Krótkie spięcie

PRZEBUDŹ W SOBIE ARIELKĘ. Czy wypada pokazywać bieliznę księżniczki?

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

Od dziesiątek lat postaci, które wyszły spod ołówka twórców Disneya, urzekają widzów z całego świata. Szczególną popularnością cieszą się księżniczki. Sympatyczne, niewinne, o czystym sercu. Na związanych z ich życiem mitach wyrastają całe pokolenia: „księżniczki wyróżnia nienaganne zachowanie, uprzejmość, skromność i ciągłe się uśmiechanie” (to cytat z opowiastki, którą chyba schowam przed moim dzieckiem). I najważniejszy: każda z nas w końcu znajdzie idealnego księcia z bajki, weźmie z nim ślub i będą żyli długo i szczęśliwie.

To nie takie proste. W realnym życiu księcia trzeba najpierw uwieść. Skuteczności doda rekwizyt: zestaw bielizny „Poisoned Apple Princess”, „Underwater Fantasy Princess” lub kilka innych, prezentowanych przez amerykański sklep internetowy Yandy.com. Kolekcja seksownych kostiumów wzorowana strojami księżniczek to nie sprawka Disneya – świadczą o tym chociażby wymyślne, jedynie przywodzące na myśl konkretne bohaterki nazwy. Choć podobieństwo modelek do animowanych księżniczek jest uderzające, a stopień inspiracji ich strojami wysoki.

Czy stringami Kopciuszka należy się gorszyć? Jak zwykle bywa, internet w opiniach jest podzielony:

  • Co kto lubi robić w łóżku, jego sprawa. Poza tym rozwiązłe kostiumy halloweenowe od Disneya nie wywołują takiego rabanu – mówią jedni.
  • Czy w dzisiejszych czasach wszystkie postaci z bajek muszą ulec seksualizacji? – pytają oburzeni drudzy.

Pytanie powinno brzmieć: czy takie stroje komuś szkodzą?

Targetem producenta inspirowanej outfitami księżniczek bielizny nie są przecież dzieci ani nastolatki. Zresztą młodsi bez problemu mogą natrafić w sieci na bardziej prowokacyjne materiały.

Moim zdaniem, dużo bardziej kontrowersyjna kolekcja pojawiła się w kraju (mitycznych?) automatów z używanymi majtkami i obrazkowego seksu z ośmiornicą. Bielizna, którą disneyowskie księżniczki mogłyby faktycznie założyć: pastelowa, zabudowana, jakby zaprojektowana ku chwale niewinności, więc dwuznaczna. Również bez znaku Disney TM.

Księżniczki to przecież dorosłe kobiety, nie dziewczynki!

Dla nastolatek amerykańska korporacja przewiduje bieliznę taką:

Jednak jeśli założy ją kobieta 20, 30+, to czy Mała Syrenka również ulegnie seksualizacji? A może jest już wystarczająco zdeprawowana przez tę morską koronkę?

Krok za krokiem, dochodzimy do absurdu. I Amerykanom, i Polakom przydałoby się, jak Japończykom, więcej luzu w tej kwestii.

Ostatnio dodane