polskiego thrillera Kasi Adamik, towarzyszą niemałe kontrowersje. Wystąpił bowiem spór pomiędzy rodzinami ofiar a producentami. Ci pierwsi uważają, że film godzi w ich dobre imię – ci drudzy z kolei zdają się nie widzieć problemu. Ale ten konflikt ciągnie się już jakiś czas. Już w zeszłym roku producenci nie omieszkali wytknąć rodzinom ofiar, że tworzą wokół produkcji negatywną atmosferę, uciekając się do medialnych manipulacji. Piłka jednak została odbita informacją, że producenci podpisali umowę z Krystianem Balą – dotyczącą najpewniej tego, że będą mogli posługiwać się jego prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Stąd właśnie pretensje rodzin. Oni nigdy bowiem nie wyrazili zgody na to, by w celach komercyjnych rozpowszechniać informację o zbrodni. A jest dla nich jasne, że jeśli w filmie pojawi się nazwisko Krystiana Bali, stworzy to czytelne odniesienie do prawdziwych osób – jednocześnie pozbawiając ich rodziny możliwości osobistego przeżywania tragedii. Kino Świat, dystrybutor filmu, pozostaje oczywiście niewzruszony, odpierając ataki argumentem, że w filmie nie ma prawdziwych nazwisk ofiar, a nawet zmieniono im wiek i zawód.

Wszystko wskazuje na to, że nieporozumienia na linii producenci-rodziny przekładają się na kształt kampanii reklamowej filmu. Amok ma wejść do kin niedługo, bo za niespełna miesiąc (24 marca 2017), a póki co słyszy się o nim niewiele. Choć wiem, że nie jesteśmy Ameryką, a nasze kampanie promocyjne nie mają takiego wyprzedzenia, to mimo wszystko dziwi mnie, że Amok nie ma jeszcze plakatu… mając jednak zwiastun. Ten drugi materiał z kolei przemyka przez kina jak widmo – są tacy, którzy go widzieli, i są tacy (a wśród nich jestem ja), którzy widzą go dopiero teraz po raz pierwszy. Najprawdopodobniej jest to spowodowane tym, iż reprezentująca interesy rodziny ofiary Kancelaria Radców Prawnych wystosowała specjalne pismo do właścicieli kin, domagając się natychmiastowego usunięcia oficjalnego zwiastuna i spotów zapowiadających produkcję. Może się jednak okazać, że większa promocja nie będzie filmowi specjalnie potrzebna, albowiem zadziała magia czarnego PRu.

Abstrahując od otaczającej film aury oraz historii, na bazie której powstał scenariusz, film ciekawie zapowiada się także aktorsko. W roli Krystiana Bali wystąpić ma Mateusz Kościukiewicz, znany z ról we Wszystko, co kocham czy też W imię…, który, według mnie, jest wciąż jednym z ciekawszych i najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia. Jego żonę zagra z kolei Zofia Wichłacz. Kariera młodej aktorki od czasu Miasta 44 wyraźnie nabiera rozpędu. Za występ w Pokocie Agnieszki Holland zbiera nadzwyczaj dobre recenzje. Na festiwalu w Berlinie, gdzie film był premierowo wyświetlany, została nawet nazwana jedną z European Shooting Stars, co jest nie lada wyróżnieniem. Na drugim planie filmu natomiast m.in. Jan Peszek.

Ostatnio dodane