Krótkie spięcie

DEADPOOL WRACA DO SZKOŁY – jakich mutantów spotka Wade w drugiej części DEADPOOLA?

Autor: Filip Pęziński
opublikowano

Nie do końca spodziewany, wielki sukces pierwszej części Deadpoola sprawił, że ekipa filmowa (z nowym reżyserem) szybko pojawiła się na planie sequela. Premiera została zaplanowana na dzień dziecka przyszłego roku (wyobrażacie sobie tę kampanię reklamową?). O samej historii nie wiemy za dużo (chociaż już widzieliśmy pierwszy zwiastun) – na pewno pojawi się podróżujący w czasie, posiadający bioniczną rękę syn Cyclopsa – Cable (w tej roli Josh Brolin) oraz mutantka-najemniczka – Domino (Zazie Beetz). Zapowiedziano także powrót Colossusa i Negasonic Teenage Warhead. Plotki sugerują również, że Jack Kesy (najnowszy nabytek obsadowy) wcieli się w rolę antagonisty, Black Toma – mutanta, który potrafi kierunkować emitowaną przez siebie energię poprzez rośliny (nie pytajcie).

Tymczasem zdjęcie z planu sequela, które na swoich kontach społecznościowych udostępnił Ryan Reynolds, wyraźnie wskazuje na to, że Pyskaty Najemnik ponownie pojawi się w szkole dla utalentowanej młodzieży Charlesa Xaviera. Czy sukces pierwszej części pozwoli, nawiązując do żartu z jedynki, na występ większej niż dwóch liczby członków grupy X-Men? I kogo moglibyśmy zobaczyć na wielkim ekranie?

Z punktu widzenia historii Cable’a najwięcej do pokazania na ekranie mieliby Famke Janssen (Jean Grey) i James Marsden (Cyclops).

Najbardziej oczywistym wyborem byłby powrót do bohaterów znanych z oryginalnej serii. W końcu światu Deadpoola bliżej do niezbyt odległej przyszłości znanej z X-Men 1–3 aniżeli do lat osiemdziesiątych, w których zostawiliśmy bohaterów nowej serii. Dodatkowo znajdziemy tam nazwiska mniej zapracowane niż James McAvoy czy Jennifer Lawrence. Myślę, że tacy aktorzy jak Halle Berry (Storm), Kelsey Grammer (Bestia), Shawn Ashmore (Iceman), Ellen Page (Kitty Pride), Ben Foster (Angel) czy Alan Cumming (Nightcrawler) chętnie przyjęliby nawet skromniejszy czek. Z punktu widzenia historii Cable’a najwięcej do pokazania na ekranie mieliby Famke Janssen (Jean Grey) i James Marsden (Cyclops). Nie mamy za to co liczyć (a może szykuje się niespodzianka?) na pojawienie się Hugh Jackmana (Wolverine) i Patricka Stewarta (Profesor X) – obaj panowie przeszli na mutancką emeryturę.

Z drugiej strony obecność Cable’a może odtworzyć furtkę do podróży w czasie i przenieść tytułowego bohatera do zupełnie innej epoki. Tam mógłby spotkać wspomnianego już McAvoya (Profesora X), Nicholasa Houlta (Bestia) czy innych mutantów znanych z serii rozpoczętej przez Pierwszą klasę.

Nie zapominajmy też, jakim bałaganem jest całe filmowe uniwersum mutantów. Równie dobrze możemy zobaczyć znanych z kina mutantów w zupełnie innej interpretacji.

Nie zapominajmy też, jakim bałaganem jest całe filmowe uniwersum mutantów – sam Deadpool zadebiutował przecież w X-Men Geneza: Wolverine, którego akcja nie tylko miała miejsce na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, ale i przedstawia wizję Wade’a, która z postacią z jego solowego filmu łączyła tylko twarz Reynoldsa. Równie dobrze możemy zobaczyć znanych z kina mutantów w zupełnie innej interpretacji (tak przecież było z Colossusem). Sam nie obraziłbym się, widząc w towarzystwie Deadpoola, Cable’a i Domino chociażby Gambita (ktokolwiek wierzy jeszcze, że solowy film o tym bohaterze z Channingiem Tatumem w roli głównej kiedykolwiek powstanie?). Pozostaje jeszcze inna droga – wprowadzenie do Deadpoola X-Menów, których znamy z komiksów, a niekoniecznie wielkiego ekranu. To świat sukcesywnie rozbudowywany od wczesnych lat sześćdziesiątych i z pewnością kryje jeszcze wielu ciekawych bohaterów.

Ślepa uliczka, w którą zapędzili twórcy główną serię o mutantach (fatalne X-Men: Apocalypse i nadchodzące, wymuszone X-Men: Dark Phoenix) oraz zamknięcie historii swojego czarnego konia w Logan: Wolverine, sprawia, że najmądrzejszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie ciężaru uniwersum na Deadpoola i budowania wokół niego X-Uniwersum dla dorosłych. Potencjał na wykorzystanie znanych i nowych bohaterów wciąż jest duży, ale niestety 20th Century Fox niezbyt często podejmuje mądre decyzje.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane