A jednak! Disney potwierdza piątego Indianę Jonesa. Główna rola bez zaskoczeń

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

To już pewne. Piąta część przygód najsłynniejszego archeologa popkultury już wkrótce, bo za niespełna dwa lata, stanie się faktem. Choć od jakiegoś czasu głośno jest o tym, że reżyser Steven Spielberg przymierza się do realizacji kolejnego filmu o Indianie Jonesie, to dopiero teraz zostało to oficjalnie potwierdzone. Znana jest też data premiery – będzie to lipiec 2019 roku. Pozostaje zatem zadać fundamentalne pytanie – co z tego faktu wynika dla nas, sympatyków tego niepodważalnego klasyka kina przygodowego?

Indiana Jones to jeden z największych bohaterów w historii kinematografii i nie możemy się doczekać momentu, gdy w 2019 ponownie ożywimy go wielkim ekranie.

Podziwiam optymizm twórców, którzy takimi słowami oficjalnie zapowiedzieli rychły powrót archeologa. Minęło już prawie dziesięć lat od premiery ostatniej, czwartej części Indiany Jonesa. Film ten podzielił widownię oraz krytyków, fanom z kolei nie udało się go przyjąć z otwartymi ramionami. Dało się bowiem odczuć, jak grubymi nićmi utkana została fabuła widowiska, obfitująca w liczne niedorzeczności. Ale o ile scenariusz zawsze może być lepszy, o tyle innej, kluczowej kwestii, związanej z sequelem, przeskoczyć się już nie da. Chodzi o wiek aktora.

Gdyby bowiem zebrać wszystkie negatywny głosy w jeden, podstawowy problem zarówno czwartej, jak i nadchodzącej piątej części serii opierałby się na tym, że ludzie nie czerpią już przyjemności z oglądania Harrisona Forda w roli archeologa, gdyż jest już na nią najzwyczajniej za stary.

Omówiłem zresztą to bliżej w moim felietonie. Wychodzi jednak na to, że Spielberg wraz ze studiem Disneya (które po raz pierwszy przejmie schedę po Paramount) pozostają nieugięci. Najwyraźniej występ Forda w Przebudzeniu mocy, gdzie aktor powrócił do roli Hana Solo, musiał się grubym rybom spodobać. Przypomnijmy jednak, że w 2019 roku Ford będzie obchodził swoje 76. urodziny! Czy w dalszym ciągu będzie w stanie unieść na swoich barkach ciężar odgrywania scen akcji? Czy twórcy ponownie wspomogą się obecnością młodego towarzysza? Póki co nic o tym nie wiadomo. Według mnie o wiele rozsądniejszym posunięciem byłby przemyślany reboot serii z całkowicie nową, młodą twarzą na pierwszym planie (Chris Pratt?). Ale to tylko moje pobożne życzenia.

Zanim jednak Spielberg wejdzie na plan piątego Indiany Jonesa, zrealizuje film The Post, z Tomem Hanksem i Meryl Streep w rolach głównych. Szerzej o tym piszemy tutaj.

Ostatnio dodane