„Under the skin” – Scarlett jako kosmitka | FILM.ORG.PL

„Under the skin” – Scarlett jako kosmitka








Rafał Oświeciński
03.09.2013


Najpierw powinniście obejrzeć, a potem poskrobać się po głowie, zmrużyć oczy i wytężyć umysł, aby choć na moment zrozumieć, co przed momentem zobaczyliście. Nowy projekt Davida Lyncha? Ze Scarlett Johansson w roli głównej? Powtórka z  „Zagubionej autostrady”? Niestety, prawdziwa jest tutaj rola Scarlett i umysłowe zagubienie głównej bohaterki, natomiast za reżyserię odpowiada nie kto inny, jak Jonathan Glazer.

Zapewne większość z Was widziała co najmniej jeden z jego filmów długometrażowych – w 1999 roku premierę miał wyśmienity kryminał z wybitną rol Bena Kingsleya „Sexy Beast”, a po 5 latach zaproponował horror (?) „Narodziny” z Nicole Kidman, będącą wówczas na samym szczycie popularności. Jesli jesteście z pokolenia pamiętającego czasy, w których MTV poświęcała czas antenowy głównie na muzykę, to musicie wiedzieć, że Glazer odpowiada także za kilka teledysków, które przeszły do historii tego gatunku zajmując w przeróżnych rankingach czołowe miejsca np. „Rabbit in your headlights” UNKLE, „Karma Police” Radiohead, „Virtual Insanity” Jamiroquaia czy „Karmacoma” Massive Attack.

Jego najnowszy film, „Under the skin”, którego zwiastun widzieliście powyżej, to eksploracja surrelistycznych, mrocznych rejonów, których absurd swoje uzasadnienie znajduje w literackim pierwowzorze. Film jest bowiem ekranizacją powieści Michela Fabera „Pod skórą”, wydanej w 2005 także w Polsce. To rzecz o nimfomance, która jest tak naprawdę kosmitką eksperymentującą na muskularnych samcach. Brzmi niedorzecznie? Dodajmy do tego elementy seksu, sadyzmu i horroru – książki zaczynam szukać! Wyborcza niegdyś recenzowała wystawiając ze wszech miar pozytywną ocenę, a dla zobrazowania czym może być „Under the skin” przytocze fragment:

Po przewiezieniu na farmę samców się kastruje, ucina się im języki i wyjaławia organizmy, pozostawiając tylko najcenniejsze substancje odżywcze. Goli się ich i tuczy do monstrualnych rozmiarów. W ciasnych klatkach stają się „miesięczniakami” zdolnymi tylko to wydawania dźwięków w rodzaj: „ng, ng, ng”. Faber nie szczędzi nam szczegółowych opisów pracy głównego rzeźnika. 

Do polskich kin, ani na rynek dvd, tego typu dzieła nie trafiają – wystarczy przypomnieć losy niezwykłych „Excision”, „All About Evil”, „Pontypool”, więc wypada polować – niestety – za parę miesięcy w inny sposób.

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • rebelmale

    Streszczenie kojarzy mi się z opisem produkcji z gatunku „torture porn”. Sorry, zdecydowanie nie moja bajka.

    • be

      Tyle, że podobno w filmie przez dłuższy czas nie wiadomo, co się z nimi dzieje, a poświęcona jest temu jedna – podobno surrealistyczna, niepokojąca i znakomita scena. Reszta to Scarlett jeżdżąca po mieście, szukając ofiar. Pierwsze recenzje znakomite. Chyba moja bajka ;).

      • rebelmale

        No to może rzeczywiście nie ma co gdybać, tylko trzeba obejrzeć :)

        • aeq

          Na Rottentomatoes na razie 100%, na Stopklatce pozytywna recenzja. Choć obawiam się, że des tym fragmentem recenzji z GW zdradził trochę za dużo, bo podobno film trzyma w iście hitchcockowskim napięciu, długo nie wyjawiając co tak naprawdę robi bohaterka grana przez Scarlett.

          • rebelmale

            Właśnie. Odwieczny problem – czytać te recenzje filmów czy nie. Albo zaspojlerują albo człowiekowi obrzydzą – nie wiadomo, co gorsze :/

  • Lolek

    Kurcze, jednak faktycznie ma teraz mniejsze… :(






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Fota #70 - The Shawshank Redemption

Następny tekst

Ben Affleck jako Batman, czyli komu pękła żyłka



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE