INTERSTELLAR – najnowszy zwiastun filmu Nolana | FILM.ORG.PL

INTERSTELLAR – najnowszy zwiastun filmu Nolana








Maciej Niedźwiedzki
16.05.2014


Christopher Nolan niezwykle dba, by do powszechnego obiegu nie trafiły choćby najdrobniejsze szczegóły jego projektów. Z Interstellarem jest dokładnie tak samo. Jak dotąd pojawiają się jedynie nieprecyzyjne hasła. Z jednej strony mamy więc globalne atmosferyczne załamanie, NASA, podróże kosmiczne i tunele czasoprzestrzenne, a z drugiej pojawia się coś tak błahego jak kukurydza. Z pozostałych ujęć możemy jedynie hipotetycznie założyć, że fabularnie istotny będzie także rodzinny dramat osadzony w południowoamerykańskim krajobrazie. Wiadomo również, że tym scenariuszem interesował się wcześniej Steven Spielberg, który ma kilka swoich ulubionych tematów i preferowaną estetykę. Interstellar mógł spełniać wymogi filmu familijnego utrzymanego w duchu kina nowej przygody. Ciekawe, ile z tego zostało po przeróbkach braci Nolanów.

Teaser sprzed kilku miesięcy mocno osadzał film w kontekście XX–wiecznej historii, pierwszych prób podboju kosmosu. Był zlepkiem dokumentalnych zdjęć, które spajał rozliczeniowy w tonie monolog Matthew McConaugheya i obecna w tle podniosła muzyka Hansa Zimmera. Trudno było jakkolwiek złożyć to w jedną spójną całość. Tak naprawdę, znacznie więcej informacji na temat jego najnowszego filmu oferuje nam znajomość przeszłej twórczości Christophera Nolana – to ona podpowiadała, z czym możemy mieć do czynienia. Prawdopodobnie reżyser będzie znowu eksperymentował z narracją filmu, jak i względnością czasu w świecie przedstawionym. Jednak nie będzie to na pewno klarowny gatunkowo kino science-fiction. Imponująca obsada aktorów dramatycznych sugerować może, że to co najważniejsze rozegra się na płaszczyźnie czysto ludzkiej…

W końcu pojawia się pierwszy trailer, w którym Nolan odkrywa przed nami nieco więcej:

Zwiastun utwierdza w przekonaniu, co będzie głównym tematem filmu. Świat stanie w obliczu globalnego atmosferycznego załamania. Ludziom w końcu zabraknie żywności, a Ziemia przestanie być idealną dla nas planetą. W kilku kadrach widać zniszczenia powstałe po burzach piaskowych, płonące pola kukurydza – jakąś zapowiedź apokalipsy. Człowiek zostanie zmuszony do podróży w kosmos, by gdzieś tam znaleźć dla siebie ratunek. Dwa ujęcie kosmosu, na którego tle leci statek nie spowodowały opadnięcia szczęki. Fakt, to za krótki materiał, by na jego bazie wystawiać jakąkolwiek ocenę ale brakuje mu nowatorskości, jaką miała w sobie Grawitacja (Film Cuarona teraz już zawsze będzie punktem odniesienia dla innych reprezentantów sci-fi mierzących się z przestrzenią kosmiczną). Raz pojawia się zamyślona Jessica Chastain i Michael Caine, który znowu będzie pełnił rolę mentora i wychowawcy –  autorytetu. Zwiastun lekko uzupełnia to, co widzieliśmy we wcześniejszym teaserze, ale muszę się przyznać, że troszkę gasi moje zainteresowanie tym projektem. Nie zachwyca ani pod względem wizualno-technicznym, ani swoim nastrojem czy tempem.  Spodziewałem się nieco więcej.

I tak, tak, tak. Christopher Nolan miejscami popada w męczący grafomański styl, The Dark Knight Rises trochę mu się udał nie udał. Nolan to dla niektórych wizjoner o gigantycznych ambicjach intelektualnie starający się mierzyć z Stanleyem KubrickiemKażdy jego projekt musi być większy od poprzedniego – większy budżet, więcej ludzi, więcej wszystkiego. Interstellarem stara się chyba odkryć zagadkę wszechświata. Na autora Bezsenności można psioczyć i narzekać, liczyć na jego spektakularną klęskę.  Mimo to jedni i drudzy dołączą w piątek 7 listopada do ogromnych kinowych kolejek bo nie wierzę w obojętność wobec tego filmu.

Ja za Interstellara trzymam kciuki.

interstellar-movie-hd-wallpaper-and-poster

Maciej Niedźwiedzki

Maciej Niedźwiedzki

W KMF od 2013 roku. Uwielbiam filmy Martina Scorsese i animacje Pixara. Interesują mnie europejskie filmy festiwalowe, animacje z całego świata i oczywiście wysokobudżetowe filmy amerykańskie (wyłączając produkcje Marvela, których nie lubię i nie rozumiem). Trzy najlepsze filmy w historii kina to "Ojciec Chrzestny II", "Brokeback Mountain" i "Wściekły byk".
Maciej Niedźwiedzki

Maciej Niedźwiedzki - ostatnie teksty: (zobacz wszystkie)







  • Adam Nguyen

    Jako fan Nolana, wkurza mnie trochę gromkopierdne gadanie, że facet niby rości sobie prawa do bycia nowym Kubrickiem, czy to, że posiada „gigantyczne ambicje” (jisas). To jest jedynie medialna otoczka jaka narosła wokół jego osoby, z której nie wynika nic oprócz nakręcanie nadmiernie wybujałych oczekiwań wobec jego filmów. Nolan to reżyser Indie, który niespodziewanie znalazł się w pozycji Hollywoodzkiego giganta, który po prostu próbuje robić filmy po swojemu, pokazać coś wybijającego się od schematu, ale nie róbmy z niego nowego Kubricka, reżyserskiej Alphy i Omegi czy niewiadomo jakiego wizjonera. Bo on sam nigdy nie przejawiał niczego co mogłyby to sugerować. Potem jest zdziwienie kiedy ludzie marudzą gdy jego filmy okazują się nie być darem zesłanym z Niebios.

    Co do samego trailera i Interstellar – mnie w tym filmie na razie najbardziej kręci atmosfera OPTYMISTYCZNEGO sf’a z domieszką wczesnego Spielberga. Ta otoczka naukowej eksploracji z pozytywnym poglądem na jutro i motyw ludzkości opuszczającej ziemię, wchodzącej w nowy etap rozwoju, zamiast kolejnej „armageddonowej” walce z nadchodzącą katastrofą. Czy raczej sugestia tego. Mam nadzieje na film, który będzie przywoływał klimaty „Kontaktu” i opowieści Carla Sagana. A sam trailer jest odpowiednio „podnoszący”, choć nie pokazuje niczego specjalnego.

  • Robert

    Autor nieco zaprzeczył sam sobie w opisie zwiastuna. Najpierw napisał o tym,że film będzie rozgrywał się na płaszczyźnie czysto emocjonalnej-ludzkiej, a nie na fajerwerkach saj faj, a zaraz potem zaczął psioczyć,że zapewne film nie ustanowi nowych granic w kinie science fiction jak Grawitacja.
    Ponadto denerwuje mnie podejście do Nolana jako do faceta, który nie wiedzieć kiedy, otrzymał ksywkę „śmiesznego naśladowcy Kubricka”. Facet robi filmy po swojemu, tak dalece odbiegające od typowych blockbusterów i co się dzieje? Fani Kubricka i „ludzie oglądający tylko ambitne kino” ryczą ze śmiechu, bo okazuje się,że wychodzą z tego pseudointelektualne pierdy, które są płytkie jak kałuża, a nerdy i popcornożercy śmieją się,że nie mają do czynienia ze zwykłym blockbusterem tylko z jakimś niezrozumiałym przerostem formy nad treścią. Nikt natomiast nie kwapi się, aby wyjaśnić fenomenu WSZYSTKICH filmów Nolana, począwszy od Memento, przez Prestiż, aż po trylogię Dark Knight i Incepcję. Niektórzy nawet czekają aż podwinie mu się noga. Dla mnie to jest wyznacznikiem jakości reżysera. Dziękuję do widzenia, dobranoc. Niech mnie wyzwą od fanbojów, ale i tak Interstellar rozbije box office i zapewne będzie najgorętszą premierą roku. Z poważaniem

    • Kazik

      No ale o co Ci chodzi? I jaki fenomen? Facet od samego początku próbuje we właściwy sobie sposób łączyć ambicję pokazania czegoś nowego z czystą komercją i nieźle mu to wychodzi, co nie znaczy, że bardzo dobrze. „Memento” dosyć mocno spierdolił, choć w sumie i tak wygrał, bo punkt zaczepienia dotyczył istotnie bardzo fajnego pomysłu dotyczącego całości. Ani „Bezsenność” ani tym bardziej „Prestiż” niczym szczególnym się nie wyróżniały. Gdyby nie odżałowany Ledger to nie wiadomo jak by było z „Batmanami”… „Incepcja” zaś tak naprawdę stała wyłącznie obrazem a to naprawdę za mało aby przezwać ten film arcydziełem. W każdym razie Nolan od samego początku obrywa dosyć tęgie baty, właśnie za ten niezbyt przekonywujący balans pomiędzy formą a treścią plus jakieś pretensje do bycia ambitnym filmowcem. A tak naprawdę Nolan cały czas się miota nie wiedząc do końca kim chce być, dostarczycielem filmowej rozrywki, czy też potomkiem Stanleya Kubricka (aczkolwiek temu ostatniemu też zdarzały się przerosty, chociaż sama „Odyseja” jest naprawdę zacna.) No i tyle. Nie powinna Cię też ta ksywka denerwować, bo naprawdę coś jest na rzeczy. Kino Kubricka i kino Nolana ma jedną cechę wspólną: że się tak wyrażę, „rozbuchaną wizualność” do tego z ambicjami bycia moralitetem, tyle, że Kubrick ostatecznie był w tym dużo bardziej wiarygodny.

      Co do samego „Interstellar” to też na niego czekam. Udany marketing robi swoje i film na pewno na siebie zarobi albo i przebije. Obecność dziecięcia zwiastuje niestety kino familijne co w połączeniu z „dorosłą” tematyką może sprawić, że film okaże się być dla nikogo. Dla dorosłych będzie za infantylny, dla dzieci za ambitny. Nolan niestety bardzo nie lubi prowokować, iść pod prąd, właśnie wyznaczać nowych granic, choćby w dziedzinie filmowej rozrywki tak jak to było w przypadku „Grawitacji”. Moim zdaniem powstanie niezbyt przekonywujący, niezbyt ambitny film sci-fi na trochę dłużej niż niedzielne popołudnie, który można w zasadzie nawet wypadałoby obejrzeć.

      • Robert

        Powiesz w końcu dlaczego Nolan wszystkie filmy spartolił, czy dalej będziesz jęczał o samozwańczym synu Kubricka?
        Co niby wyznaczyła Grawitacja?

        • Łukasz Grzesik

          Nowe standardy w kwestii scen dziejących się w kosmosie, plastyki przestrzeni kosmicznej i efektów specjalnych. Po prostu teraz filmy które mają część akcji w kosmosie będzie się porównywać do Grawitacji. Nawet nowym Gwiezdnym Wojnom będzie ciężko przebić ten poziom w kwestii efektywności i efektowności scen kosmicznych.

        • Kazik

          Nie napisałem, że wszystkie. Ogólnie spartolił świetne „Memento” debilnym wątkiem rozmawiania głównego bohatera przez telefon, mającym się tak do całości jak wół do karety.

          Idąc dalej, wątek żony DiCaprio w „Incepcjii” jest wyłożony z gracją 500 odcinka „M jak miłość” a Batmany poważnie cierpią na totalnie nierealne sceny, no ale tutaj biorę poprawkę na to, że sam bohater jest bardzo mało rzeczywisty.

  • Lawrence

    To i ja muszę się podczepić pod moich przedmówców. Przede wszystkim Nolana nie musi nikogo udawać, gdyż akurat jego styl jest łatwo rozpoznawalny. A po drugie czy naprawdę nie oczekujemy za wiele od trailera? To chyba dobrze, że nie zostały pokazane wszystkie najciekawsze momenty. I czy też ma być to film jak „Gravity”? Wszystko bardzie wskazuje na przygodowe s.f. a to psioczenie na Nolana robi się już nudne. Zważywszy, że akurat jeżeli chodzi o blockbustery to jest tym filmowcem, który coś próbuje innego.

  • bolek

    Grawitacja wzorcem odniesienia? Wiekszość krytyków dostawała orgazmu na widok „realistycznego ułożenia włosów w stanie nieważkości” a nikomu nie przeszkadzał nierealistyczny bełkot w postaci jetpacka z zasięgiem latającej cysterny i zwrotnością BMXa

    • Mike

      Akurat w Grawitacji włosy im nie latały jak w prawdziwym 0G ;) Zgadzam się że film jest przereklamowaną wydmuszką z masą głupotek.

      • Kazik

        Przereklamowana wydmuszka? A „Mroczny rycerz powstaje” rozumiem, jest dla Ciebie apogeum filmowego spełnienia? Bo póki co, to w paru minutach Nolanowsko-batmanowskiej trylogii jest więcej idiotyzmów niż w całej „Grawitacji”

  • speiderman

    Zwiastuny u Nolana na ogół nie szpanują efektami specjalnymi i widać, że dawkują tutaj oczekiwania: teaser ukazywał myśl przewodnią, zwiastun pokazuje zarysy fabuły i przedstawia bohaterów. Jest trochę nudnawo, ale przynajmniej uczciwie. Do listopada jeszcze trochę czasu, więc kolejne na pewno będą bardziej interesujące.

  • steppenwolf1982

    nie jestem fanem Nolana, ale na mnie ten zwiastun zrobił wrażenie. wydaje się, że zmiana operatora wyjdzie filmowi na dobre – Hoyte van Hoytema ma więcej talentu niż Pfister i już po tych skromnych fragmentach widać, że wizualnie może to być najlepszy obraz w karierze Nolana. natomiast gdybanie na temat przerośniętych ambicji reżysera czy porównania „Grawitacji” z filmem, którego nikt jeszcze na oczy nie widział, jest bezsensu, zwłaszcza, że trailer wydaje się być zmontowany głównie z prologu filmu a nie całości.

  • Bert

    Ja zakładam, że Chris wszystko sobie dobrze przemyślał. Oprócz oczywistego, czyli samego filmu, myślę, że wtrącił swoje trzy grosze do marketingu. To co zaprezentował teraz to tylko preludium do dyskusji o filmie. Ma, ten zwiastun, wszystkich nas sprowokować do właśnie takiego dywagowania czy Nolan jeszcze da radę, czy niestety się już skończył. To wszystko gra. Bo za jakiś czas /tak ja to widzę/ dostaniemy kolejny zwiastun, ale pokazujący coś więcej. Coś bardziej spektakularnego i widowiskowego. Bo Nolan wie, że ciężko jest gonić siebie w nieskończoność. Dlatego chce trochę namieszać. Zawrócić nam w głowie. A może po prostu się mylę? Może jego propozycja to będzie coś więcej niż przaśne widowisko? Może będzie to bardziej filozoficzne przesłanie?






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Godzilla (recenzja na TAK)

Następny tekst

Godzilla (recenzja na NIE)



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE