OPOWIADANIE OBRAZEM
TWORZENIE STRUKTURY WIZUALNEJ W FILMIE, TELEWIZJI I MEDIACH CYFROWYCH
 Autor: Bruce Block

Już 10 marca Wydawnictwo Wojciech Marzec zaprasza na premierę książki "Opowiadanie obrazem. Tworzenie struktury wizualnej w filmie, telewizji i mediach cyfrowych".

Jeśli nie miałeś szansy, by uczestniczyć w legendarnych seminariach Bruce'a Blocka o narracji, potrzebujesz tej książki! Ten bestseller oferuje przejrzyste spojrzenie na związki pomiędzy narracją/scenariuszem i wizualną strukturą filmu, wideo, animacji i gier. Nauczysz się, jak budować obrazy tak dokładnie, jak scenarzysta kreuje opowieść, a kompozytor muzykę. Rozumienie tej struktury pozwoli ci przekazywać nastroje i emocje, a co najważniejsze, odkryjesz decydujący związek między strukturą narracji i obrazu. Setki zamieszczonych w książce kolorowych przykładów określają te zasady jeszcze mocniej, niż tekst. Pomysły zawarte w tej pozycji pomogą scenarzystom, reżyserom, fotografom, animatorom, twórcom gier, scenografom i montażystom, którzy chcą zrozumieć i wykorzystywać strukturę wizualną.

Bruce Block - pracował przy kreowaniu wielu filmów, seriali, reklam i animacji. Jego długometrażowe osiągnięcia to między innymi: "Lepiej późno niż późnie"j, "Czego pragną kobiety", "Ulubieńcy Ameryki", "Nie wierzcie bliźniaczkom", "Ojciec Panny Młodej" I & II. Współpracował jako konsultant kreatywny przy "Trudnych słówkach", "Lepiej być nie może", "Stuarcie Malutkim" i wielu innych filmach i produkcjach telewizyjnych. Jest profesorem University of Southern California's School of Cinematic Arts i prowadzi zajęcia ze struktury wizualnej w Amerykańskim Instytucie Filmowym, Studio PIXAR, Walt Disney Feature and Television Animation, Dreamworks Animation, Nickelodeon Animation Studios, Industrial Light & Magic oraz wielu szkołach filmowych w Ameryce i Europie. Block współpracuje również jako konsultant w studiach grafiki, studiach gier i firmach tworzących oprogramowanie, wykorzystujące nowe, interaktywne media.


WYBRANE NOTY RECENZYJNE PODRĘCZNIKA

Bez tej książki trudno pojąć poezję kinematografii. Wyjątkowo trafnie zbliża kino do rodziny sztuk plastycznych. To będzie encyklopedia języka filmu. Coś więcej niż podręcznik. To "summa cinematographie". Uważam książkę "Opowiadanie obrazem" za artykuł "pierwszej potrzeby do sali kinowej, teatralnej, operowej, do galerii malarstwa, przed telewizor... i na samotną wyspę". Kino bezustannie się zmienia, a wizja tych zmian jest opisana w "Opowiadaniu obrazem" Bruce'a Blocka.
  Józef Gębski, reżyser. Akademia Filmu i Telewizji w Warszawie, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie.

Bardzo drobiazgowa i kompletna analiza języka filmowego. Jednocześnie książka zrozumiała i łatwa w czytaniu. Napisał ją zawodowy filmowiec dla wszystkich, którzy kochają kino. To dla mnie wystarczające argumenty, by po nią sięgnąć.
  Piotr Wereśniak, reżyser, scenarzysta

Opowiadanie obrazem - to istota współczesnego kina. Słynny włoski operator filmowy Vittorio Storaro zwykł mówić, że istotą kina i filmowca jest umiejętność opowiadania światłem - rysowania światłem. Brak światła to brak obrazu. Książka uświadamia czytelnikowi istotę konstruowania filmowego obrazu, mówi o sposobach kreowania przestrzeni w filmowym dziele. Jest niezwykłą propozycją dla młodych filmowych adeptów, a także tych, którzy pragną swoje zainteresowania skierować w stronę lepszego pojmowania istoty kompozycji, koloru i światła w budowaniu filmowej przestrzeni. Książka proponuje obejrzenie wielu filmowych dzieł, które doskonale eksplikują istotę funkcjonowania obrazu w całości filmowego opowiadania. Miejsce tej książki to wszystkie biblioteki uczelni zajmujących się kształceniem umiejętności i wrażliwości plastycznej współczesnego filmowca, ale też krytyka filmowych dzieł. Miejsce tej książki to także prywatne zbiory wszystkich, których pasjonuje istota tego fascynującego zjawiska, jakim jest film.
  prof. Jerzy Woźniak, reżyser, operator, pedagog. PWSFTViT w Łodzi


FRAGMENT KSIĄŻKI - WPROWADZENIE

Rosja, rok 1928. Podczas jednej z lodowato zimnych nocy, grupa studentów-entuzjastów wydziału filmowego, zebrała się w słabo ogrzewanej sali na Sowieckim GIKu. Budynek, znajdujący się na ulicy Leningradzkiej, dawniej będący restauracją o nazwie Yar, został zmieniony na Rosyjski Instytut Filmowy. Główna sala, z sięgającymi od podłogi do sufitu lustrami i wysokimi, białymi kolumnami, stała się miejscem wykładów dla producenta filmowego i nauczyciela - Siergieja Eisensteina. Eisenstein, Wsiewołod Pudowkin oraz Aleksander Dowżenko, jako pierwsi wprowadzili i rozwinęli formalne teorie struktury filmu, opierające się nie tylko na ich własnych pomysłach, ale także na praktycznych doświadczeniach zdobytych podczas kręcenia filmów. Podwójny talent Eisensteina sprawił, że prowadził on wykłady na całym świecie. W 1933 roku przemawiał w Hollywood podczas rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej, a następnie prowadził wykłady na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. Zmarł w 1948 roku, w wieku zaledwie 50 lat. Gdyby Eisenstein żył, mógłby spotkać Slavko Vorkapicha, jugosłowiańskiego filmowca, który kierował montażem w wytwórniach MGM, RKO i Warner Bros. Przez krótki okres czasu, we wczesnych latach pięćdziesiątych, Vorkapich był przewodniczącym wydziału filmowego na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. Podczas swoich zajęć rozwinął filmowe teorie Eisensteina i stworzył podstawy teorii dotyczących ruchu oraz montażu. Vorkapich ze swoim pełnym uroku i dowcipnym stylem nauczania, wprowadził podstawy pojęć kinematograficznych dla nowej generacji filmowców. Do swojej śmierci, w roku 1976, prowadził wykłady w wielu krajach na świecie.

W 1955 roku, animator w wytwórni Walta Disneya, Lester Novros, na Uniwersytecie Południowej Kalifornii zaczął wykładać przedmiot "wizualne aspekty filmów". Jego wykłady bazowały na teoriach sztuk pięknych oraz materiałach Eisensteina i Vorkapicha. Kiedy Novros przeszedł na emeryturę, przejąłem po nim prowadzenie kursu. Postanowiłem sięgnąć do jego materiałów źródłowych, włączając w to badania nad percepcją, psychologię, sztukę wizualizacji, teatr oraz historię sztuki. Moim celem było uaktualnienie teorii, połączenie jej ze strukturami fabuły i wprowadzenie w praktykę. Chciałem usunąć mur oddzielający teorię od praktyki w taki sposób, żeby struktura wizualizacji była łatwa, zarówno do zrozumienia jak i zastosowania.

Książka ta jest rezultatem moich doświadczeń zdobytych w produkcjach filmowych i wideo, połączonych z nauką i przeprowadzonymi badaniami. To, co przeczytacie w mojej książce, będziecie mogli natychmiast wykorzystać podczas przygotowań, produkcji oraz montażu produkcji kinowych, programów telewizyjnych, krótkich filmów, dokumentów, reklam, gier komputerowych, stron internetowych, wideoklipów, żywych akcji, animacjach, czy w produkcjach komputerowych. Nie ma znaczenia, czy kręcisz film, czy ujęcie cyfrowe dla dużego, małego czy malutkiego ekranu, struktura wizualna obrazu jest często przeoczana, mimo że jest tak samo ważna jak historia, która ma zostać przedstawiona.

Istotne jest nauczenie się metod budowania obrazu w sposób ostrożny, tak jak pisarz buduje strukturę opowiadania, czy kompozytor tworzy muzykę. Odpowiednie zrozumienie struktur wizualnych umożliwi przekazywanie nastrojów i emocji, nada waszym produkcjom spójności i stylu, a co najważniejsze, pomoże odnaleźć znaczące związki pomiędzy strukturą fabuły a wizualną.

Możliwe, że ta książka po raz pierwszy uświadomi wam, jak ważne w praktyce są reguły wizualizacji podczas produkcji. Niektóre z zasad mają tysiące lat; inne są wynikiem pojawiających się nowych technologii.

Pomysły zawarte w tej książce mogą przynieść korzyści scenarzystom, reżyserom, fotografom, scenografom, projektantom wnętrz i dekoracji oraz montażystom, którzy zawsze stawiają czoła takim samym problemom wizualizacyjnym, jakie stają przed producentami obrazów.

Studenci z zimnej, rosyjskiej sali, uczestniczący w zajęciach Eisensteina mieli ten sam główny cel, jaki mają obecnie filmowcy - stworzyć dobry obraz. Niniejsza książka nauczy was, w jaki sposób osiągnąć ten cel.


Więcej informacji na stronie internetowej: www.w-wm.pl

Kontakt: Wydawnictwo Wojciech Marzec, ul. Klimczaka 8/35, 02-797 Warszawa
tel. (22) 550 15 60, fax. (22) 550 15 61, kom. 503 129 345, e-mail: w-wm@w-wm.pl

Zobacz wyniki konkursu - szczegóły po kliknięciu na niniejszy link


Recenzja książki: Adrian Szczypiński
Klub Miłośników Filmu

Parafrazując Stavrosa z "Testosteronu": "- Kręcicie sobie tutaj?". Kręcimy, tatuś... Dla przysłowiowego wujka Zenka sprawa jest prosta: naciskamy REC i "kamerujemy". Nieważne, że to się nie będzie nadawać do oglądania. Ale dla filmowego pasjonata, który chce awansować na filmowca, frajda będzie leżała gdzie indziej, mianowicie na umiejętnym podpatrywaniu dokonań swoich mistrzów, a następnie kopiowaniu ujęć, rozwiązań narracyjnych i montażowych, czerpaniu szczerej radochy z powielania klisz i świadomym wyważaniu dawno otwartych drzwi. Kiedy takie amatorskie dzieło obejrzy prawdziwy zawodowiec i zapyta "dlaczego tak?", to amator powie mu, że to samo było u Spielberga. Albo na opak - amator powie, że nie wie dlaczego, ale czuł, że tak właśnie ujęcie powinno wyglądać, zwalając wszystko na intuicję i filmowego "nosa".

Ale intuicja dobra jest na początek, kiedy ma się dużo czasu i mały budżet. Wraz ze wzrostem ilości i jakości naszych dzieł, nieubłaganie zbliży się moment nomen-omen ujęcia naszej intuicji w karby wiedzy i prawideł. Można bez szkoły uprawiać operatorkę w telewizji kablowej, oświetlając prezentera ciepło, a tło za nim trzasnąć na niebiesko, "bo tak robią w TVN24". Ale skąd się wzięła taka opozycja barwowa? Nie tylko stąd, że po prostu świetnie wygląda na ekranie. Niebieska dekoracja wywołuje wrażenie większej odległości od kamery, a oświetlony ciepłym światłem człowiek będzie dla widza bliższy. Taka sztuczka.

Książka Bruce'a Blocka "Opowiadanie obrazem. Tworzenie wizualnej struktury w flmie, telewizji i mediach cyfrowych" to encyklopedia takich właśnie "sztuczek". Niby wszystkie już wcześniej widzieliśmy na dużym i małym ekranie, niby są to sprawy oczywiste, nawet zbyt oczywiste, by zwracać na nie uwagę podczas oglądania filmu, ale właśnie o to tu chodzi - o wskazanie, nazwanie, wyjaśnienie i uzasadnienie wszystkich elementów składowych przestrzeni zamkniętej filmowym kadrem. Autor za pomocą starannie wybranych fotografii ze znanych dzieł ekranu przenosi nas w świat teorii, wyjaśnianej potem na poglądowych rysunkach porównawczych.

A jest się czego dowiedzieć - kompozycja kadru, plany, kontrast, przestrzeń, perspektywa, ruch, kierunki, zmiany kształtu, głębia ostrości, tonalność barwna, zasady użycia koloru, formaty obrazu, światło, rytm, akcentowanie, analiza struktury fabularnej i znacznie więcej. Brzmi mrocznie, zawile i niebezpiecznie, sugerując mózgowo-filmoznawcze przełożenie filmu na matematykę, zabijające "prawdziwą miłość" do kina? Być może, ale ta filmowa matematyka, napisana prostym i przystępnym językiem, bezustannie odwołuje się do znanych filmów, przez co szybko staje się znajoma i oswojona. Wszak "już to wszystko gdzieś widzieliśmy". Pora dowiedzieć się, dlaczego została wymyślona, a potem nabrać przekonania, że zastosowanie jej w praktyce to nic trudnego.


POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA