GRAMATYKA JĘZYKA FILMOWEGO
 Autor: Daniel Arijon

Już dzisiaj, 22 lutego, w księgarniach na terenie całego kraju oraz salonach sieci Empik znajdą Państwo dwie nowe pozycje Wydawnictwa Wojciech Marzec. Wszystkich zainteresowanych tematyką filmową zapraszamy do lektury "Gramatyki języka filmowego" Daniela Arijona. Tłumaczy, filmowców oraz pasjonatów lingwistycznych zagadek ucieszy wiadomość, że proponujemy także nowe wydanie "Angielsko-polskiego słownika terminologii filmowej" R. Bociana i M.J. Zabłockiego. Książki można także zamówić bezpośrednio w wydawnictwie www.w-wm.pl oraz za pośrednictwem wybranych portali internetowych.

Gramatyka języka filmowego jest unikatowym przewodnikiem po strategiach narracyjnych, tworzących język filmowy. Książka to owoc dwunastoletniej pracy Daniela Arijona, który zgromadził i przejrzyście opisał wszystkie wybory, przed którymi stają reżyserzy, montażyści i operatorzy podczas powstawania filmu. Fascynująca podróż po arkanach kinematografii dla wielbicieli X Muzy i praktyczny kurs tworzenia filmów dla początkujących, zawierający ponad 1500 ilustracji. Pozycja posłuży także profesjonalistom jako kompletne, a niekiedy nawet prowokujące podsumowanie i uzupełnienie ich wiedzy.

Patronat nad książką objęły: Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa w Łodzi, Warszawska Szkoła Filmowa, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Miesięcznik FILM, portal Onet.pl, firma producencka Paisa Films, portale filmowe: Stopklatka.pl, Filmowiec.pl, Film.org.pl oraz Platon - wyłączny dystrybutor książki.


Więcej informacji na stronie internetowej: www.w-wm.pl

Kontakt: Wydawnictwo Wojciech Marzec, ul. Klimczaka 8/35, 02-797 Warszawa
tel. (22) 550 15 60, fax. (22) 550 15 61, kom. 503 129 345, e-mail: w-wm@w-wm.pl

Zobacz wyniki konkursu - szczegóły po kliknięciu na niniejszy link


Recenzja książki: Adrian Szczypiński
Klub Miłośników Filmu

Wydawca na okładce zamieścił opinię Jerzego Antczaka, zaczynającą się od słów "Pisanie recenzji o dziele Daniela Arijona byłoby nietaktem". Fakt - zawartości "Gramatyki języka filmowego" nie powinno się komentować, broń Boże krytycznie. Tej zawartości trzeba się po prostu nauczyć, ponieważ takiej dawki czysto technicznej wiedzy filmowej półki naszych księgarń jeszcze nie widziały. Na ponad 550 stronach autor rozłożył pracę operatora i montażysty nie na części pierwsze, a raczej na atomy. O rozkładaniu na części pierwsze traktowała poprzednia pozycja Wydawnictwa Wojciech Marzec "5 tajników warsztatu filmowego". Natomiast "Gramatyka języka filmowego" przy pierwszym kontakcie wręcz obezwładnia szczegółowością opisów i mnogością wariantów pracy na planie filmowym. Gdy jednak pójdziemy za autorem krok po kroku, czytając uważnie każdy akapit i analizując każdą ilustrację, to dojdziemy do wniosku, że chyba nie ma sposobu inscenizacji, którego Daniel Arijon nie przewidział w swoim dziele. No, może za wyjątkiem pracy ze Steadicamem, który zadebiutował na planie filmowym w 1976 roku, czyli roku pierwszego wydania tej książki.

Zagadnienia poruszane w "Gramatyce języka filmowego" najogólniej rzecz biorąc dotyczą mnogości rozwiązań przy ustawianiu kamery na planie filmowym, oczywiście pod kątem przyszłego montażu (ścisła zależność zdjęciowo-montażowa jest tu na każdym kroku powtarzana jak mantra). Arijon za pomocą opisów i zdjęć uczy m.in. rejestracji scen dialogowych, począwszy od dwóch aktorów aż do całego tłumu, i to w najprzeróżniejszych zależnościach dramaturgicznych, przestrzennych i motorycznych; doradza jak ciąć dialogi, jak kadrować skomplikowaną akcję wg zasad montażu wewnątrzkadrowego; jak radzić sobie z mastershotami, kontrplanami, przebitkami, kątami, kadrami, panoramami, jazdami, zoomami, kranami, osiami ruchu, łączeniem ujęć, scen, sekwencji; jakich sztuczek używać przy nietypowych rozwiązaniach scenariuszowych; jakich błędów się wystrzegać. Jest to wiedza tak szczegółowa, zakres zagadnień tak rozległy, a przykłady tak drobiazgowo wyjaśnione, że praktycznie można z tą książką przygotować kompletny scenopis jakiegokolwiek projektu fabularnego.

Wspomniana data pierwszego wydania, rok 1976, nie powinna u potencjalnego czytelnika zrodzić żadnych obaw o aktualność wszystkich zawartych tu recept na dobre kręcenie i składanie. Każdy opisany przez Daniela Arijona wzór jest wciąż żelazną zasadą kinematograficzną, przestrzeganą przez wszystkich tarantinów, cameronów i coenów tego świata. A gdy już przebrniemy przez tę skarbnicę wiedzy, kiedy zrozumiemy każdy niuans i wykujemy go na blachę, wreszcie kiedy z sukcesem przeniesiemy to doświadczenie na plan filmowy, to wtedy możemy się martwić tylko o poziom wiedzy naszego scenarzysty i reżysera oraz, ewentualnie, o to, czy mamy naładowane baterie do naszej kamery.

POWRÓT DO WYBORU | STRONA GŁÓWNA