Need For Speed - Jesse, gazu! | FILM.ORG.PL

Need For Speed – Jesse, gazu!








Rafał Donica
12.01.2014


Kilka tygodni temu obejrzałem trailer „Need for Speed”. Pojeździli, postrzelali, powybuchali, trailer się skończył, obojętność pozostała. Kolejna bzdurka w stylu „Szybkich i wściekłych” się zbliża – pomyślałem. Kilka dni później rozpocząłem wielką przygodę z serialem „Breaking Bad” – tak, tak, jestem pewnie ostatnim człowiekiem na tej planecie, który dopiero pod koniec 2013 roku zaczął oglądać ten kultowy serial. Obecnie jestem na końcówce czwartego sezonu i z odcinka na odcinek utwierdzam się w przekonaniu, że Aaron Paul (Jesse Pinkman) jest nie tylko postacią nie ustępującą w zajebistości Walterowi, ale chwilami go wyprzedzającą – zarówno pod względem konstrukcji psychologicznej bohatera, jak i gry aktorskiej. No i tak jarając się kolejnymi odcinkami przygód domorosłych producentów metaamfetaminy zaczęło mi chodzić po głowie, że gdzieś już te gęby widziałem. Waltera White’a szybko przypomniałem sobie z remake’u „Pamięci absolutnej”, a Jesse Pinkman – mam nagły przebłysk – to przecież ten gość z trailera „Need For Speed”. I w ten oto magiczny sposób adaptacja filmowa gry komputerowej z totalnego obojętniaka stała się z dnia na dzień jednym z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów nadchodzącego sezonu.

Jestem bardzo ciekaw jak Aaron Paul poradzi sobie z główną rolą w obrazie kinowym. Czy „Need For Speed” okaże się tylko rozpędzoną i rozstrzelaną błyskotką, bazującą na tytule znanej gry, pełną absurdalnych sekwencji, jak seria „Szybcy i wściekli”? Reżyseruje Scott Waugh – hollywoodzki kaskader („Speed”, „Ostatni Mohikanin”, „Bohater ostatniej akcji”, „Bad Boys 2”) i współreżyser „Act Of Valor” z 2012 roku. Czy w filmie reżyserowanym przez kaskadera Aaron Paul będzie robił tylko za znaną twarz, znikając za kierownicą samochodu. Czy zasłonią go kłęby dymu z palonych opon, czy wyciśnie coś ze swojej roli i nie da się zepchnąć na drugi plan rozpędzonym, odpicowanym brykom? Nie ma się co łudzić, pod względem dramaturgicznym nie będzie to drugie „Breaking Bad”, a Aaron Paul nie wykreuje drugiego Jesse’ego Pinkmana. Wierzę jednak w jego talent (pamiętacie ostatnie ujęcie 2 odcinka 4 sezonu do kawałka Honey Claws „Digital Animal”?)  oraz ekranową charyzmę, i trzymam za niego kciuki, żeby dobrze mu się działo na srebrnym ekranie, a „Need for Speed” był filmem udanym.

need for speed

Speed, bitch!

Rafał Donica

Rafał Donica

Rocznik 77, od chwili obejrzenia „Łowcy androidów” pasjonat kina (uwielbia „Akirę”, „Drive” i niedocenioną „Nienawistną ósemkę”). Miłośnik Szekspira, Lema i literatury rosyjskiej (Bułhakow, Tołstoj i Dostojewski ponad wszystko). Ukończył studia w Wyższej Szkole Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie na kierunku realizacji filmowo-telewizyjnej. Od seansu „Frankensteina” Jamesa Whale'a – niepoprawny wielbiciel postaci monstrum. Założyciel i w latach 1999 – 2012 redaktor naczelny portalu FILM.ORG.PL. Wieloletni współpracownik miesięczników CINEMA oraz FILM, publikował w Newsweek Polska, CKM i kwartalniku LŚNIENIE.
Prowadzi blog tematyczny poświęcony klasycznym monster-movies: cinemafrankenstein.blogspot.com
Rafał Donica

Rafał Donica - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • drDigger

    Jesse, go back to cooking!

    • apolinaros

      Nobody fucks with the blowfish!

  • Jakub Piwoński

    Paul to jedyny czynnik, mogący zachęcić mnie do tego filmu.

    • Mike

      Jest jeszcze tatuś Tonego Starka vel Bard z Hobbita ;)

    • apolinaros

      E no, ja tam widzę jeszcze Michaela Keatona.

  • gstephanopoulos

    ja może będę ostatnim człowiekiem na tej planecie, który dopiero pod koniec 2014 roku zacznie oglądać ten kultowy serial;)

  • bla

    Jak słysze piosenke nagraną przez jakiś „rockowy” zespół i do tego widze slogany typu honor, odkupienie w zwiastunie to już wiem że bedzie kicha. Aha zapewne w zwiastunie upchali 3/4 najlepszych scen bo fabuła i scenariusz są tak cienkie że nic ciekawego poza kraksami do pokazania nie mieli :/

    • Rafał Donica

      Pewnie masz rację. Ale Jesse ;)

  • Syek

    Serio? Rozumiem, że magia Breaking Bad, ale … To jest napisane na serio?
    Z szacunku dla postaci Jessiego proponowałbym raczej omijać ten film.






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

47 roninów

Następny tekst

Skubani



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE