Nowa GODZILLA – pierwszy teaser | FILM.ORG.PL

Nowa GODZILLA – pierwszy teaser








Rafał Oświeciński
10.12.2013


I oto przed Wami pierwszy teaser GODZILLI, o tyle nietypowy, bo trwa ponad 2 minuty, czyli czas przeznaczony dla normalnego trailera.

Czego się spodziewałem? Podczas pracy nad tekstem o Bryanie Cranstonie, natknąłem się na wiele superlatyw pod adresem Garetha Edwardsa, który – według Waltera White’a – miał w przyszłorocznym remake’u przywołać ducha japońskiego pierwowzoru, czyli kina z przymrużeniem oka, niekoniecznie robionego z marsową miną. Hołd, swoista trawestacja azjatyckich mitów, utopiona w hollywoodzkiej zupie, ale o smaku naprawdę wyjątkowym. Bryan Cranston tak mówił i ja mu wierzę.

Gdybym miał sugerować się słowami Cranstona, to bym nie uwierzył w to, co widzę. „Godzilla” jest bowiem zrobiona bardzo serio i nawet wydaje się, że w konwencji całkiem realistycznej, z całym dobrodziejstwem katastroficznego inwentarza. Ot takie „Pacific Rim” ale skupione na ludzkiej tragedii, nie na pociesznej rozpierdusze. Teoretycznie można w teaserze usłyszeć echa filmu Emmericha, ale – co jasne – efekty są lepsze, a całość wyreżyserowana ciekawie (to tylko wrażenia z kilku świetnych ujęć), więc film Edwardsa raczej puści w zapomnienie marne dzieło naczelnego katastrofisty Hollywood.

Podobno Gareth Edwards ucieszył się jak dziecko z dużego lizaka na wieść o wielkim budżecie i „potwornym” projekcie, którym ma kierować. Nie wiem do końca, czym zjednał sobie producentów, że ci postanowili zaufać 37-letniemu gościowi z jedynie niezależnym debiutem na koncie („Monsters” aka „Strefa X”), ale fakty są takie: facet chyba da radę, bo „Godzilla” naprawde wygląda dobrze, intrygująco i obiecująco. Tym bardziej, gdy zetkniemy na obsadę: Aaron Taylor-Johnson, Juliette Binoche, David Strathairn (tak rzadko widywany ostatnio), Ken Watanabe, Sally „Happy-Go-Lucky” Hawkins oraz wspomniany Cranston, którego występu jestem najbardziej ciekaw.

godzilla2014_poster2

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • Zakrza

    SKANDAL! Godzilla nie jest płci żeńskiej!

  • canismajoris

    Sam trailer zamiata cały Pacyfic Rim pod dywan. A wersja Emmericha nie była taka zła – w 1998 ten film był jedyną tego typu produkcją

  • Ojciec Fernando

    Track z Odysei Kosmicznej, Frank Darabont, super zdjecia = mega pozytywne wrazenie.

  • Rafał Donica

    Zachęcający zwiastun, przedni klimat. Ale zastanawia mnie jedno. Do walki z Kaiju w „Pacific Rim” stworzono wielkie roboty, bo ciężki sprzęt wojskowy nie dał rady sprostać wyzwaniu. Tymczasem na Godzillę, największego skurwiela pod słońcem, wysyła się grupkę SPADOCHRONIARZY? Co oni jej chcą zrobić? Wpaść do oka? :)

    • Jakub Piwoński

      Dux, a bierzesz pod uwagę, że Pacific Rim wychodził naprzód z technologią, bo i wychodził naprzód z czasem akcji, i to o wiele bardziej, niż robi to opowieść o wielkim jaszczurze? co to w ogóle za porównanie? :) Nawet w świecie Pacific Rim musiał kiedyś przyjść na Ziemie ten pierwszy Kaiju, który spustoszył okolicę i pobudził naukowców do wytężonego myślenia.

      • Rafał Donica

        Chyba się nie zrozumieliśmy. Chodziło mi o to, że nie wysłano na Godzillę czołgów, rakiet, atomówek, samolotów, bomb, tylko ciepnięto z góry garstkę spadochroniarzy. To jakby w człowieka rzucić kilkoma mrówkami ;). O to mi chodziło, a nie że wielkich robotów nie ma w Godzilli ;P

        • Dareth

          A ci spadochroniarze nie są przypadkiem wysłani na zwiad, żeby wojsko wiedziało z czym ma do czynienia?

    • Kaczor

      Może żeby oświetlić cel laserem dla samolotów/dronów ;) Chociaż po co skoro Godzilla jest wilekości wieżowca ;)

    • Piotr Kocięcki

      Przecież widać w trailerze, że szykują rakiety, więc nie rozumiem, o co Ci chodzi :)

  • Macc

    Jestem sceptyczny. Dla mnie Strefa X była nudna i pozbawiona akcji, a fabuła nie porażała. Wychowałem się na wszelkiej maści gumiakach ( Godzilla, Gorgo, King Kong i paru innych), więc mam już wyrobiony gust co do monsters movie. Odświeżenie formuły nie udało się w latach 90 ( powstały wtedy dwa remeki Mighty Joe Young i Godzilli – nie były to filmy złe, ale czegoś im brakowało). Później był King Kong i Projekt Monster, oba przeszły bez większego echa.Film Władcy Oskarów był momentami nudny, a kosmita z PM słabo wyglądał. Ostatni w kolejce jest Pacific Rim, który z finansowego punktu widzenia okazał się niewypałem ( co potwierdza regułę, która mówi że dobry reżyser nie powinien spełniać marzeń kręcąc film-marzenie z dzieciństwa czy inne autorskie dzieło od siebie). Ale jak widać producenci nie dają za wygraną i zamierzają poszczuć nas już drugi raz Godzillą. Dizajn potwora mi nie podchodzi, stanowcza bardziej wolę model jaszczura zaprojektowany przez śp. Stana Winstona. Nie tyle mi chodzi że jest stworzony komputerowo, tylko jego łeb jest taki kwadratowy. Ech obym musiał odszczekać me obawy.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

MARK WAHLBERG - buntownik nie tylko na ekranie

Następny tekst

#98 The Heat



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE