Trailery filmów

THE LEFTOVERS. Nowy serial HBO zapowiada się znakomicie!

Autor: Rafał Oświeciński
opublikowano

the-leftovers-posterTakie niespodzianki lubię najbardziej. Choć szczerze mówiąc, niespodzianką trudno uznać serial HBO, który ma potencjał nie mniejszy niż „Soprano” czy „Sześć stóp pod ziemią”. „The Leftovers” (w Polsce jako „Pozostawieni”) budzi nadzieję na coś na tyle niezwykłego, że z miejsca stało się jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier telewizyjnych tego roku, obok „Better Call Saul” (amc), rozpoczętego właśnie „Fargo” (FX) i już zakończonego „True detective” (HBO), który okrzyknięto – słusznie – telewizyjnym arcydziełem.

O co chodzi? O 2% populacji, która nagle… znika. Tak po prostu, tak znienacka, nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo gdzie jest i czy kiedykolwiek wróci. Niby 2% to niewiele, ale zniknięcie 140 milionów istnień ludzkich – od niemowlaków do staruszków, bez względu na rasę, narodowość, poglądy – musi mieć skutek w postaci globalnej traumy. I o niej właśnie opowiada „The Leftovers” – o tych, którzy zostali i którzy próbują radzić sobie w tej przedziwnej sytuacji i starają się dociec, co się stało. Brzmi intrygująco?

Ja kiwam głową twierdząco, aż szyja mnie boli, bo nie dość, że chciałbym zaspokoić swoją ciekawość, to dodatkowo – mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie – pomysł wyjściowy ma niesamowity potencjał i może rozwinąć się w różnych kierunkach, a każdy z nich może ewoluować w coś niestandardowego, niebanalnego. Już zwiastuny pokazują przejmujący dramat obyczajowy (strata dziecka, samobójstwa), rasowy kryminał (w takiej sytuacji łatwo o choćby morderstwo, w końcu ofiarę można zaliczyć do zaginionych), elementy parareligijne (naturalnie rodzące się sekciarstwo) i moralne rozkminy przypominające etyczne ścieżki, którymi podąża choćby Jose Saramago (szkielet serialu bardzo przypomina frapujące pomysły tego pisarza).

Czy pojawi się coś nadprzyrodzonego w rytm hasła „The truth is out there”? Trudno powiedzieć, czy HBO chciałoby iść w stronę sf, kosmicznych uprowadzeń i spiskowej teorii dziejów mającej swoje korzenie w Strefie 51. Wydaje mi się, że byłoby to najprostsze rozwiązanie, a chyba nie takich należałoby oczekiwać od „The Leftovers”, jeśli ta historia ma unikać banałów. Życzyłbym sobie, aby opowieść poszła w kierunku mistycyzmu, niedopowiedzeń, pytań o wiarę, sens. Ambitniej? Na pewno, ale HBO zawsze było odważniejsze, bez chodzenia na fabularne skróty i spłycania autentycznych problemów. Podobno taka jest książka Toma Perrotty, która stała się podstawą serialu.

Czy Damon Lindelof, który jest twórcą i scenarzystą (wraz z Perrottą) „The Leftovers”, jest gwarantem jakości? Z jednej strony mamy bowiem człowieka, który stworzył „Zagubionych”, zjawiskowy serial, na pewno jeden z najważniejszych w XXI wieku, który udanie bawił się tajemnicą (do czasu jej rozczarowującego rozwiązania…). Traktuję to jako pozytyw. Z drugiej jednak strony, to twórca, który odpowiada za scenariusz „Prometeusza”, więc z miejsca ma pokaźne grono hejterów dybiących na potknięcie (choć ja się do nich nie zaliczam, film Scotta jest po prostu ok). Scenariusze do „Star Trek: W ciemność”, „Kowbojów i obcych”, „World War Z” trudno nazwać wybitnymi (nawet jeśli Lindelof odpowiadał tylko za szlifowanie tychże) i zdaje się, że gość lubuje się w konwencji sf, co – w kontekście akapitu wyżej – nie wróży najlepiej. Choć kto wie, może Lindelof chce się wyrwać z okowów konwencji i dzięki współpracy z HBO pójść nową drogą?

W rolach głównych bardzo solidna obsada – Justin Theroux, Liv Tyler, Christopher Eccleston, Amy Brenneman.

Premiera w HBO już 29 czerwca.

Parę tygodni temu zadebiutowała pierwsza, krótka zapowiedź:

Chwilę później kolejny teaser, tym razem pokazujący więcej:

A najnowszy trailer igra z emocjami bardzo odważne:

Heroes Day meeting

_1398649091

_1398649083

Ostatnio dodane