Hercules – jest i pierwszy zwiastun | FILM.ORG.PL

Hercules – jest i pierwszy zwiastun








Rafał Oświeciński
25.03.2014


Dzisiaj pokazał się plakat, były pierwsze focie, jest i pierwszy trailer.

Wrażenia? Pełne oczywistości – bo jest oczywiście spektakularnie, jest oczywiście diabelnie efektownie i jest oczywiście targetowanie w jak najszerszą grupę odbiorców. The Rocka za wiele nie widać, ale z tego powodu jego pojawienie się w pełnej krasie pod koniec zwiastuna (aj em heeeerkuuulissss!) może robić wrażenie. Co jeszcze? Dużo wielogłowych potworów w wielu różnych plenerach, a do tego wielkie dziki i jeszcze większe lwy. Fajne? Eeeee…

Mógłbym dać całemu projektowi duży kredyt zaufania, bo i tematyka wdzięczna (i po prostu lubię niedawnych „Tytanów”), i The Rock wyrasta na fajnego, charyzmatycznego aktora z dużym dystansem do siebie i swoich mięśni, ale kurcze, Brett Ratner w roli reżysera nie zwiastuje niczego więcej ponad efekciarską przeciętność. Bezstylowy rzemieślnik, który może i sprawdza się w tego typu projektach, ale na pewno odwagi mu brakuje, stylu, wyjątkowości. Ot, podążanie za trendami, a nie ich tworzenie. I w „Herculesie” to wybitnie dobrze widać, co nie znaczy przecież, że film będzie słaby. Po prostu będzie, a gdy zniknie z ekranów zniknie zapewne i pamięć o nim. takie to współczesne Hollywood.

The rock Hercules

Rafał Oświeciński

Rafał Oświeciński

REDNACZ at FILM.ORG.PL
Celuloidowy fetyszysta.
Kino istnieje nie tylko dla rozrywki. Powinno budzić emocje. Powinno szokować ibulwersować. Powinno bez skrupułów zmuszać mózg i serce do wytężonej pracy. Dlatego wolę nieudane eksperymenty od udanych średniaków tworzonych od linijki.
Rafał Oświeciński






  • Kazik

    Cześć Rafał. No, zgadzam się. Dla mnie straszny syf. Nie będę tego oglądał. Widać, że to typowa komercyjna sieczka nastawiona na bardzo mało wymagającą publiczność, idąca po jak najmniejszej linii oporu. Sorry, ale dla mnie The Rock jest żadnym aktorem i nieważne, że prawdziwy Hercules, jeżeli rzeczywiście istniał, był zaledwie największym osiłkiem w dziejach. Nie szkodzi. Nie miałbym nic przeciwko aby wykrzesał z siebie trochę fajnych emocji a tymczasem w zwiastunie i na pewno w samym filmie raczy się nas, różnym „sru”, „bęc”, „łup”. „trach” i temu podobne. Dla mnie strata czasu i cholernie boleję, że nie powstają ambitne filmy fantasy. Nie wiem, nie mam pojęcia dokąd zmierza filmowa rozrywka? Moim zdaniem dno jest blisko.

  • Kaczor

    Meh

  • tomashec

    Słabe to… Oj słabe,

  • rekrut86

    Zapowiada się dobrze :D

  • mały85

    Szykuje się wielkie ”G”






Przeczytaj jeszcze



Poprzedni tekst

Powrót do PRESSŁOŚCI #26 - Formuła szaleństwa

Następny tekst

Dorota Masłowska śpiewa



OSTATNIE KOMENTARZE NA STRONIE