5 TAJNIKÓW WARSZTATU FILMOWEGO
 Autor: Joseph V. Mascelli

Już dzisiaj, 1 października, zapraszamy do księgarń wszystkich zainteresowanych książką Josepha V. Mascelliego. To jedna z najsłynniejszych na świecie pozycji o warsztacie filmowym, w której autor przy pomocy setek fotografii i rysunków przedstawia najważniejsze zasady i techniki tworzenia filmu.

Joanna Kos-Krauze napisała o niej: "Książka Mascelliego jest i długo pozostanie dziełem wyjątkowym. Warto do niej wracać, zwłaszcza, gdy z jakiś względów czujemy się niepewni, zagubieni, bezradni wobec materii kina. Ta książka uspokoi, pomoże uporządkować nasze pomysły, może być inspiracją do własnych pewniejszych poszukiwań. Bardziej nerwowi reżyserzy powinni trzymać ją na szafce nocnej przy łóżku... Wielka lekcja pokory i optymizmu."

Patronat nad książką objęły: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa w Łodzi, Warszawska Szkoła Filmowa, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Miesięcznik FILM, portal Onet.pl, firma producencka Paisa Films, portale filmowe: Stopklatka.pl, Filmowiec.pl, Film.org.pl oraz Platon - wyłączny dystrybutor książki.


Więcej informacji na stronie internetowej: www.w-wm.pl

Kontakt: Wydawnictwo Wojciech Marzec, ul. Klimczaka 8/35, 02-797 Warszawa
tel. (22) 550 15 60, fax. (22) 550 15 61, kom. 503 129 345, e-mail: w-wm@w-wm.pl

Zobacz wyniki konkursu - szczegóły po kliknięciu na niniejszy link


Recenzja książki: Adrian Szczypiński
Klub Miłośników Filmu

Język filmu ulega ciągłej zmianie. Ruchome obrazy coraz bardziej przyspieszają, następują po sobie w coraz krótszych odstępach czasu, kumulując narrację do niemalże błysków światła w ciemności. Kiedyś było nieco wolniej, ale eksperymentatorów nie brakowało. Truffaut z kolegami odrzucali prawidła montażu, a von Trier z kolegami odrzucali nadbagaż techniczny. Powstawały dzieła wyglądające jak robota amatorów. Lecz, aby porwać się na łamanie zasad, pracowicie budowanych przez 100 lat kina, należy najpierw owe zasady poznać i solennie przestrzegać. Tak jak z językiem - żeby władać obcym, wpierw trzeba od rodziców nauczyć się własnego. Wypracowane prawidła języka filmowego są dziś dla nas oczywiste i nie zwracamy na nie uwagi. Lecz wystarczy amatora wyposażyć w kamerę i komputer montażowy, by na wierzch wypłynęła zwykła niewiedza, choć gotowych zasad kadrowania i klejenia dostarcza niemal każda sekunda każdego filmu czy serialu. Patrzymy, ale nie widzimy. Dlaczego? Kompozytorzy muzyki filmowej powiadają, że najlepszy score to taki, którego "nie słychać". Montażyści twierdzą podobnie - najlepsze cięcia powinny być "niewidoczne". Tak samo jest z przestrzeganiem zasad mówiących o tym, gdzie postawić kamerę, na jakiej wysokości umieścić obiektyw, jakiej użyć ogniskowej, jak skadrować, co to są kierunki, oś akcji, perspektywa. Z biegłym opanowaniem zasad przychodzi sztuka wyrafinowanego "oszukiwania widza", a stąd już tylko krok do dobrego filmu, oczywiście pod warunkiem ekranizacji dobrego scenariusza. Joseph V. Mascelli, autor książki "5 tajników warsztatu filmowego", nie roztrząsa tej oczywistości, lecz idzie krok dalej, w stronę kamery, z którą przepracował wiele lat w amerykańskiej telewizji i filmach. Data pierwszego wydania jego książki, rok 1965, może po ponad 40 latach wzbudzić obawy o aktualność zawartych w niej reguł. I tu niespodzianka. Każda opisana tu zasada wciąż obowiązuje, a kolejne dziesięciolecia rozwoju sztuki i techniki filmowej tylko uzupełniły warsztatowy kanon.

Na ponad 350 stronach Mascelli wyodrębnił, co prawda, zaledwie pięć czynników, na których opiera się warsztat operatora, lecz każdy z nich rozebrał na części pierwsze i opatrzył solidną dawką instruktażowych zdjęć i rysunków. Niezwykle ważne jest także ścisłe powiązanie owoców pracy operatora z ich w gruncie rzeczy nierozerwalną wartością montażową. Autor na każdym kroku podkreśla służebną rolę zdjęć wobec późniejszego ułożenia ich w płynną narrację. Nie ogranicza się przy tym do stosunkowo komfortowych warunków pracy operatora fabularnego, który kręci ujęcia wg dokładnego scenopisu. Mascelli pamięta o operatorach newsowych i dokumentalnych, którzy często stają wobec nieprzewidywalnych warunków pracy, a mimo to wciąż muszą przestrzegać zasad montażu i podejmować krytyczne decyzje w ułamku sekundy.

W pierwszym rozdziale "Kąty widzenia kamery" dowiadujemy się co to jest ujęcie obiektywne, ujęcie subiektywne, punkt widzenia, kąt filmowania, podział na plany, rola wysokości kamery, perspektywa, a nawet wskazówki, dotyczące rejestracji plansz tekstowych i nagłówków gazetowych. Rozdział "Ciągłość wizualna" ujawnia tajniki zmiany planów w obrębie akcji, kierunkowości akcji, osi akcji, osi kontaktu, zasady przechodzenia z plenerów do wnętrz z zachowaniem kierunków, wady i zalety mastershotów, rolę przebitek i kontrplanów. Trzeci rozdział "Montaż", nie został, jak stwierdza autor, napisany dla montażystów (dla nich Wydawnictwo Wojciech Marzec opublikowało już biblię Waltera Murcha). To wskazówki dla operatorów, jak należy kręcić, by montażystów krew nie zalała. Mascelli wyjaśnia zasady montażu chronologicznego, kompilacyjnego, równoległego, uczy montażu na ruchu, przybliża kwestie kompozycji kadru i roli dźwięku wobec montażu. Rozdział "Zbliżenia" roztrząsa problemy związane z mnogością i dramaturgiczną wartością bliskich planów, rolą detali, sposobami łączenia zbliżeń ze sobą, zbliżeń z planami szerszymi i wyborem odpowiedniego tła. Wreszcie w rozdziale "Kompozycja kadru" Joseph Mascelli doradza, jak ułożyć wszystkie elementy kadru by stanowiły pełną, zamkniętą i korespondującą ze sobą i resztą filmu całość, jak najlepiej filmować landszafty, budynki czy kilku aktorów na raz w różnych konfiguracjach dramaturgicznych, jak oświetlać złożony plan, by wydobyć interesujące reżysera detale, wreszcie jak to wszystko ogarnąć pod kątem przyszłego montażu.

Wydawnictwo Wojciech Marzec po raz kolejny uzupełniło lukę w krajowym księgozbiorze o unikalną pozycję. "5 tajników warsztatu filmowego" to niezwykle fachowe, a zarazem przystępnie napisane kompendium wiedzy o fundamentach budowy obrazu filmowego. Ktoś mógłby zapytać "ponad 350 stron zawiera zaledwie podstawy warsztatowe?" Owszem, ale ich przestrzeganie może zaprowadzić łebskiego właściciela kamery na kolejne szczebelki wtajemniczenia. W końcu, jak mawiał aktor Jerzy Cnota, "liczy się talencik i warsztacik". Książka przybliża rozwiązania z pozoru oczywiste, widziane setki razy, nazywając po imieniu każdy operatorski trik. Uczy zdrowego rozsądku w podejściu do zdjęć, które w gruncie rzeczy są tylko tworzywem, półproduktem do dalszej obróbki, a nie operatorskim popisem samym w sobie. Czytający ją zawodowiec odświeży sobie pamięć i zarekomenduje młodszym kolegom, a filmowiec amator pozna prostą i uniwersalną prawdę, że najtrudniej zrobić coś, na co widz nie powinien zwracać uwagi. Najtrudniej zrobić poprawny warsztatowo produkt.

POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA