SŁONECZNE KINO PEDRA ALMODÓVARA
 Autor: Ewa Mazierska

Pierwsza w Polsce monografia twórczości jednego z najbardziej
popularnych i najczęściej nagradzanych reżyserów europejskich.


Jakie jest kino Almodóvara? - pyta autorka. Z jednej strony wulgarne, przejaskrawione, kiczowate i ekshibicjonistyczne, z drugiej - subtelne, ciepłe, nostalgiczne, czasem eleganckie. I chociaż hiszpański reżyser lubuje się w historiach melodramatycznych oraz z pogranicza życiowego prawdopodobieństwa, a niekiedy dobrego smaku, jego filmy pod każdą szerokością geograficzną są odbierane jako szczere i głęboko ludzkie. Manieryzm i skłonność do przesady Almodóvara zawsze idą w parze z niezwykle drobiazgową psychologiczną obserwacją, wyraziście zarysowanymi portretami bohaterów oraz daleką od moralistyki afirmacją życia. Ewa Mazierska przygląda się kinu swojego bohatera nie tylko z punktu widzenia filmoznawcy, ale i przez pryzmat historii, polityki, a także rozmaitych rewolucji społecznych i obyczajowych. Powstały w wyniku tak drobiazgowej obserwacji portret artysty wychodzi poza sztywne ramy krytyki filmowej, przeradzając się w barwną opowieść o Hiszpanii ostatniego ćwierćwiecza i jej niepokornym kronikarzu.

Dodatkowe informacje o książce:
Seria: Artyści, rok wydania: 2007, 333 strony, format 225 x 165,
oprawa miękka, ilustracje czarno-białe. ISBN: 978-83-7453-732-2.

Zobacz wyniki konkursu - szczegóły po kliknięciu na niniejszy link


Recenzja książki: Karolina Chymkowska
Klub Miłośników Filmu

Ewa Mazierska jest krytykiem filmowym i historykiem filmu. Od 1994 roku mieszka w Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje jako wykładowca na Uniwersytecie w Preston. Ma na koncie kilka książek, poświęconych twórcom o tak odmiennym profilu artystycznym, jak James Ivory, Wong Kar-Wai czy Nanni Moretti. "Słoneczne kino Pedro Almodovara" to próba zapełnienia pewnej luki - dotąd żaden z polskich filmoznawców nie pokusił się o dokładniejszą ocenę twórczości ekscentrycznego Hiszpana. Książka Mazierskiej to analiza kina Almodovara w kilku kontekstach, w tym również jako rezultatu przemian społeczno-kulturalnych w Hiszpanii epoki postfrankowskiej. Śmierć generała Franco wyznaczyła w ojczyźnie Almodovara punkt przełomowy, którego osią były kontestacja i buntownicza akcentacja indywidualności - tak społecznej, jak i artystycznej. Korzenie Almodovara sięgają tak zwanej "movidy" (dosłownie "ruch") - wyrazistej formuły kultury młodzieżowej, która w Hiszpanii nigdy później nie przyjęła już tak oryginalnej i energetycznej formy, jak wówczas. Movida stawiała na pasję tworzenia, na kreację wypływającą z indywidualnej postawy i potrzeby, niezależnie od braku zdolności czy uchybień warsztatu. Jeśli tylko chcesz, to możesz - jeśli chcesz, to masz pełne prawo robić to, czego pragniesz. Ten manifest wolności był szansą dla młodzieży ze społecznych nizin, której nikt nie dawał możliwości, by się artystycznie kształcić. Do tej grupy zaliczał się również Pedro Almodovar. Formuła movidy przemawiała do niego, gdyż już wówczas szukał nowych form rozbuchanej ekspresji, żywotności kryjącej się w potrzebie twórczej. Do swoich pierwszych filmów (jak "Labirynt namiętności") z premedytacją angażował aktorów wyzbytych szczególnych talentów, sam również próbował swoich sił jako scenarzysta, montażysta, autor zdjęć - pomimo braku formalnego przygotowania. Almodovar zapowiadał się już wtedy jako artysta poszukujący pierwiastków niezwykłości w ludziach przeciętnych, przekuwający tę przeciętność w artystyczny manifest. Maziarska widzi w Almodovarze twórcę wiernego własnym początkom. Sukces i uznanie ze strony krytyki koledzy Almodovara z nurtu movidy uznali za zdradę idei, ale w rzeczywistości reżyser uciekał od wygładzania materii swoich filmów na siłę, chciał, by wciąż pozostawały jednolite, jak stworzone jedną ręką. Dlatego konsekwentnie angażuje tych samych współpracowników i szuka inspiracji w kręgach, które zna i czuje najlepiej: ludzi z gminu, ekscentryków, ambitnych jednostek, którym dobry Bóg odmówił talentu, zagubionych samotników pogrążonych w emocjonalnej pustce i obawie przed bliskością. Ten świat obsesji, namiętności i rozkoszy Almodovar wyposaża w intensywne barwy, umieszcza w opłukanych do czysta wnętrzach, na zamiecionych ulicach, w symbolicznych pejzażach, tworząc jedyną w swoim rodzaju mieszankę Czyśćca i Arkadii. Nie stroni od wulgarności, od kiczu, w swoich spostrzeżeniach jest bezkompromisowy, bezpruderyjny i odważny, ale wszędzie widać jego pogodną twarz - bo to jest właśnie kino słoneczne, uśmiechnięte, choćby i w przewrotnym, nie do końca przejrzystym znaczeniu. Maziarska wędruje przez kino Almodovara z zadowoleniem osoby, która ma przyjemny pretekst, by wrócić do jego filmów, rozsmakować się w nich i zanurzyć. Prowadzi nas od początków, gdy reżyser eksperymentował z movidą, analizuje zapożyczenia i inspiracje, widoczne w twórczości Pedro, jakie style i jakie filmy mogły na niego najbardziej wpłynąć, w jaki sposób i z jakiego powodu. Autorka rozważa, jak swoista "frywolność" filmów Almodovara separuje go od wygłoszenia konkretnej deklaracji przekonań politycznych, jaką reżyser znalazł formułę dla wykorzystania i uświęcenia kiczu i wreszcie zajmuje się najbardziej intrygującą stroną jego twórczości - niebywale postępowym ujęciem kwestii seksualności, cielesności i intymnych relacji międzyludzkich. Almodovar walczy ze stereotypami, przedstawiając je w krzywym zwierciadle, nie boi się umieszczania w centrum uwagi przedstawicieli mniejszości seksualnych, czyni ich wyrazicielami swoich koncepcji, posłańcami swojej artystycznej misji. Szuka granic tabu i rozważa różnicę między prawem do wolności a zagłuszaniem emocjonalnego bólu. Intensywny erotyzm jest wyrazem woli życia, jest pierwiastkiem żywotności samej w sobie. Almodovar nie waha się go zestawiać z krańcem przeciwnym - ze śmiercią. Śmierć jest u Almodovara zjawiskiem integralnie związanym ze smakowaniem i celebracją życia, nie jest nieprzekraczalną barierą, nie ma też jednoznacznej definicji. Maziarska pochyla się dokładniej nad kilkoma szczególnie charakterystycznymi dziełami Almodovara, jak "Zwiąż mnie", "Wszystko o mojej matce" czy "Kwiat mojego sekretu". Ostatni rozdział jest poświęcony ostatniemu jak do tej pory filmowi Almodovara - "Volver", czyli "Powrócę". Maziarska widzi w tym tytule dwoiste znaczenie - z jednej strony związane z osobą bohaterki, która "powraca" ze świata zmarłych, z drugiej - jako powrót samego reżysera, który wcześniej "Złym wychowaniem" i "Porozmawiaj z nią" wyznaczył nowe, częściowo eksperymentalne ramy swojej sztuki. W "Volver" Almodovar wraca do tego, co kocha: do swoich ulubionych bohaterek kobiecych, do tajemniczych rodzinnych rytuałów, do mrocznych sekretów miłości i nienawiści umieszczonych w miękkich, barwnych pejzażach. Książka jest godna polecenia każdemu, kto szuka w filmach szerszego wymiaru, szerzej ujętego kontekstu, kto pragnie postrzegać dzieło filmowe jako element łańcucha przyczyn i skutków, a przede wszystkim każdemu, kto pragnie zrozumieć i uporządkować sobie twórczość Almodovara, kto ceni jego indywidualizm i pragnie zagłębić się w tło, na którym zbudował swój manifest. Nie jest to proste kino i nie jest to kino akceptowalne dla każdego, jednak dla tych, którzy filmy Almodovara cenią i kochają, spotkanie z tą książką będzie z pewnością godną zapamiętania podróżą sentymentalną. Pozostałych zaś skłoni być może do tego, by spróbować dać jego filmom jeszcze jedną szansę, patrząc na nie z zupełniej nowej perspektywy.

POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA