Trailery filmów

GWIEZDNE WOJNY: OSTATNI JEDI – mamy pierwszy zwiastun!

Autor: Damian Halik
opublikowano

Tegoroczne obchody Star Wars Celebration to prawdziwa gratka dla fanów gwiezdnowojennej sagi. Dwunasta odsłona tej nieregularnej, acz cyklicznej imprezy zbiegła się bowiem z obchodami 40. rocznicy premiery Gwiezdnych wojen.

Tegoroczna edycja Star Wars Celebration zawitała do Orange County Convention Center w Orlando na Florydzie już wczoraj, jednak był to typowy dzień „na rozgrzewkę”. Jego najważniejszym punktem był zaś hołd dla zmarłej niedawno Carrie Fisher. Dziś natomiast dostaliśmy to, na co wszyscy najbardziej czekali – teaser zbliżającej się ósmej części kultowej space opery. Zanim to jednak nastąpiło, kilka tysięcy osób na widowni oraz kilkaset tysięcy przed monitorami zobaczyło show prowadzone przez Josha Gada (Piękna i Bestia, Jobs), które możecie w całości obejrzeć poniżej. Jeśli jednak nie macie przeszło godziny, oto szybki skrót wydarzeń, zwieńczony tym, na co wszyscy czekacie – pierwszym zwiastunem.

Co prawda cały panel poświęcony filmowi Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi zaliczył lekką obsuwę, ale Josh Gad, jak na aktora komediowego przystało, zabawiał publikę. Po jego krótkich wspominkach związanych z sagą, na scenie Valencia Hall w Orange County Convention Center pojawili się Kathleen Kennedy (prezes Lucasfilm; producentka między innymi: Powrotu do przyszłości, Listy Schindlera czy Szóstego zmysłu) oraz reżyser filmu Rian Johnson (kilka odcinków Breaking BadLooper). Zwłaszcza na reżyserze najnowszej odsłony Gwiezdnych wojen przeszło sześciotysięczna widownia zrobiła ogromne wrażenie. Ten fragment był jednak niejako wprowadzeniem, a prawdziwe show zaczęło się, gdy na scenie zagościła Daisy Ridley.

Owacje na stojąco dla wschodzącej gwiazdy światowego kina szybko zamieniły się w grad pytań. To zresztą nic nowego, gdyż Gad od miesięcy chodzi za Daisy, zadając w kółko tylko jedno pytanie: „kto jest tytułowym ostatnim Jedi?”. Kiedy tylko oklaski ucichły, prowadzący szybko przeszedł do rzeczy. Korzystając z obecności tak licznie zgromadzonych fanów, próbował „wymusić” na Ridley to, co mu się dotąd nie udało. Kamienna twarz aktorki na pytanie o tytułowego „ostatniego Jedi” sprawiła, że zapytał bardzo bezpośrednio:

Czy jesteś spokrewniona z Lukiem Skywalkerem?

Twoja postać to Rey Skywalker? A może… Rey Kenobi?

Oczywiście wszystko na nic, czego zapewne każdy się spodziewał. Wątek Daisy został więc zakończony pytaniem o najbardziej wyczekiwany moment w filmie. Ta zaś, niejako na wzór Marka Hamilla, będącego największym śmieszkiem w ekipie, odpowiedziała: „Oczywiście pierwsze słowa Luke’a Skywalkera!”. Te zaś padły niewiele później.

Zanim to jednak nastąpiło, na scenie pojawili się między innymi BB-8 czy John Boyega, po nich z kolei doczekaliśmy się specjalnej zapowiedzi ze strony wyraźnie stremowanego Riana Johnsona: „pora na najmniejszą z osób w obsadzie, na której barkach spoczywa jedna z największych ról” – powiedział reżyser, po czym na scenie pojawiła się nieznana szerszej publiczności Kelly Marie Tran. Jej postać, Rose, jest członkinią Ruchu Oporu. Niestety nie wyjaśniono, co miał na myśli Johnson, ale zapewne przekonamy się o tym dopiero w grudniu.

Na koniec na scenie pojawił się Mark Hamill. Czyżbyśmy zbliżali się do odpowiedzi na dręczące nas pytania?

„Mój bohater w Ostatnim Jedi jest prawdopodobnie najważniejszą postacią, jaką zobaczymy w całej serii” – powiedział Hamill, co nie było zbyt odkrywczą deklaracją. Następnie laurkę otrzymał Rian Johnson, którego odtwórca Luke’a Skywalkera uznał za najlepszego reżysera, z jakim jak dotąd pracował przy Gwiezdnych wojnach. Aktor – w swoim stylu – właściwie cały czas żartował. Nie odpuścił sobie nawet zahaczenia o motyw Rey:

„Myślę sobie, ok, potrzebujemy nowych rycerzy Jedi, ktoś musi walczyć z Nowym Porządkiem, ale… REY?! Ona nawet nie odbyła żadnego treningu! Ja swojego szkolenia nie ukończyłem, ale to już przegięcie!”  – po czym cała sala, wraz z mówcami, wybuchła śmiechem. Pogawędka trwała jeszcze kilka minut, po czym otrzymaliśmy plakat (powyżej) i to, na co wszyscy czekali. Pierwsza zapowiedź filmu Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi:

Wracamy więc na wyspę Skellig Michael, na południu Irlandii. Tam, gdzie zakończyła się akcja Przebudzenia mocy, co zdaje się oczywistym zabiegiem. J.J. Abrams zaserwował nam wówczas niezły cliffhanger, a na jego kontynuacje przyszło nam czekać dwa lata! Nie wiemy, co dokładnie wydarzyło się między Skywalkerem i Rey. Cały zwiastun w głównej mierze skupia się właśnie na tej dwójce. Unoszące się kamienie wyglądają tu na nawiązanie do treningu, jaki Luke odbywał z mistrzem Yodą. Czyżby więc Rey została jego uczennicą?

Poza tym dość oczywistym fragmentem mamy też sporo akcji. Na pewno czeka nas kolejna bitwa. BB-8 i Poe (Oscar Isaac), ale najwidoczniej także Finn (John Boyega) znajdą się w tarapatach. Nowy Porządek nie odpuszcza, a wszystko wieńczą wypowiadane przez Luke’a Skywalkera słowa:

Jednego jestem pewien: Czas Jedi minął.

Czyli… będzie się działo!

Ostatnio dodane