50 najlepszych horrorów według Empire

Autor: Karolina Chymkowska
opublikowano

Mając na uwadze nadchodzący sezon Halloweenowy – a może po prostu sezon jesienny, kiedy zmrok zapada szybciej i miło wieczorami zapuścić sobie coś wywołującego ciarki na plecach – magazyn Empire przygotował subiektywne zestawienie 50 najlepszych horrorów.

Z listą można, rzecz jasna, polemizować, nie tylko względem pozycji znajdujących się w pierwszej dziesiątce, ale w ogóle obecności niektórych tytułów – wydaje się jednak, że redaktorom przyświecała idea „dla każdego coś miłego”. Są klasyki z lat dwudziestych i horrory z zacięciem komediowym, są slashery czystej wody, zombie, wampiry, psychopaci i ogólnie wszystko, co może wzbudzać lęk… albo skłaniać do śmiechu z powodu własnego lęku.

Na dziesiątym miejscu plasują się Szczęki, film, który wybił Stevena Spielberga na reżyserską niepodległość udowadniając, że tajemniczo poruszające się beczki mogą być równie przerażające, co rekin sam w sobie.

Na dziewiątym wylądował rewelacyjny wizualnie Labirynt fauna Guillermo del Toro, o malarskich inspiracjach kryjących się za nim możecie przeczytać tutaj.

Ósme miejsce zajmuje klasyczny Nosferatu-symfonia grozy F.W.Murnaua z 1922, z fantastycznie odrażającym Maxem Schreckiem w roli głównej – jeden z pierwszych horrorów historii kina, który wprowadził na ekran postać wampira, zanim jeszcze wampiry przeobraziły się w klasyczny motyw w kinie grozy. O niemieckim ekspresjonizmie możecie przeczytać tutaj.

Na siódmej pozycji niespodziewanie ląduje parodystyczny Wysyp żywych trupów z 2004 roku. Czy to na pewno horror – można dyskutować, niemniej na pewno sprawny film i świetna komedia.

Szóste miejsce, a na nim sequel – Martwe zło 2. Nikt chyba nie zakładał, że w pierwszej dziesiątce może zabraknąć Sama Raimiego i kultowej postaci Asha w interpretacji Bruce Campbella…?

Pierwsza piątka, czyli robi się gorąco. Otwiera ją Halloween Johna Carpentera z 1978 roku, a wraz z nim w historii kina pojawia się ikoniczna postaci Michaela Myersa, mordercy bez twarzy o szalenie skomplikowanych powiązaniach rodzinnych.

Czwartą pozycję zajmuje The Thing, oczywiście żaden tam nędzny prequel, tylko ten właściwy z 1982 roku, również Carpentera. The Thing otwiera samozwańczą Trylogię Apokalipsy reżysera, o której możecie przeczytać tutaj.

Na najniższym miejscu podium wylądował, uwaga, Krzyk Wesa Cravena. Dyskusyjnie wysoko, co stwierdzam mimo niewątpliwej sympatii dla całości.

Dalej już bez zaskoczeń: na drugim miejscu plasuje się Obcy – ósmy pasażer Nostromo, na pierwszym zaś, wygrywając w cuglach, Lśnienie, czyli dwa filmy regularnie lądujące na podium podobnych zestawień.

Pozostałe pozycje listy natomiast wyglądają następująco:

11. Egzorcysta (1978)

12. Koszmar z ulicy Wiązów (1984)

13. Dom w głębi lasu (2012)

14. Kult (1974)

15. Dziecko Rosemary (1968)

16. Carrie (1976)

17. The Ring-Krąg (1998)

18. Gabinet doktora Caligari (1920)

19. Amerykański wilkołak w Londynie (1981)

20. Psychoza (1960)

21. Mgła (1980)

22. Oczy bez twarzy (1960)

23. Suspiria (1973)

24. Omen (1976)

25. 28 dni później (2002)

26. Inni (2001)

27. Teksańska masakra piłą mechaniczną (1974)

28. Zejście (2005)

29. Noc żywych trupów (1968)

30. Coś za mną chodzi (2014)

31. W kleszczach lęku (1961)

32. Pozwól mi wejść (2008)

33. Nie oglądaj się teraz (1973)

34. REC (2007)

35. Duch (1982)

36. Drakula (1931)

37. Frankenstein (1931)

38. Narzeczona Frankensteina (1935)

39. Babadook (2014)

40. Blair Witch Project (1999)

41. Drakula (1958)

42. Skóra, w której żyję (2011)

43. Wrota do piekieł (2009)

44. Dzień żywych trupów (1985)

45. Ludzie-koty (1942)

46. Narzeczona diabła (1968)

47. Gra wstępna (1999)

48. Martwe zło (1981)

49. Lista płatnych zleceń (2011)

50. Kręgosłup diabła (2001)

 

Jak odbieracie tę listę? Coś byście dodali, coś usunęli, a może zamienili jakieś pozycje miejscami?

Przy okazji przypominamy również montażówkę 100 lat w historii horroru.

Ostatnio dodane