Transformers: Age of Extinction | FILM.ORG.PL

Transformers: Age of Extinction








Rafał Donica
03.02.2014


Na SuperBowl zadebiutował krótki spot złożony z fragmentów nowej odsłony serii „Transformers”. Miał zachwycić, ale – cytując klasyka – jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? Myślałem, że skoro wreszcie wywalono z obsady irytującego (ah, te jego babskie piski – co to miało być?) Shię LaBeoufa i zastąpiono starszym kolegą – witamy na pokładzie Mark – seria zmieni nieco charakter, skręci w jakąś mroczną uliczkę, uderzy w poważniejszy ton. Niby w przedstawionych ujęciach jest więcej czarnego dymu, zachmurzonego nieba, kurzu i ogólnie jest nieco mniej kolorowo niż poprzednio, ale czy to już mroczny klimat?  Jak na razie jedyna naprawdę widoczna zmiana w formule serii, to wymiana  składu aktorskiego; nie ma nikogo z poprzedniej obsady. Upatruję w tym jakiejś szansy na to, że w „czwórce” nie będzie też żenującego humoru w stylu „Japończyka w kiblu sam na sam z Samem”,  Johna Malkovicha łaskotanego przez Bumblebee, czy wspomnianego już pisku głównego bohatera – wyobrażacie sobie Marka Wahlberga przejmującego te skrzypce od Shii LaBeoufa? Bez zmian za to pozostały – a to nieładnie – efekty specjalne; mogę choćby zaraz wskazać kilka ujęć z trzeciej i poprzednich odsłon, bijących na głowę te przedstawione w spocie reklamowym części czwartej, który pod tym względem czapki z głowy nie zrywa. Jest za to nasuwająca złe wspomnienia (po dwójce), scena w zwolnionym tempie, jak to bohaterowie wooolno biegną, a za nimi i obok nich, ale nie pod nimi, wybucha ziemia. Reasumując, nawet jeśli efekty nie dokonają kolejnego przełomu – chyba szczyt animacji Transformerów osiągnięto w „Dark of the Moon” – „Age of Extinction” i tak będzie smakowitą ucztą dla oczu i uszu. Merytorycznie, patrząc na poprzednie części, może już być tylko lepiej, więc nie pozostaje mi nic innego jak szykować się na wizytę w kinie, a później zakupić Blu-ray, bo choć seria Baya jest głupia jak but z lewej nogi, wizualnej maestrii odmówić jej nie można i nie obejrzeć po prostu nie wypada, choćby klnąc pod nosem na wszelakie infantylizmy i bzdury scenariuszowe. To w końcu nie Bergman, tylko Bay, to się ma oglądać, a nie zawracać głowę myśleniem! ;)

Transformers 4

Rafał Donica

Rafał Donica

Rocznik 77, od chwili obejrzenia „Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia „Akirę”, „Drive” i niedocenioną „Nienawistną ósemkę”). Miłośnik Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Od seansu „Frankensteina” Jamesa Whale'a – niepoprawny wielbiciel postaci monstrum. Założyciel i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Wieloletni współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE.
Prowadzi blog tematyczny poświęcony klasycznym monster-movies: cinemafrankenstein.blogspot.com
Rafał Donica

Latest posts by Rafał Donica (see all)







  • To jest tak samo straszne jak zawsze, tyle że więcej.

  • Mefisto

    Nie obejrzeć nie wypada, ponieważ…?

    • Rafał Donica

      Nie będę Ci się tłumaczył z niczego Mefi, ani w tym, ani w kolejnych wpisach. Jesteś na szczycie mojej czarnej listy zatytułowanej: „Ci internauci zawsze szukają dziury w całym i mają zawsze rację, nie wdawać się w żadne dyskusję, nigdy, choćby bardzo korciło, tak mi dopomóż Bóg”.

      • Mefisto

        Jebie mnie Twoja opinia o mnie (wzięta zresztą z dupy, bo oparta na wybiórczej pamięci, ale to standard) – myślałem, że po prostu jakoś uzasadnisz to stwierdzenie. I tyle. Nie ma w tym żadnej filozofii, ani tym bardziej szukania dziury lub nawet rozprucia.

  • canismajoris

    miejmy nadzieję, że trójka sięgnęła dna i kolejne części będą tylko lepsze.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

#113 Terminator 3: Bunt maszyn

Następny tekst

Fota #130 - Teenage Mutant Ninja Turtles



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE