Ale ten MAD MAX jest kolorowy! Obejrzyj filmik pełen barw

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Choć od premiery Mad Max: Na drodze gniewu minęły już dwa lata, wciąż trudno jest nam o nim zapomnieć. Co rusz bowiem nadarza się okazja do uskutecznienia nowej eksploracji tworu Georga Millera, której celem jest dojrzenie w nim niezwykłości. Nie inaczej jest tym razem.

Już jakiś czas temu mówiłem, przy okazji trailera do Blade Runnera w stylu retro, że miarą jakości filmu nie jest tylko to, jak dobrze zostaje odebrany w dniu premiery, ale także, albo przede wszystkim to, jak funkcjonuje w naszych sercach i całym obszarze popkultury w latach późniejszych, skłaniając nas do nieustannych reminiscencji. I tak jest właśnie z Mad Max: Na drodze gniewu. Filmie, który – nie bójmy się tego słowa – już po kilku dniach od ukazania się światu stał się dla widowni obrazem kultowym. A czym sobie na to miano zasłużył? Atutów filmu Millera jest wiele, a wpis ten ma służyć temu, by jeden z nich uwypuklić. Mowa oczywiście o absolutnie powalającej oprawie wizualnej, w której jednym z ciekawszych aspektów jest sposób, w jakim reżyser w procesie postprodukcji wypełnił swój film niezwykłą paletą barw.

Wciąż nie wiadomo, w jaki sposób George Miller podejdzie do kwestii kontynuacji swojego hitu, który roboczo okrzyknięto Mad Max: The Wasteland. Póki co docierają do nas jedynie strzępy informacji, brak w nich konkretów, a całość zapowiedzi wynika raczej z pobożnego życzenia fanów, aniżeli oficjalnego stanowiska reżysera. W oczekiwaniu na te szczegóły możemy sobie jednak umilić czas zachwytem nad stroną wizualną pierwszej części. W zaprezentowanym poniżej filmiku niejaki Fandor stara się rozszyfrować nasycony kolorytem obraz czwartego Mad Maxa. No właśnie, „obraz” w tym wypadku to słowo kluczowe. Po obejrzeniu poniższego materiału George Miller urósł w mojej wyobraźni do rangi prawdziwego artysty – malarza, który po żmudnym procesie nadawania swemu dziełu ram i kształtów, na sam koniec wypełnił je niezwykłymi barwami, co nadało całości unikalnego wyrazu. To właśnie jest sztuka.

Ostatnio dodane